Informacje

Rafał Brzoska  / autor: InPost
Rafał Brzoska / autor: InPost

Mamy nowego miliardera! Był bliski upadku, wraca w wielkim stylu!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 28 stycznia 2021, 12:40

  • 2
  • Powiększ tekst

Grał na nosie państwowemu monopoliście. Okrzyknięty „polskim Jobsem”. Był królem parkietu i ulubieńcem inwestorów. Kilka lat temu wszystko jednak runęło jak domek z kart. Teraz wraca w wielkim stylu. Rafał Brzoska, szef spółki InPost, która właśnie zadebiutowała na giełdzie w Amsterdamie, wskakuje do pierwszej dziesiątki najbogatszych Polaków z majątkiem wycenianym na 5,7 mld zł - wyliczył Business Insider Polska.

InPost został ciepło przyjęty na giełdzie w Amsterdamie. Jedyna polska spółka na tamtejszym parkiecie ok. godz. 11.40 rośnie o ponad 19 proc. i jest wyceniana na 9,57 mld euro, czyli ok. 43,54 mld zł. To o 43 mld zł więcej, niż jeszcze kilka lat temu, kiedy Rafał Brzoska, szef InPostu, ściągał poturbowaną spółkę z polskiej giełdy.

Rafał Brzoska posiada 13 proc. udziałów InPostu. Znacznie większą część kontroluje poprzez maltańską spółkę A&R, której głównym udziałowcem jest fundacja z Liechtensteinu należąca do miliardera.

Sam Brzoska posiada niecały 1 proc. akcji operatora paczkomatów. Przy obecnej wycenie jego spółki, majątek Rafała Brzoski można wycenić na 5,66 mld zł. Taki wynik daje mu automatycznie miejsce w pierwszej dziesiątce najbogatszych Polaków wg magazynu „Forbes”.

Historia Rafała Brzoski nie jest usłana różami. Biznesmen musiał zmierzyć się z potencjalnym bankructwem, ścigać się, nie zawsze fair, z państwowym monopolistą Pocztą Polską oraz wciąż przekonywać rynek, że ma pomysł na paczkomaty, a jego biznes nie jest przeinwestowany. Wchodził w konflikty z pracownikami, często działał bez empatii, tak podkreślanej obecnie w nowoczesnym liderowaniu w zespole.

W 2016 roku kontrolowana przez biznesmena Grupa Integer (InPost to jej pocztowe ramię) zaczęła przejawiać poważne problemem z płynnością finansową. Spółka otrzebowała kapitału zarówno na nowe inwestycje, jak i na utrzymywanie swojej obecności na rynkach, na których sprzedaż jeszcze nie wzrosła do odpowiedniego poziomu. Tych zadań nie ułatwiły też kłopoty InPostu. Potrzebny był albo duży wzrost sprzedaży, albo radykalna zmiana modelu działalności grupy.

Sytuacja była podbramkowa. Już wtedy Brzoska zalegał z płatnością odsetek od obligacji o wartości 60 mln zł, a w kolejnych miesiącach trzeba jeszcze spłacić kredyty na ponad 40 mln zł i liczyć się z możliwością wykonania opcji put, dotyczącej akcji spółki EasyPack przez fundusze PZU i Templeton, której wartość wynosi 27 mln euro plus należne odsetki. Łączne długi grupy sięgają 170 mln zł.

Brzoska ostatecznie ściągnął InPost z giełdy trzy lata temu z wyceną ok. 400 mln zł. Później przyszła stagnacja, szukanie inwestora i prośby o dokapitalizowanie. Na pomoc przyszła pandemia i wystrzał zamówień przez internet. Obecnie nic już nie jest takie, jak było.

Czyatj też: Ropa naftowa w USA tanieje! Rosną obawy inwestorów!

businessinsider.com.pl/kp

Powiązane tematy

Komentarze