Informacje

Samochody elektryczne coraz bardziej popularne / autor: Pixabay
Samochody elektryczne coraz bardziej popularne / autor: Pixabay

Ile elektryków za 5 lat na polskich drogach [RAPORT]

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 18 maja 2020, 11:00

    Aktualizacja: 18 maja 2020, 11:12

  • 1
  • Powiększ tekst

- W 2025 r. sprzedaż aut elektrycznych EV na rynku polskim wzrośnie niemal czterdziestokrotnie w porównaniu do roku 2019 - wynika z raportu „Polish EV Outlook 2020”. Wg autorów raportu, po wprowadzeniu dopłat lub zachęt podatkowych liczba elektryków w 2025 r. przekroczy 280 tys.

Według raportu „Polish EV Outlook 2020” przygotowanego przez w Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, w ciągu ostatnich 5 lat roczna sprzedaż dostawczych i osobowych samochodów w pełni elektrycznych (BEV) oraz hybryd typu plug-in (PHEV) w Polsce wzrosła o 1268 proc - z 316 sztuk w 2015 r. do 4 322 sztuk. w 2019 r.

Na koniec ubiegłego roku park samochodów z napędem elektrycznym zarejestrowanych w Polsce liczył 10 232 sztuk, tj. był większy o 73 proc. w porównaniu do 2018 r., z czego 49 proc. stanowiły BEV (pojazd w pełni elektryczny) a 51 proc. PHEV (hybrydowy pojazd elektryczny typu plug-in).

Jak wskazał dyrektor zarządzający PSPA Maciej Mazur, najwięcej samochodów elektrycznych zarejestrowanych jest w Warszawie. „W 2019 r. stołeczny park stanowił niemal jedną trzecią wszystkich samochodów z napędem elektrycznym zarejestrowanych w Polsce. Niemal tyle samo samochodów elektrycznych co w Warszawie (32 proc.), jeździ po ulicach wszystkich polskich miast liczących od 300 tys. do 1 mln mieszkańców (Kraków, Łódź, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Szczecin, Bydgoszcz, Lublin)” - wymienił.

W raporcie udostępniono m.in. informacje dotyczące lokalizacji ogólnodostępnych stacji, wiodących operatorów i producentów ładowarek, dostępności i odpłatności czy stopnia rozbudowy infrastruktury w poszczególnych miastach i województwach. Według PSPA, w Polsce na koniec lutego 2020 r. funkcjonowało 1093 ogólnodostępnych stacji ładowania, co przełożyło się na 2028 punktów.

Przez ostatnie 12 miesięcy odnotowano wzrost o prawie 70 proc. Posiadamy jeden z największych udziałów stacji DC w Europie. 30 proc. stacji w Polsce to ładowarki wysokiej mocy” - zaznaczył Jan Wiśniewski z PSPA.

Dodał, że zdecydowana większość z nich, bo ponad 60 proc., jest płatna. Co 10. stacja DC została zlokalizowana w sieci TEN-T (Transeuropejskiej Sieci Transportowej - PAP).

Według autorów raportu, 24 proc. ogólnodostępnych stacji ładowania na polskim rynku znajduje się w obrębie galerii handlowych, 22 proc. na ogólnodostępnych parkingach, a 21 proc. na terenach hoteli. Niemal 9 na 10 publicznych stacji ładowania w Polsce otwarte jest 24 godziny na dobę.

44 proc. wszystkich stacji w Polsce znajduje się w sieciach 12 wiodących operatorów infrastruktury ładowania. Największy z nich to GreenWay Polska, z 15-proc. udziałem w rynku. W pierwszej piątce znajdują się także Orlen, Tauron, PGE i Energa” - podał Wiśniewski.

Na potrzeby raportu „Polish EV Outlook 2020” opracowano różne scenariusze rozwoju sektora, w wariantach zakładających wdrożenie zachęt finansowych lub podatkowych, jak również brak wsparcia ze strony państwa.

Jak czytamy, prognozy uwzględniają ponadto dziesiątki różnych czynników, takich jak wiodące trendy w sektorze motoryzacji, unijne, krajowe i lokalne regulacje prawne, rozwój technologii i postępujące zmiany w nawykach konsumentów, specyfikę rynku polskiego, analizę rynków wysokorozwiniętych, jak również potencjalne skutki pandemii COVID-19.

W scenariuszu realistycznym, zakładającym wprowadzenie subsydiów w postaci dopłat lub odpowiednich zachęt natury podatkowej, np. wdrożenia możliwości odliczenia 100 proc. VAT, polski park samochodów całkowicie elektrycznych (BEV) w roku 2025 może przekroczyć 280 tys. sztuk. Bez takiego wsparcia będzie ponad dwukrotnie mniejszy” - ocenia Mazur.

Szef PSPA wskazuje, że w 2030 r. wielkość parku BEV zbliży się do 900 tys. sztuk.

Łącznie z hybrydami typu plug-in (PHEV), których park w Polsce prognozujemy w 2025 r. na ok. 160 tys. szt., a w 2030 r. na 570 tys., mówimy o niemal 1,5 mln samochodów zero- i niskoemisyjnych (BEV i PHEV) w Polsce za 10 lat - podaje.

Według Stowarzyszenia, wprowadzenie instrumentów wsparcia w początkowej fazie rozwoju elektromobilności jest czynnikiem determinującym dynamikę rynku w kolejnych latach. Ma także kluczowy wpływ na tempo rozbudowy infrastruktury ładowania. „Polish EV Outlook 2020” zakłada, że liczba punktów ładowania zainstalowanych w stacjach ogólnodostępnych wzrośnie z obecnych 2,1 tys. do 40 tys. w 2025 r. i 91 tys. w roku 2030.

W raporcie wskazano ponadto, że zarówno segment samochodów elektrycznych, jak i infrastruktury ładowania nie są całkowicie odporne na skutki koronawirusa, jednak elektromobilność jest lepiej przygotowana na jego następstwa niż sektor motoryzacji konwencjonalnej, o czym świadczą ostatnie wyniki sprzedaży.

W marcu br., w USA liczba rejestracji samochodów spalinowych zmniejszyła się o 38,5 proc. rdr, a samochodów zelektryfikowanych zwiększyła się o 6,4 proc. W Wielkiej Brytanii przy spadku na poziomie 44,4 proc. rdr w segmencie samochodów konwencjonalnych, nastąpił wzrost sprzedaży EV, który wyniósł 109,3 proc. rok do roku. W Niemczech trend okazał się zbliżony: - 37,7 proc rdr dla konwencjonalnych i + 104,1 proc. rdr dla elektrycznych - czytamy.

w ocenie autorów raportu przewagą sektora e-mobility w czasie epidemii są nowe modele biznesowe oraz szersze możliwości współpracy poszczególnych koncernów. „Ponadto, sprzedaż samochodów z napędem elektrycznym pozwala na wdrożenie wielu usług łączonych, m.in. uwzględnienia w ofercie stacji ładowania, jak również większe wykorzystanie potencjału e-commerce” - podkreślono w raporcie.

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA) to największa organizacja branżowa, zajmująca się kreowaniem rynku elektromobilności i paliw alternatywnych w Polsce. Organizacja współtworzy inicjatywę na rzecz rozwoju elektromobilności w Polsce.

Czytaj także: Diesle jednak bardziej eko niż elektryki?

Czytaj także:Gigantyczny popyt na „elektryki”

PAP (autorka: Longina Grzegórska-Szpyt)/gr

Powiązane tematy

Komentarze