Opinie

Strategia PKP na przykładzie Gdańska

xxx xxx

  • Opublikowano: 10 grudnia 2013, 14:25

    Aktualizacja: 11 grudnia 2013, 10:34

  • 2
  • Powiększ tekst

Za rok między największymi polskimi aglomeracjami mają kursować pociągi Pendolino. Łączna kwota wydatków spółki PKP Intercity wynikających z tej inwestycji to 665 mln euro z czego 200 mln pochodzi ze środków unijnych. Niestety inne spółki grupy PKP nie zamierzają ułatwiać PKP Intercity pozyskiwania pasażerów, którzy zapewnią zyski na spłatę tej inwestycji.

2 grudnia ukazał się w tygodniku „wSieci” wywiad z Czesławem Warsewiczem, wydawcą portalu Nakolei.pl, byłym prezesem PKP Intercity. Zacytuję jego początek:

„- Cieszy się pan, jak rządzący politycy i duża część mediów, z przyjazdu do Polski pociągów Pendolino? To dobry interes i skok modernizacyjny?

- Nie to rodzaj paciorków rzuconych dzikiemu ludowi. Kolorowy gadżet, którym chwali się władza.

- Dlaczego? Nie potrzebujemy modernizacji kolei?

- Potrzebujemy i to pilnie. Konieczne są nowy tabor, inna jakość, inwestycje i modernizacje. Ale nie można tego robić wyrzucając miliardy na nieprzemyślane zabawki. A to co kupiła rządząca dziś ekipa, to zabawka. Nie towarzyszy temu żaden szerszy plan, nie ma chociażby centrów komunikacyjnych, punktów przesiadkowych z parkingami, dobrze skomunikowanych z przedmieściami i mniejszymi miastami, które zapewniłyby nowym pociągom pasażerów. W efekcie obawiam się, że ta cud zabawka doprowadzi do bankructwa PKP Intercity. (…)

(Więcej: „wSieci” nr 48 (52) 2013, Jacek i Michał Karnowscy „Pociag z drugim dnem”)

Jednym z dworców, z którego będzie odjeżdżał Pendolino, jest Dworzec Główny w Gdańsku. Jest on wręcz modelowym przykładem tego o czym mówi były prezes PKP Intercity. Pomimo, że ma on całkiem pokaźną rezerwę terenu w bezpośrednim sąsiedztwie, nie myśli się tu o budowie parkingu dla osób korzystających z usług PKP. Nad strategicznym, perspektywicznym myśleniem przeważa chęć uzyskania doraźnego, maksymalnego dochodu.

Do dworca przylega niewielki plac parkingowy. Teren ten należy do Skarbu Państwa, a spółka Polskie Koleje Państwowe jest użytkownikiem wieczystym jego części. Do niedawna był on podzielony na trzy części: parking miejski – płatny według normalnych miejskich stawek, parking na którym opłaty pobierała prywatna firma – 4 zł za godzinę, oraz dalej położone miejsca parkingowe niepłatne. Od niedawna miasto zlikwidowało swój parking umieszczając na połowie postój taksówek, przeniesiony tutaj w związku z budową prywatnego parkingu w innej części miasta (niecały kilometr od dworca). Kilka pozostałych miejsc jest niepłatna, ale trudno to zauważyć, bo wszędzie stanęły tablice prywatnej firmy, która zbiera teraz opłaty z całego terenu koło dworca, także tego dawniej niepłatnego. Oznacza to w praktyce, że pod dworcem nie ma możliwości zatrzymania się nieodpłatnie. Nawet jeśli nasz pobyt ogranicza się do odprowadzenia znajomych na peron i 15 minutowego postoju, czeka nas opłata w wysokości 4 zł. Gdyby ktoś zaś miał fantazję zostawić tu samochód na czas jednodniowego wyjazdu do Warszawy – wyjazd o 5.00, powrót przed 21.00 - zapłaciłby oprócz ceny biletu (146 zł w TLK, 2 kl w obie strony) 52 zł za parking. Razem daje to kwotę jaką wydamy na paliwo jadąc z Gdańska do Warszawy samochodem.

Polityka taka, raczej nie zachęca zmotoryzowanych do korzystania z usług PKP, niestety spółka nie zamierza zmienić tej sytuacji. Dworzec jest w centrum miasta, chętnych do zatrzymania się na przydworcowym placu jest więc wielu a przestrzeń ograniczona. Ceny można więc windować bez szczególnej obawy, że nie znajdą się klienci. Perspektywiczne myślenie podpowiadałoby jednak, że trzeba lepiej wykorzystać posiadany teren i wybudować parking wielopoziomowy, który mógłby z jednej strony pomieścić pasażerów PKP – masz aktualny bilet nie płacisz za postój, czyli popularny system „Parkuj i Jedź” (Park&Ride), a dodatkowo mógłby być wykorzystywany już zupełnie komercyjnie przez osoby chcące się zatrzymać w centrum Gdańska. Niestety jak informuje Aleksandra Dąbek z biura prasowego Departamentu Marketingu Polskich Kolei Państwowych S.A. spółka nie przewiduje budowy parkingu park&ride na tym terenie.

Teoretycznie w Gdańsku parking park&ride dla Pendolino, nie musi powstawać koło Dworca Głównego. Tuż obok śródmieścia planowana jest budowa dużej stacji przesiadkowej Czerwony Most, ale planiści spierają się jeszcze co do tej koncepcji, inwestycja planowana jest dopiero za kilka lat i nie wiadomo czy będą się tam zatrzymywały Pendolino, bo to przedsięwzięcie samorządowe. Jest więc dokładnie tak jak mówi Czesław Warsewicz w przytoczonym wywiadzie. Kupiono superszybki pociąg, ale w oderwaniu od innych planów, które mogłyby wesprzeć jego wykorzystanie. Na przykładzie dworca w Gdańsku widać jak zamiast polityki uatrakcyjniania komunikacji kolejowej jest realizowana raczej polityka prorodzinna – tyle, że w stosunku do jednej rodziny. Jak wynika z KRS-u właścicielami zarówno firmy pobierającej opłaty za parking jak i firmy chroniącej dworzec są członkowie tej samej rodziny. Dopóki w PKP nie powstanie wizja zagospodarowania terenu wokół gdańskiego dworca będą mogli oni pobierać 4 zł za 15 minutowy postój.

 

 

---------------------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------------------

Szukasz oryginalnego prezentu dla najbliższych?

Zajrzyj tutaj: wSklepiku.pl!

 

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze