Informacje

Prezydent RP Andrzej Duda iprezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trum / autor: PAP/Leszek Szymański
Prezydent RP Andrzej Duda iprezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trum / autor: PAP/Leszek Szymański

Sukces Dudy? "Trump przyjął polski punkt widzenia"

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 25 czerwca 2020, 20:00

  • 1
  • Powiększ tekst

Wydaje się, że nie ma ani rozczarowania, ani jakiegoś zachwytu, dlatego że w pewnym sensie nie wiemy nic ponadto, co już wiedzieliśmy i czego oczekiwaliśmy – to znaczy, że wzmocnione zostaną wojska amerykańskie w Polsce, co było do przewidzenia w kontekście zapowiedzi relokacji wojsk amerykańskich z Niemiec - mówi Artur Wróblewski, politolog z Uczelni Łazarskiego.

Za nami wizyta Prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych. Po raz kolejny spotkał się z tamtejszym Prezydentem - Donaldem Trumpem. Efekty ocenił Artur Wróblewski z Uczelni Łazarskiego. Politolog przypomina, że informacja o zainwestowaniu miliarda przez firmę Microsoft pojawiła się już w maju. Twierdzi za to, że informacja o zainwestowaniu w Polsce do przyszłego roku 2 mld przez Google jest bardzo korzystna.

To jest pewien konkret tym bardziej, że Google zamierza uczynić takie centrum w Polsce, podobne do tego, co jest w Los Angeles, w Zurychu, w Wielkiej Brytanii – centrum usług chmurowych i przetwarzania i przechowywania danych. To może być naprawdę bodźcem dla naszej gospodarki i zapewnić nowe miejsca pracy - mówi politolog.

Z takich informacji konkretnych mogliśmy też dowiedzieć się może więcej, czy Amerykanie w ramach swoich instrumentów pieniędzy publicznych myślą o wsparciu pewnych inicjatyw, jak na przykład energetyka jądrowa. Chodzi o fundusze, które są ukryte w nowej agencji, która się nazywa International Development Finance Corporation, która współpracuje z Overseas Private Investment Corporation – to są finansowe instytucje, które za granicami USA wspierają prywatne inwestycje zagraniczne amerykańskich przedsiębiorstw. Zatem jest dużo do rozmawiania, do opowiadania i być może ta opowieść po wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Stanach Zjednoczonych mogłaby być bogatsza, gdybyśmy więcej w tym briefingu prezydentów usłyszeli o tego typu kwestiach, które toczą się w tle - dodaje.

Ekspert ocenia również, że wsparcie udzielone przez Trumpa Dudzie będzie miało neutralne, albo niewielkie przełożenie na wybory prezydenckie w Polsce. Z tego powodu, że przekonani do prezydenta Andrzeja Dudy i tak na niego zagłosują.

Przekonani do innych kandydatów są już przekonani i nie zmienią swojego stanowiska. Jest tych kilka procent osób nieprzekonanych. Jednak pojawia się pytanie, czy słowa prezydenta Trumpa to nie jest za mało? Czy większa liczba konkretów po tej wizycie nie dałaby lepszego efektu niż miłe słowa wsparcia lokatora w Białym Domu? Pamiętajmy, że przecież 3 listopada on sam będzie poddany weryfikacji, a sondaże w tej chwili nie są dla niego najlepsze, bo mamy 50 proc. na Bidena, 38 proc. na prezydenta Trumpa. Ale to wszystko może się zmienić, bo w tej chwili efekt sondażowy jest zakłócony kryzysem koronawirusowym, kryzysem związanym z gospodarką i bezrobociem i jeszcze wydarzeniami w kontekście śmierci George’a Floyda. O tym wszystkim wyborcy mogą już nie pamiętać w październiku, czy listopadzie, kiedy 3 listopada odbędą się wybory - uważa Wróblewski.

Czytaj też: Prezydent o obszarze „wypróbowanego zaufania” gospodarczego

Czytaj więcej: Wróblewski: Sukcesem Andrzeja Dudy jest to, że Donald Trump przyjął polski punkt widzenia

KG

Powiązane tematy

Komentarze