Informacje

Premier Beata Szydło (P) i minister finanasów Paweł Szałamacha (L), podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, fot. PAP/Jakub Kamiński
Premier Beata Szydło (P) i minister finanasów Paweł Szałamacha (L), podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu, fot. PAP/Jakub Kamiński

Brexit nam (gospodarczo) niestraszny – zapewniają premier i minister finansów

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 14 czerwca 2016, 23:38

    Aktualizacja: 14 czerwca 2016, 23:42

  • 1
  • Powiększ tekst

Zniesiemy każdy wynik referendum w sprawie tzw. Brexitu, nie będzie on długofalowo wpływał na zdolność MF do realizacji budżetu - zapewnił szef MF Paweł Szałamacha. Dla Polski jest niezwykle istotne, by Brytyjczycy zostali w UE - wskazała premier Beata Szydło.

"Jesteśmy dobrze przygotowani na wynik zarówno +leave+ (opuszczenie), jak i +remain+ (pozostanie w UE). Dotychczas sfinansowaliśmy 70 proc. potrzeb pożyczkowych na rok bieżący. Zrealizowaliśmy bardzo przyzwoitą rezerwę płynnościową Skarbu Państwa. W związku z tym, pomimo że możemy spodziewać się oczywiście zawirowań na forexie dotyczących zarówno funta, ale także odpływu od złotego, zniesiemy każdy wynik i nie będzie on długofalowo wpływał na zdolność Ministerstwa Finansów do realizacji budżetu i do realizacji celów państwa polskiego" - powiedział Szałamacha na konferencji po posiedzeniu Rady Ministrów, odpowiadając na pytanie o wpływ na polską gospodarkę ewentualnego wyjścia Wlk. Brytanii z UE.

Szef MF wskazał, że referendum brytyjskie odbędzie się w przyszły czwartek, w związku z czym wzmagają się dyskusje dotyczące m.in. jego wpływu na Unię, ewentualnej ścieżki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, a także wpływu na Polskę.

O ewentualnym Brexicie mówiła też premier Beata Szydło. Podkreśliła, że polski rząd wykazał się ogromną odpowiedzialnością, kiedy dyskutowano w Brukseli pakiet dla Wielkiej Brytanii, by dać premierowi Cameronowi argumenty mogące przekonać Brytyjczyków do pozostania w UE.

"Wówczas Polska poszła na daleko idący kompromis, bo rozumiemy, że dla nas wszystkich, zarówno dla Polski, dla polskiej gospodarki, ale i dla całej UE jest niezwykle istotne to, żeby Brytyjczycy pozostali w UE. Mam nadzieję, że tak będzie, że w referendum, które już niedługo odbędzie się w Wielkiej Brytanii, obywatele brytyjscy opowiedzą się za pozostaniem w UE" - powiedziała premier.

We wtorek złoty nadal się osłabiał. Za franka płacono ponad 4,10 zł, euro wyceniano na 4,44 zł, a dolara na 3,95 zł. Eksperci tłumaczyli, że w obliczu niepewności co do wyniku brytyjskiego referendum, inwestorzy wycofują kapitał z rynków wschodzących, w tym z Polski. Do tego - w ocenie specjalistów - dochodzą oczekiwania rynku na podwyżkę stóp procentowych w USA, co dodatkowo przyciąga kapitał za Ocean. W efekcie waluty naszego regionu, w tym złotówka, istotnie tracą na wartości.

Szefowa rządu wskazała, że mówiąc dziś o rynku walutowym trzeba brać pod uwagę wiele różnego rodzaju zdarzeń, które mają miejsce. "Zapewne również i ta niepewność dotycząca referendum brytyjskiego też ma znaczenie" - uznała.

Tymczasem według sondaże wskazują na wzrost liczby zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej przed przyszłotygodniowym referendum w tej sprawie. Według opublikowanego we wtorek badania TNS przewaga zwolenników Brexitu wynosi już 7 punktów procentowych.

Jak wynika z badania, gdyby referendum odbyło się dzisiaj, spośród zamierzających głosować 47 proc. opowiedziałoby się za Brexitem, a przeciwko byłoby 40 proc.; 13 proc. wciąż nie ma wyrobionego zdania, mimo że do referendum pozostało zaledwie dziewięć dni.

TNS zwraca uwagę, że wśród całej populacji Wielkiej Brytanii wyniki są nieco bardziej zbliżone, z minimalną przewagą zwolenników wyjścia z Unii Europejskiej (35 proc. do 33 proc.) przy niemal co trzecim wyborcy niezdecydowanym lub nieplanującym udziału w głosowaniu.

PAP, sek

Powiązane tematy

Komentarze