Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com

Lekarze: nowe prawo może zastopować papierosową epidemię

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 5 października 2020, 17:10

  • 4
  • Powiększ tekst

55 lekarzy i naukowców z 26 państw – w tym z Polski – powołało do życia nową organizację: Międzynarodowe Stowarzyszenie Ograniczania Palenia i Redukcji Szkód (International Association on Smoking Control & Harm Reduction, SCOHRE), z siedzibą w Brukseli. Za jej pośrednictwem apelują do rządzących o konieczność przebudowy polityki zdrowotnej w obszarze walki z paleniem papierosów oraz o wsparcie dla programów redukcji szkód spowodowanych tym nałogiem

W gronie członków-założycieli SCOHRE znalazło się dwóch polskich naukowców: prof. dr hab. n. med. Piotr Kuna, pulmonolog oraz prof. dr hab. n. med. Andrzej Fal, alergolog i specjalista w zakresie zdrowia publicznego

Jednym z filarów działalności nowej instytucji międzynarodowej jest udzielanie rządzącym rekomendacji i ekspertyz naukowych w zakresie nowych strategii i metod walki z papierosowym nałogiem. SCOHRE alarmuje, że stosowane obecnie narzędzia przestają działać: spadki w globalnej liczbie palaczy wyhamowały i są niezadowalające. Lekarze i naukowcy przytaczają prognozy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zgodnie z którymi papierosy pali dziś ponad miliard osób, a za 5 lat ta liczba się nie zmieni, co jest wysoce niepokojącym sygnałem. Bez nowych regulacji miliony palaczy znajdą się poza nawiasem systemu opieki zdrowotnej. Obecne prawo często nie daje bowiem żadnej możliwości niesienia im dalszej pomocy lekarskiej.

W ocenie SCOHRE żaden kraj nie może dopuścić do sytuacji, w której rezygnuje z leczenia chorego. Instytucja podkreśla, że nawet palaczom opornym na farmakoterapię można i trzeba dalej pomagać. Ograniczenie szkód oraz ryzyk zdrowotnych poprzez zastąpienie papierosów mniej szkodliwymi i przebadanymi medycznie alternatywami: podgrzewaczami tytoniu oraz e-papierosami, powinno być traktowane jako forma interwencji zdrowotnej. Tym bardziej, że rośnie liczba dowodów naukowych, wskazujących na profil mniejszej szkodliwości i ryzyka tych wyrobów w porównaniu z papierosami.

SCOHRE zauważa jednak, że wraz z postępem technologicznym na rynku wyrobów nikotynowych nie zawsze idzie w parze postęp w obszarze regulacji. Przeszkodę stanowi przede wszystkim niedostatek wiedzy medycznej oraz naukowej w zakresie alternatyw dla papierosów. Nowa instytucja chce wypełnić tę lukę, ponieważ brak postępu w obszarze regulacyjnym oznacza zgodę na to, aby na rynku dominował najbardziej szkodliwy dla zdrowia produkt, czyli papierosy.

Papierosy to nałóg, który zabija nawet 2/3 swoich użytkowników. Warto jednak przypominać, że palacze palą dla nikotyny, ale umierają od dymu papierosowego – mówił prof. David Sweanor z Wydziału Prawa Uniwersytetu w Ottawie, podczas wykładu otwierającego konferencję „Tobacco Harm Reduction: Novel products, Research and Policy” w Atenach.

To tutaj podpisano deklarację założycielską SCOHRE. W swoim wystąpieniu prof. Sweanor zwrócił uwagę na potrzebę tworzenia nowych regulacji nie tylko w obszarze zdrowotnym, lecz także podatkowym. W jego ocenie papierosy powinny być możliwie jak najdroższe, żeby zniechęcić w ten sposób palaczy do ich kupowania i – jeśli wysoka cena nie sprawi, że rzucą nałóg – stymulować do przejścia na tańsze, mniej szkodliwe i mniej ryzykowne produkty: podgrzewacze tytoniu i e-papierosy:

Im większa będzie różnica [cenowa – dop.] między tymi produktami, tym bardziej palacze będą skłaniać się ku mniej szkodliwym produktom – mówił prof. Sweanor.

Nikotyna, pomimo jej uzależniających właściwości, stosowana jest w terapii wspierającej rzucanie palenia, np. w tabletkach, plastrach, gumach czy sprayach. SCOHRE zauważa, że z powodzeniem można byłoby ją stosować także w programach redukcji szkód spowodowanych paleniem papierosów (ang. tobacco harm reduction). Problemem jest bowiem nie tyle sama substancja, co sposób jej dostarczania do organizmu. Papierosy, poza nikotyną, wprowadzają do płuc palacza około 7 tys. substancji: 93 to toksyny, a blisko 70 to związki rakotwórcze. Rozwiązania alternatywne (podgrzewacze tytoniu i e-papierosy) dostarczają palaczom nikotynę bez szkodliwego dla zdrowia dymu papierosowego, znacznie zmniejszając w ten sposób liczbę i stężenia trujących chemikaliów.

W przypadku najdokładniej dzisiaj przebadanego medycznie aerozolu z podgrzewacza tytoniu IQOS, w jego składzie rozpoznano około 530 substancji, których stężenia są w dodatku zredukowane średnio powyżej 90 proc. w porównaniu z dymem z papierosa. Z tego też powodu prof. David Khayat, kierownik Zakładu Onkologii Medycznej w szpitalu Pitié-Salpêtrière w Paryżu i do niedawna szef Narodowego Instytutu Onkologii we Francji, podczas konferencji założcyielskiej SCOHRE oszacował, że ryzyko zdrowotne związane z tym produktem stanowi dla palaczy zaledwie ułamek ryzyka w porównaniu z dalszym paleniem papierosów.

Niezależne od przemysłu tytoniowego badania wskazują, że certyfikowane urządzenia alternatywne mogą istotnie obniżać ryzyko rozwoju chorób odpapierosowych, w tym nowotworów czy chorób układu sercowo-naczyniowego u tych osób, które dalej paliłyby papierosy. Z tego powodu w deklaracji założycielskiej SCOHRE eksperci uznają je za „bezpieczniejsze”, „mniej szkodliwe” i „mniej ryzykowne” niż papierosy. W ich ocenie zarówno wyniki badań medycznych, rekomendacje międzynarodowych instytucji zdrowia publicznego oraz doświadczenia państw skutecznie redukujących dzięki tym urządzeniom liczbę palaczy, powinny skłonić polityków do rozważenia alternatyw jako narzędzi w programach redukcji szkód u osób palących papierosy.

Problem w tym, że wielu palaczy albo nie zdaje sobie sprawy z istnienia mniej szkodliwych zamienników dla papierosów, albo ma o nich mylne wyobrażenie. Dlatego jednym z postulatów SCOHRE jest otwarcie publicznej dyskusji na temat alternatyw i propagowanie wyników badań naukowych, zweryfikowanych przez agendy rządowe i niezależne instytucje. Przyniosłoby to korzyść dla zdrowia publicznego, pozwalając ocalić zdrowie i życie wielu osób, które inaczej dalej paliłyby papierosy.

Programy redukcji szkód stosuje się dzisiaj m.in. w USA, Wielkiej Brytanii czy Japonii. W tych państwach uznaje się je za ostatnią systemową możliwość niesienia pomocy palaczom. Lekarze mogą w nich zalecać osobom palącym przebadane alternatywne systemy dostarczania nikotyny: podgrzewacze tytoniu lub wystandaryzowane e-papierosy, ale tylko wtedy, gdy pozostałe metody leczenia okazały się nieskuteczne.

Czytaj też: Koniec El Dorado na rynku e-papierosów i wyrobów nowatorskich

ISBZdrowie/KG

Powiązane tematy

Komentarze