Informacje

wybuch / autor: Pixabay
wybuch / autor: Pixabay

Bangkok: Bomba na targu Pratunam

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 7 sierpnia 2019, 11:18

  • 0
  • Tagi: bezpieczeństwo biznes prawo tajlandia turystyka zamach
  • Powiększ tekst

Tajlandzka policja poinformowała, że w środę na targu Pratunam w Bangkoku znalazła bombę, która nie wybuchła, a prawdopodobnie miała eksplodować w serii ataków przeprowadzonych w stolicy w piątek. Rany odniosły wtedy cztery osoby.

Urządzenie działało, ale nie wybuchło, ponieważ było schowane pod stertą ubrań, więc nie było wystarczająco tlenu - powiedział w rozmowie a agencją Reutera pragnący zachować anonimowość przedstawiciel policji.

Dodał, że znalezione urządzenie jest uruchamiane za pomocą mechanizmu zegarowego i podłączone do powerbanka. Jest też takiego samego typu jak bomby wykorzystane w piątkowych atakach oraz prawdopodobnie zostało podłożone w tym samym czasie, co pozostałe urządzenia wybuchowe - wyjaśnił przedstawiciel policji.

W sumie w piątek w Bangkoku w różnych miejscach eksplodowało 12 małych bomb. W mieście trwało wówczas 52. spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), a w wydarzeniach przy tej okazji brali udział również przedstawiciele m.in. USA, Rosji, Chin, Japonii, Korei Płd. i UE.

Premier Tajlandii Prayuth Chan-ocha poinformował, że w związku ze sprawą aresztowano dziewięciu podejrzanych, w tym dwóch mężczyzn oskarżonych o podłożenie dwóch bomb przed komendą główną stołecznej policji. Obaj pochodzą z prowincji Narathiwat leżącej na zamieszkanym głównie przez muzułmanów południu, przy granicy z Malezją, gdzie obecny jest silny ruch separatystyczny. Od 2004 roku zginęło tam już prawie 7 tysięcy ludzi.

Wicepremier Prawit Wongsuwan powiedział dziennikarzom, że piątkowe ataki były związane z „grupą z Południa”, ale nie podał więcej szczegółów.

pap/rmf24/MM

Komentarze