Informacje

Wirecard logo / autor: PAP/EPA/LUKAS BARTH-TUTTAS
Wirecard logo / autor: PAP/EPA/LUKAS BARTH-TUTTAS

Firma zgubiła dwa miliardy dolarów. Były prezes aresztowany

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 23 czerwca 2020, 15:15

    Aktualizacja: 23 czerwca 2020, 15:23

  • 1
  • Powiększ tekst

Były prezes Wirecard Markus Braun został aresztowany w poniedziałek, podczas podróży do Wiednia. Śledztwo wykazało, że w niemieckiej firmie zniknęły blisko dwa miliardy dolarów. Afera może wpłynąć na skorygowanie wyników finansowych fintechu za ostatnie lata. Jest to jeden z największych skandali w europejskiej branży od lat

Braun 19 czerwca zrezygnował ze stanowiska prezesa Wirecard. Kierował spółką od 2002 roku i posiada najwięcej akcji - ponad 7 proc. Odszedł, gdy na jaw wyszły poważne nieprawidłowości księgowe. Firma przyznała, że „nie jest w stanie doszukać się” 1,9 mld euro - czyli ok. 2 mld dolarów - na kontach bankowych. Prokuratura w Monachium przekazała we wtorek, że Braun jest obecnie oskarżony o fałszywe przedstawianie rachunków Wirecard i manipulację na rynku poprzez fałszowanie dochodów z transakcji z tzw. zewnętrznymi nabywcami. Sam Bruan broni się i uważa, że spółka padła ofiarą oszustwa.

Jak do tego doszło? Wszystko rozbija się o specjalne konta bankowe, na których miały znajdować się pieniądze. Firma zakładała wcześniej, że konta te zostały założone „dla korzyści firmy w związku z biznesem przejmowania podmiotów trzecich”. I w raportach księgowych uwzględniano te konta jako aktywa firmy. Teraz zarząd Wirecard twierdzi zaś, że „wcześniejsze opisy” wspomnianego biznesu akwizycyjnego „nie były poprawne”. Firma sprawdza dalej, jak to się stało i czy w ogóle miało przynieść korzyści spółce - tłumaczy portal Business Insider.

O Wirecard w mediach głośno jest od 2019 roku. Firma znalazła się na celowniku „Financial Times”. Zdaniem dziennika firma podrabiała umowy i przeprowadzała podejrzane transakcje w Singapurze. Choć Wirerard zaprzeczył, wszczęto wewnętrzne dochodzenie. Afera już odbija się na kondycji spółki. Kurs spadł o ponad 80 proc. w dwa dni i obniżył jej kapitalizację o ponad 10 mld euro. Obecnie firma warta jest na giełdzie 1,8 mld euro, czyli mniej, niż wynosiła kwota „zgubionych” pieniędzy.

Jeszcze niedawno Braun przekonywał, że dochody Wirecard do 2025 roku wzrosną sześciokrotnie w związku z „bum” na płatności cyfrowe.

Wirecard to niemiecka firma technologiczno-finansowa, istnieje od 1999 roku.

Czytaj też: Wyciekła korespondencja Nissana. A jednak spisek prawdą

Business Insider, Reuters/KG

Powiązane tematy

Komentarze