Opinie

Dlaczego FED nie wstrzyma QE, a w jego ślady pójdą inne banki centralne

Michał Wróblewski

Michał Wróblewski

Inwestor, ekspert w dziedzinie inwestowania w złoto i srebro, twórca portalu finansowego goldentimes.pl. Komentator rynków złota i srebra oraz wydarzeń ekonomicznych na świecie

  • Opublikowano: 4 czerwca 2013, 10:44

  • 3
  • Powiększ tekst

Ostatni tydzień maja 2013 r. przyniósł ze sobą szereg danych z USA i Strefy Euro, doszło także do konfliktu monetarnego miedzy Japonią a Koreą Południową. Warto przyjrzeć się tej sytuacji z bliska.

Wieści ze Stanów na pierwszy rzut oka wydają się bardzo optymistyczne. Okazało się, że ceny domów są najwyższe od 7 lat, a nastroje konsumentów osiągnęły 5-letnie maksimum. FED każdego miesiąca pompuje w gospodarkę 85 mld dolarów, równocześnie zachowując stopy procentowe bliskie zeru. To pomogło bić kolejne rekordy cenowe przez amerykańskie indeksy giełdowe oraz wznieść ceny domów do 7-letnich rekordów. Oczywiście przyczyniło się to także do poprawy nastrojów konsumentów. FED liczy na to, że pobudzi amerykańskich konsumentów do większego wydawania i rozkręci gospodarkę. W ostatnim czasie nie milkną głosy o wycofaniu się z programu QE3, ale co się stanie kiedy FED przestanie wydawać te 85 mld dolarów miesięcznie? Odpowiedź jest oczywista, FED nie może wycofać się z QE, a jeśli faktycznie to zrobi, to szybko do tego powróci.

W Strefie Euro z jednej strony mamy inflację poniżej oczekiwań EBC, a z drugiej rosnące bezrobocie, które przebiło 12%. Problemy gospodarcze w Europie nie ustępują, jakie rozwiązanie proponuje EBC? Szef EBC Mario Draghi podczas Międzynarodowej Konferencji Monetarnej w Szanghaju, powiedział, że poprawa będzie możliwa w głównej mierze dzięki poluzowaniu polityki monetarnej, obejmującej m.in. obniżenie stóp procentowych, a także w rezultacie wzmocnienia popytu zewnętrznego. Także możemy się spodziewać kolejnych pakietów pomocowych dla państw popadających w coraz większe kłopoty, a w przyszłości być może analogicznego do QE programu wspomagającego wspólną europejską gospodarkę.

Nie można oczywiście zapomnieć o Japonii i luźnej polityce monetarnej prowadzonej przez BOJ. Tracący na wartości Jen okazał się dużym zagrożeniem ekonomicznym dla Korei Południowej. Minister finansów tegoż kraju Hyun Oh Seok stwierdził, iż słaby jen jest w tej chwili większym zagrożeniem dla Korei Południowej niż groźba wojny z Koreą Północną. Doradca ekonomiczny premiera Shinzo Abe, Koichi Hamada odpowiedział Koreańczykom, że każdy kraj dba o swoją politykę monetarną. Dodając, że nie powinni oni zrzucać winy na Japonię, a przemyśleć własną politykę monetarną.

Podsumowując w dzisiejszych czasach kryzysu finansowego, każdy kraj będzie walczył o własne względy i prowadził do zwiększenia konkurencyjności swojej gospodarki drogą coraz luźniejszej polityki monetarnej. FED jeśli w ogóle powstrzyma się od drukowania to nie na długo, bo wszystko co urosło od ich zbawiennego deszczu dolarów, zwiędnie w mgnieniu oka. Japonia jest cały czas stanowcza i konsekwentna w osłabianiu jena, a Europa o krok od jeszcze większego poluzowania polityki monetarnej. Tak więc praktycznie cały świat kroczy dziś tą samą drogą sztucznego boomu. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego, ale w dużo bardziej spaczonej wersji, ponieważ każdy patrzy tylko na swoją korzyść.

Nie baczą jednak na konsekwencje prowadzenia takiej polityki monetarnej, a każdy sztucznym boom przeradza się w końcu w bust. Coraz bardziej napompowywana światowa gospodarka, w końcu dojdzie do granic możliwości, wybuchając i powodując ogromne szkody dla całego systemu finansowego, a przede wszystkim dla jego podstawowych uczestników, czyli zwykłych obywateli, którzy ciężko pracują na swój dobrobyt. A więc, Teoretycznie dobre informacje z USA wspomniane na początku, to oddalanie ostatecznej klęski na później i to w dużo większym rozmiarze.

Zaufanie do systemu finansowego zacznie spadać wraz z pojawiającymi się kolejnymi problemami, które mimo sztucznego boomu zaczną się coraz bardziej ujawniać. Instytucjonalni i prywatni inwestorzy już teraz szukają azylu z dala od systemu. Jednym z głównych wyborów jest złoto, które od tysięcy lat chroniło i nadal chroni przed zagrożeniami ekonomicznymi. Złe wieści dla dolara i całego systemu finansowego, który praktycznie jest na nim oparty, to dobre wieści dla ostatecznego pieniądza, którym jest właśnie królewski metal.

Pamiętaj, weź kontrolę nad swoimi finansami  i postaw czoła kryzysowi!

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze