Informacje

Putin mówi Zełeńskiemu: Sprawdzam !

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 26 kwietnia 2019, 17:02

  • 2
  • Powiększ tekst

Obecna sytuacja z puszczeniem brudnej ropy przez Białoruś, co zmusiło inne państwa do wstrzymania dostaw, może być element szerszego planu Putina, którego celem jest do końca zdestabilizować sytuację na Ukrainie.

Tego samego dnia, kiedy w rurociągu „Przyjaźń” pojawiła się tak brudna ropa, że odbiorcy wstrzymali jej odbiór, Rosja ogłosiła zakazu eksportu ropy i produktów naftowych na Ukrainę od 1 czerwca tego roku.

Rosyjski dziennik „Wiedemosti” podał, że eksport będzie możliwy jedynie na podstawie specjalnych zezwoleń ministerstwa gospodarki Rosji. A jak wiadomo połowę ukraińskiego zużycia benzyny i oleju napędowego stanowią paliwa z Rosji. „Wiedomosti” przytaczają dane rosyjskich służb celnych, z których wynika, że w zeszłym roku eksport benzyny i oleju napędowego na Ukrainę wyniósł 3,1 mln ton.

Analityk firmy AKRA Wasilij Tanurkow powiedział gazecie, że produkty z Rosji stanowią około połowy rocznej konsumpcji na Ukrainie benzyny i oleju napędowego. Natomiast inny ekspert, Dmitrij Marinczenko z agencji Fitch dodaje, że w 2018 roku spośród importowanych przez Ukrainę około 8 mln ton produktów naftowych większość przypadała - w równych proporcjach - na dwa kraje: Rosję i Białoruś. Przy czym, produkty z Białorusi stanowi przetworzona w białoruskich rafineriach ropa z Rosji.

Teraz, kiedy brudna ropa z Rosji wymusiła wstrzymanie przez Białoruś odbioru surowca oraz zatrzymanie eksportu produktów białoruskich rafinerii, Ukraina już po prostu nie ma skąd brać paliw. To oznacza, że w krótkim czasie u naszych sąsiadów zabraknie oleju napędowego i benzyny. Polska nie może zwiększyć sprzedaży na Wschód, bo obecnie wszystkie rafinerii pracują pełną parą, aby pokryć zapotrzebowanie na te paliwa w naszym kraju. Wolnymi mocami dysponują rafinerie w Niemczech, które do niedawna produkowały na potrzeby przemytu paliw do Polski, ale nie wiadomo, czy one nie zostały wyłączone z gry przez brudną ropę.

Rosyjski dziennik zwraca uwagę na oświadczenie ukraińskiego koncernu Ukrtatnafta, do którego należą rafinerie na Ukrainie. Firma ta przypomniała, że już dawno zwracała uwagę organów państwowych Ukrainy na „ryzykowną zależność rynku paliwowego od monopolistycznych dostaw produktów naftowych z Rosji”.

Ukrtatnafta ostrzegła, że w sytuacji, gdy realne staje się przerwanie dostaw, może to doprowadzić do „załamania nie tylko na rynku paliwowym, ale i w gospodarce ukraińskiej”.

Jak wiadomo drastyczne podwyżki cen paliw przyczyniają się do wybuchu protestów społeczeństw. Najlepszym przykładem są francuskie „żółte kamizelki”, których demonstracje zaczęły się właśnie od sprzeciwu wobec zapowiadanej przez rząd podwyżki akcyzy na paliwo.

Zatem gra Putina w paliwa może skutecznie zdestabilizować już i tak wątłą sytuację gospodarczo-polityczną w tym kraju, w którym rządzi niedoświadczony politycznie komik.

Powiązane tematy

Komentarze