Alarm w Brukseli. Chińskie auta zdobywają stary kontynent
Co trzecia nowa hybryda sprzedawana w Europie pochodzi z Chin. Nie o taki rozwój eko-transportu chodziło Komisji Europejskiej.
Władze w Brukseli, które forsują elektromobilność na kontynencie w ramach polityki klimatycznej muszą zderzyć się z problemem, jakim jest chińska konkurencja. To, co miało napędzać rozwój czystych technologii – także w transporcie i sprzyjać rozwojowi europejskich firm, zwyczajnie nie udaje się. Gdy okazało się, że unijni producenci nie są w stanie konkurować pod względem ceny z chińskimi elektrykami, Bruksela nałożyła dodatkowe cła na poszczególnych producentów chińskich, uznając że korzystają z rodzimych subsydiów.
Najnowsze dane dotyczące sprzedaży aut w Europie potwierdzają, że teraz palącym problemem stają się chińskie samochody hybrydowe, bo to one zyskują na popularności (także z powodu przystępnej ceny).
A media informują, że chińskie pojazdy PHEV czyli hybryda typu plug-in (z napędem spalinowo-elektrycznym) stanowią obecnie ponad jedną trzecią sprzedaży tego typu aut w Europie. Dominują marki koncernów BYD, Chery i Geely, ale też dobrze sprzedają się auta producentów powiązanych z europejskimi firmami - Polestar i Leapmotor. Według Dataforce w czerwcu, chińscy producenci odpowiadali za 11 procent całkowitej sprzedaży nowych samochodów w Europie w tym i za 15 proc. pojazdów elektrycznych.
Te dane to dla Brukseli kolejny poważny sygnał ostrzegawczy i coraz częściej pojawiają się opinie o konieczności obłożenia cłami także aut hybrydowych.
Tymczasem chińscy producenci stawiają na partnerstwo w Europie. Najnowszym przykładem jest decyzja koncernu Geely, który zawarł z Fordem umowę na wykorzystanie hiszpańskiej fabryki do produkcji elektrycznych SUV-ów. A pierwsze auta stamtąd mają trafić na rynek już w 2028 roku.
Agnieszka Łakoma
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.