Informacje

Fakty i mity o piciu Polaków / autor: Pixabay.com
Fakty i mity o piciu Polaków / autor: Pixabay.com

Pijany jak Polak? Fakty i mity o konsumpcji alkoholu

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 17 stycznia 2020, 16:00

  • 1
  • Tagi: Biznes Branża piwna Małpki Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy
  • Powiększ tekst

Plan wprowadzenia dodatkowej opłaty od małych formatów alkoholowych (butelki poniżej 300 ml, tzw. „małpki”) to kolejny atak na branżę spirytusową, która już od wielu lat nie jest odpowiedzialna za wysoką konsumpcję alkoholu w Polsce.

Firmy zrzeszone w Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy (ZP PPS), alarmują - polskie państwo preferuje piwo – najpopularniejszy napój alkoholowy w Polsce – który choć zawiera ten sam etanol, co wyroby spirytusowe, może być swobodnie reklamowany, a dla większości społeczeństwa już przestał jednoznacznie kojarzyć się z alkoholem. Po niespodziewanie wysokiej podwyżce akcyzy - od 2020 roku - polski rząd kolejny raz wzmacnia uprzywilejowaną pozycję piwa.

Konsumpcja piwa przekroczyła granicę 100 l na osobę - wynika z danych Instytutu Ekonomiki, Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. „Złocistego trunku” konsumujemy prawie tyle samo rocznie co wody butelkowanej (100,5 l vs 105 l rocznie). Piwo odpowiada już za niemal 2/3 spożycia czystego etanolu rocznie w naszym kraju . W Polsce wypija się rocznie około 256 milionów litrów wódki i prawie 3,2 miliarda litrów piwa, czyli 12,4 razy więcej . Branża piwna bagatelizuje te liczby, a dzięki optymistycznemu przekazowi reklamowemu (zabawa, sport, radość, przyjaźń) buduje w społeczeństwie wizję napoju bezpiecznego, pozbawionego konsekwencji wynikających ze spożycia alkoholu. Fałszywa narracja browarów skutecznie wpływa na opinię publiczną oraz na decydentów. Wprowadzane przepisy prawa bezzasadnie umacniają pozycję branży piwowarskiej odpowiedzialnej za wzrost konsumpcji alkoholu po 1989 roku.

Na podstawie fałszywych informacji wykreowanych w mediach przez branżę piwowarską, rząd podejmuje błędne decyzje dot. rynku alkoholi. Nierzetelny raport firmy Synergion, który powstał na zlecenie producentów piwa wykreował w społeczeństwie fałszywe przekonanie, że to „małpki” rozpijają Polaków. Z liczb wynika jednak coś zupełnie innego – Polacy wypijają najwięcej alkoholu etylowego właśnie w piwie. Branża piwowarska nie dość, że wykorzystuje możliwość reklamy, to równocześnie łamie przepisy i buduje skojarzenia radości dzięki konsumpcji piwa. Alkohol to alkohol i należy zawsze spożywać go odpowiedzialnie. Tymczasem browarom udało się uśpić społeczeństwo. Efekt? Tylko 46% Polaków jednoznacznie uważa piwo za napój alkoholowy . – mówi Witold Włodarczyk, Prezes Zarządu ZP PPS.

Członkowie ZP PPS nawołują instytucje państwowe do bardzo pilnego przeanalizowania aktualnej struktury spożycia napojów alkoholowych i bardzo wysokiego wzrostu sprzedaży piwa, które ma taki sam wpływ na zdrowie ludzi, jak pozostałe napoje alkoholowe podlegające licznym restrykcjom prawnym. Tylko piwo – niezależnie od zawartości alkoholu – może być powszechnie reklamowane. Cydr, wino i napoje alkoholowe – nawet jeżeli zawierają mniej etanolu niż piwo – takiego prawa nie mają. Piwo bezalkoholowe występujące pod takimi samymi markami jak te alkoholowe są potencjalnym zagrożeniem dla nieletnich – od najmłodszych lat mogą przyzwyczajać do złocistego trunku.

Członkowie ZP PPS wskazują, że opłata od „małpek” nie rozwiąże problemu nadmiernego spożywania alkoholu i spowoduje jedynie dalsze uprzywilejowanie branży piwnej. W Polsce dziennie sprzedawanych jest 811 tys. sztuk „małpek” 100 ml, czyli 0,081 mln litrów, podczas gdy codziennie Polacy kupują 8,7 mln litrów piwa. Jeżeli potraktujemy te liczby jako sprzedaż jednorazową to codziennie „małpkę” kupuje 3% Polaków w wieku produkcyjnym, a litr piwa (czyli dwie puszki lub butelki) 33% . W prawie ¼ przypadków jest to piwo o bardzo wysokiej zawartości alkoholu - większej niż w małej butelce wyrobu spirytusowego.

Polska jest trzecim krajem w Europie jeżeli chodzi o udział piw mocnych w rynku. Ustępujemy tylko Francji i Belgii, gdzie tradycyjnie popularne są mocne gatunki browaru. Ok. 23% piw sprzedanych w Polsce to piwa mocne – w krajach kojarzonych z piwem, jak Niemcy czy Czechy to odpowiednio zaledwie 1,5% i 2% . Segment piw bezalkoholowych, mimo wzrostu, to wbrew propagandzie wciąż margines. Jest on dodatkowo niebezpieczny, gdyż przyzwyczaja do marek piwa, wzmacnia najgroźniejszy mit, że „piwo to nie alkohol” i zgodnie z prawem piwa bezalkoholowe mogą być kupowane przez nieletnich – komentuje Marek Sypek, Dyrektor Generalny Stock Polska.

Obecnie najtańsza jednostka etanolu dostępna jest w piwie, co przekłada się na popularność tego napoju. Według analizy Fundacji Republikańskiej 1 % alkoholu w piwie 6 % kosztuje 0,87 zł, natomiast w wódce już 1,2 zł, a w whisky 2,16 zł . W małych formatach („małpkach”), alkohol jest najdroższy w przeliczeniu na jednostkę, już teraz każda butelka w 75% składa się z podatków. Dodatkowa opłata spowoduje zwiększenie sprzedaży znacznie niżej opodatkowanego piwa, nie zmniejszy konsumpcji alkoholu, a jak wynika z obliczeń branży – na każdą pozyskaną z opłaty złotówkę, państwo straci 3 zł z powodu spadku wpływów akcyzowych do budżetu. Podsumowując, spożywając 1 butelkę 100 ml smakowego napoju spirytusowego 30%, spożywamy prawie tyle samo czystego alkoholu (24g), co w piwie 0,5 l typu lager 5,5% (22g), natomiast małą butelka mocnego alkoholu jest dwa razy droższa od butelki piwa (6 zł vs 3 zł).

Piwo, dzięki możliwości reklamy zaczęło kojarzyć się z zabawą, przyjaźnią, „byciem cool”, a nie odpowiedzialną konsumpcją, która powinna cechować każdy rodzaj alkoholu. Wychowujemy nowe pokolenie, dla którego piwo – także przez wprowadzanie wersji bezalkoholowych – staje się zwykłym napojem. Równocześnie instytucje państwowe – PARPA, Rada Etyki Mediów czy Ministerstwo Zdrowia, są wobec tych faktów obojętne. Nieprzystająca do rzeczywistości ustawa o wychowaniu w trzeźwości doprowadziła do sytuacji, w której pijemy tyle samo czystego alkoholu na głowę, co w czasach PRL. Kolejne propozycje legislacji promujące piwo spowodują, że będziemy go pili nawet więcej – dodaje Krzysztof Kouyoumdjian, Dyrektor ds. Relacji Zewnętrznych CEDC.

Jak wynika z najnowszych badań IBRiS z listopada 2019 roku ankietowani nie mają także świadomości zawartości alkoholu w spożywanych napojach alkoholowych - uważają, że w kieliszku wódki znajduje się większa ilość czystego alkoholu niż w półlitrowej butelce piwa - tymczasem 50 ml kieliszek wódki zawiera mniej czystego alkoholu (16 g) co 0,5l butelki piwa (20 g). Brak wiedzy o przekłada się na większe przyzwolenie na spożywanie piwa przez nieletnich i prowadzenie samochodu po wypiciu „złocistego trunku”. Zmiana stylu spożywania alkoholu w Polsce na rzecz alkoholi słabszych – główny cel preferencyjnego traktowania piwa w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałania alkoholizmowi z 1982 roku – został osiągnięty, ale nie zmniejszył zjawiska nieodpowiedzialnego spożywania alkoholu. Według najnowszych badań szkodliwość dla zdrowia zależy bezpośrednio od ilości spożytego czystego alkoholu , a nie od tego, w jakim trunku jest spożywany.

Związek Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy apeluje do rządu o dokładną analizę struktury spożywania alkoholu przez Polaków i na jej podstawie opracowanie programu walki ze szkodliwą i ryzykowną konsumpcją alkoholu – piwa, wina i wyrobów spirytusowych.

Czytaj też: Branża spirytusowa: podniesienie akcyzy to błąd

ZP PPS

Komentarze