Informacje

www.sxc.hu / autor: www.sxc.hu
www.sxc.hu / autor: www.sxc.hu

Lewicowcy wypowiedzieli wojnę rolnictwu?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 15 kwietnia 2021, 08:10

  • 3
  • Powiększ tekst

Parlament Europejski zajmie się dzisiaj europejską inicjatywą obywatelską zakazującą stosowania klatek w hodowli - przypomina w czwartek „Nasz Dziennik” w artykule „Wojna z rolnikami”. Według gazety, „stoją za nią lewicowi aktywiści z kilku krajów UE”.

Domaganie się zakazu stosowania klatek w hodowli jest kolejnym etapem wojny z europejskim rolnictwem. Te propozycje mają zupełnie inny cel niż poprawienie życia zwierząt. Tu chodzi o likwidację tej niezwykle ważnej dla całego społeczeństwa branży” — podkreślił w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” przewodniczący Rady do spraw Wsi i Rolnictwa przy Prezydencie RP Jan Krzysztof Ardanowski.

Według gazety, na poszczególne instytucje Unii Europejskiej wywierana jest ogromna presja ze strony organizacji pozarządowych zajmujących się tzw. ekologią, a w ostatnich dniach twórcy inicjatywy apelowali do swoich zwolenników o wywieranie presji na deputowanych do Parlamentu Europejskiego, aby wsparli ich działania w zabiegach na rzecz wprowadzenia zakazu.

Realizacja ich postulatów może być bardzo niebezpieczna dla rolnictwa. Na szczęście ostateczny głos w tej sprawie będzie mieć Komisja Europejska i liczę na to, że wykaże się ona na tyle dużą determinacją, żeby spojrzeć na tę kwestię w sposób rozsądny — zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ekonomista i poseł do PE dr Zbigniew Kuźmiuk.

W swoim wniosku autorzy inicjatywy domagają się od Komisji Europejskiej zaproponowania przepisów zakazujących stosowania klatek dla: kur niosek, królików, brojlerów hodowlanych, kur niosek hodowlanych, kaczek i gęsi, a także klatek dla macior, legowisk dla loch karmiących oraz indywidualnych zagród dla cieląt.

Gdyby te przepisy weszły w życie, byłby to największy cios wymierzony w europejskie rolnictwo w całej jego historii” — ocenił w „Naszym Dzienniku” dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej Jacek Podgórski.

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze