Informacje

fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay
fot. Pixabay / autor: fot. Pixabay

Kampania w USA: Bloomberg sypie milionami

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 5 grudnia 2019
  • 07:42
  • 0
  • Tagi: Bloomberg gospodarka kampania Polityka prezydent USA wybory
  • Powiększ tekst

Na rozpoczynającą się w środę nową ogólnokrajową kampanię spotów wyborczych Michael Bloomberg wyda kilkadziesiąt milionów USD - informuje AP. Miliarder ubiegający się o prezydencką nominację Demokratów ma być w nich przedstawiany jako osoba zdolna do pokonania Donalda Trumpa.

Były burmistrz Nowego Jorku ogłosił swój start w wyborach prezydenckich blisko dwa tygodnie temu. Od tego czasu - jak piszą media - jego wstępna kampania telewizyjnych spotów kosztowała ok. 40 mln USD.

W środę zastąpi ją nowa dwutygodniowa kampania. Nie podano dokładnej kwoty; Associated Press pisze, że jej koszt ma być podobny do pierwszej. W nowych spotach miliarder ma być przedstawiany jako osoba skutecznie walcząca z lobbyingiem przemysłu zbrojeniowego i tytoniowego oraz zdolna do wygrania wyborczej rywalizacji z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Będą one emitowane we wszystkich amerykańskich stanach.

Dotyczy to również tych stanów, gdzie prawybory odbędą się jako pierwsze (Iowa, New Hampshire, Nevada, Karolina Południowa - luty 2020 roku). Bloomberg deklarował wcześniej, że nie będzie w nich startować w prawyborach; jego sztab podtrzymuje, że nazwisko miliardera nie będzie tam widniało na kartach wyborczych.

Finansowanie kampanii z własnych środków spotyka się z krytyką innych pretendentów Demokratów do prezydenckiej nominacji. O tym, że milionerzy nie powinni „kupować wyborów” mówili m.in. senator Bernie Sanders i senator Elizabeth Warren. Ten pierwszy stwierdził, że „jest zniesmaczony pomysłem, że Michael Bloomberg lub jakikolwiek innych miliarder myśli, że może obejść proces polityczny (…)”.

To powody finansowe były powodem zrezygnowania we wtorek senator Kamala Harris z ubiegania się o nominację Partii Demokratycznej. „Nie jestem miliarderką. Nie mogę sfinansować własnej kampanii” - przekazała w swoim oświadczeniu parlamentarzystka z Kalifornii.

Sztab Bloomberga odpiera ataki podkreślając, że fundowanie kampanii z własnych pieniędzy oznacza m.in. niezależność od wpływowych i bogatych lobbystów.

Bloomberg, którego majątek szacuje się na od 50-55,5 mld dolarów, zamierza sfinansować swoją kampanię wyłącznie z własnych środków i nie przyjmować datków.

Oznacza to, że prawdopodobnie nie wystąpi w debatach pretendentów Demokratów. By wziąć w nich udział - według obecnych zasad - wymaga się otrzymania środków od co najmniej 200 tys. indywidualnych darczyńców. Bloombergowi - jak zauważa dziennik „New York Post” - do przekroczenia tego progu brakuje 199 999 osób.

PAP/ as/

Komentarze