Informacje

zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay
zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay

Wzrost zakażeń – gospodarka jeszcze wyhamuje?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 7 października 2020, 17:40

    Aktualizacja: 7 października 2020, 18:10

  • 1
  • Powiększ tekst

Polska od 30 lat co roku notowała wzrost PKB, od roku 1989 do 2018 polski dochód narodowy wzrósł o ponad osiemset procent. Zmieniło się to w roku obecnym za sprawą koronawirusa z Wuhan. Jakby tego było mało, epidemia wciąż nasila się

Koronawirus nie przestaje atakować. Kwarantannie musiał poddać się Donald Trump, choć już wyszedł ze szpitala i zapewnił, że czuje się świetnie. Pozytywny wynik testu uniemożliwił Przemysławowi Czarnkowi objęcie przedwczoraj nominacji na stanowisko ministra edukacji, spowodowało to też jednodniowe opóźnienie zaprzysiężenia przez prezydenta Andrzeja Dudę nowych ministrów rządu Mateusza Morawieckiego. Dziś kwarantannie poddał się szef resortu obrony, Mariusz Błaszczak.

Czytaj też: COVID-19. Te szczepienia chronią czy szkodzą? Ciekawe badanie z dużym ALE!

Na koronawirusa zmarł parę dni temu w wieku 81 lat legendarny japoński projektant mody Kenzo Takada, założyciel marki Kenzo. Na COVID-19 chorował też premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. Na Ukrainie pogorszył się stan cierpiącego na COVID-19 byłego prezydenta Petra Poroszenki – przebywa on w szpitalu z obustronnym zapaleniem płuc, polityk jest też chory na cukrzycę.

Polska od 30 lat rok w rok notowała wzrost PKB, od roku 1989 do 2018 polski dochód narodowy wzrósł o ponad osiemset procent. Zmieniło się to w roku obecnym za sprawą tajemniczego wirusa z Wuhan – w tym roku po raz pierwszy od 30 lat PKB w Polsce się skurczy. Wprowadzane ograniczenia w ramach walki z pandemią przekładają się na negatywne skutki gospodarcze na całym świecie.

Według raportu ogłoszonego wczoraj przez Komisję Gospodarczą Narodów Zjednoczonych ds. Ameryki Łacińskiej nastąpił tam najgłębszy od kilku dziesięcioleci kryzys ekonomiczny i społeczny. W raporcie czytamy, że gospodarka Peru w wyniku pandemii już skurczyła się o 13 proc., Argentyny o 10,5 proc., Brazylii o 9,2 proc., PKB Meksyku zmalał o 8,4 proc i Chile o 7,9 proc. Najgorzej jest w Wenezueli, w której pandemia SARS-CoV-2 nałożyła się na trwający kryzys polityczno-ekonomiczny, i w sumie jej PKB zmalało aż o 25 proc.

Czytaj też: Szczepienia na grypę zwiększają śmiertelność COVID-19. Podobno

Choć jeszcze jeszcze dwa, trzy tygodnie temu wydawało się, że pandemia słabnie, obecnie odczuwamy nadejście jej drugiej fali. W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w ciągu ostatniej doby badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 3003 osób, a z powodu COVIDu-19 zmarło 75 chorych. To najwięcej nowych zakażeń i zgonów w ciągu doby w Polsce od początku pandemii. Choć fakt, że w ciągu ostatniej doby wykonano w Polsce naprawdę dużo, bo 44 tysiące testów na obecność koronawirusa. Jednocześnie MZ podało, że z 75 zgonów w wyniku zachorowania na COVID, 67 osób zmarło z powodu współistnienia COVIDu z innymi schorzeniami, natomiast u 8 zmarłych nie stwierdzono innych chorób. Według ministerstwa obecnie w szpitalach z powodu koronawirusa w Polsce przebywa około 4 tysięcy osób, 283 jest pod respiratorem. Niechlubny rekord padł też na Ukrainie, gdzie w ciągu ostatniej doby koronawirusem zakaziły się 4753 osoby, a 77 zmarło. Alarmistyczne dane nadchodzą z Indii i innych krajów.

Od najbliższej soboty w strefie żółtej znajdzie się niemal z pewnością Warszawa, poinformował rzecznik ministerstwa zdrowia.

Praktycznie codziennie podejmuję decyzje o tym , że kolejne szpitale muszą wydzielić większą liczbę łóżek i respiratorów, które są dedykowane leczeniu pacjentów zakażonych koronawirusem - mówił w środę wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł.

Radziwiłł podkreślił, że wraz ze zmieniającymi się wytycznymi ministerstwa zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego, zmienia się także przygotowanie Mazowsza do walki z epidemią COVID-19.

Dzisiaj ta strategia, którą można obserwować w ciągu ostatnich kilku tygodni, ma charakter bardzo zmieniający się i właściwie nie ma dnia, kiedy wojewoda nie podejmowałby decyzji, poleceń w stosunku do szpitali, które korygują, dostosowują przygotowanie mazowieckiej służby zdrowia do zmieniających się potrzeb” – mówił.

Wszystkie te decyzje mają charakter reakcji na zmieniające się potrzeby” – powiedział. „Zdając sobie sprawę z tego, że mamy ograniczone zasoby, dedykujemy je tym, którzy aktualnie ich rzeczywiście potrzebują, pacjentom z różnymi schorzeniami, ale także pacjentom zakażonym COVID-19” – podkreślił wojewoda.

W Krakowie już odnotowano pierwsze zakażenia koronawirusem wśród studentów zakwaterowanych w akademikach należących do uczelni AGH, UJ i Uniwersytetu Ekonomicznego. Według władz AGH zakażenia na terenie jej budynków są rozproszone, zakażeni oraz osoby objęte kwarantanną trafiają do izolatoriów, obecnych w każdym akademiku. Stan chorych jest dobry, pomoc w postaci zakupów organizują odizolowanym inni studenci, odbiór śmieci następuje w porozumieniu z sanepidem i MPO. Na krakowskich uczelniach obowiązuje mieszany system nauczania – część wykładów i zajęć odbywa się w formie stacjonarnej, część w trybie zdalnym.

Jak walczyć z pandemią

Nad wdrożeniem najlepszej strategii walki z zarazą pracują epidemiolodzy i wirusolodzy na całym świecie. Powracają rozważania o „odporności stadnej” społeczeństw. Wprowadzenie innej niż dotychczasowa strategii walki z wirusem proponują trzej epidemiolodzy z uniwersytetów Harvarda, Oksfordzkiego i Stanford Univesrity Medical School, epidemiolog prof. medycyny Martin Kulldorff, epidemiolog i immunolog prof. Sunetra Gupta oraz epidemiolog, ekonomista zdrowia i ekspert ds. zdrowia publicznego prof. Jay Bhattacharya. Postulują oni, by do czasu osiągnięcia tzw. „odporności stadnej” społeczeństwa skoncentrować na ochronie osób najbardziej zagrożonych. Ich koncepcję poparło 60 tys osób.

Czytaj też: Bill Gates obawia się o skuteczność szczepień na covid-19

Jako epidemiolodzy chorób zakaźnych i naukowcy zajmujący się zdrowiem publicznym obawiają się oni, że dominujące zasady dotyczące COVID-19 mogą szkodliwie wpływać na zdrowie fizyczne i psychiczne. Zalecają podejście, które nazywają „zogniskowaną ochroną”. Zwracają uwagę, że obecna polityka lockdownu ma druzgocący wpływ na krótko- i długoterminowe zdrowie publiczne.

Wśród jej przewidywanych, negatywnych efektów wymieniają m.in. niższe wskaźniki szczepień w dzieciństwie, pogorszenie wyników chorób układu krążenia, mniej badań przesiewowych w kierunku raka i pogorszenie stanu zdrowia psychicznego - prowadzące do większej nadmiernej śmiertelności w nadchodzących latach, przy czym klasa robotnicza i młodsi członkowie społeczeństwa będą ponosić największe obciążenia. Niedopuszczanie uczniów do szkoły to poważna niesprawiedliwość – napisali w uzasadnieniu swojej koncepcji walki z pandemią.

Na szczęście nasza wiedza na temat wirusa rośnie. Wiemy, że ryzyko zgonu z powodu COVID-19 jest ponad tysiąckrotnie wyższe u osób starszych i niedołężnych niż u młodych. Dla dzieci COVID-19 jest mniej niebezpieczny, niż wiele innych chorób, w tym grypa” - zaznaczyli.

Naukowcy przypominają, że wraz ze wzrostem odporności populacji spada ryzyko zakażenia wszystkich - w tym osób podatnych na zakażenie. Wiemy, że wszystkie populacje ostatecznie osiągną odporność stadną - punkt, w którym wskaźnik nowych infekcji jest stabilny - i że może temu pomóc (ale nie jest to od niej zależne) szczepionka. Dlatego naszym celem powinno być zminimalizowanie śmiertelności i szkód społecznych do czasu osiągnięcia odporności stadnej – podkreślili naukowcy.

Ich głos jest ważny, ponieważ biorą oni pod uwagę zgubny wpływ walki z pandemią na zdrową część społeczeństwa, a jednocześnie zgadzając się na bezwzględne priorytety w podejściu do opanowania rozprzestrzeniania się infekcji i leczeniu osób chorych wskazują na obszary życia społecznego, których państwom nie wolno zaniedbywać.

mt/PAP

Powiązane tematy

Komentarze