Analizy

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Fratria

Złoty rekordowo słaby

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 15 listopada 2021, 10:20

  • 2
  • Powiększ tekst

Piątkowa sesja w Europie nie zasługuje na wiele uwagi. Najsłabsze spośród głównych indeksów FTSE100 spadało o 0,49%, najsilniejszy CAC40 zyskiwał 0,45%, jest to więc kolejny dzień, którego bilans to „zero z plusem”. Przy zaskakująco dużych jak na „długi weekend” obrotach WIG20 spadł o 0,35%, mWIG40 o 0,26%, tylko sWIG80 zyskał 0,20%

Największe ujemne kontrybucje do głównego indeksu wnosiły Allegro (-3,55%), PKN Orlen (-2,37%) i PKO (-1,72%), po drugiej stronie wyróżniał się natomiast KGHM (+4,88%). Oczy krajowych inwestorów i ekonomistów zwrócone są jednak zupełnie gdzie indziej – w ostatnim czasie ich uwagę przykuwa głównie kontynuacja poważnej słabości złotego, temat nośny politycznie. Notowania USDPLN wzrosły wskutek środowego odczytu inflacji w USA do okolic 4,06. Choć nie unikamy krytyki NBP w ostatnim czasie, nie ma to w naszej opinii wiele wspólnego z działaniami banku centralnego – wzrost euro względem polskiej waluty w tym roku to 1,7%, marginalnie więcej niż w przypadku forinta, pomimo że na Węgrzech cykl podwyżek rozpoczęto wcześniej. Mające w środę miejsce i potwierdzone w końcówce tygodnia gwałtowne przełamanie 1,15 na EURUSD to poza danymi z USA efekt głównie prowadzonej przez C. Lagarde kampanii walki z oczekiwaniami podwyżek stóp procentowych na przełomie 2021/2022. Analizując zachowanie rynku długu uważamy jednak, że złoty i euro są obecnie nadmiernie wyprzedane. Krajowa krzywa właśnie się odwróciła, a rentowności obligacji 2-letnich przekroczyły 3%.

S&P500 zyskało w piątek 0,72%, a NASDAQ 1,0%, po dwudniowej lekkiej korekcie wywołanej przez inflację i Teslę nie ma więc już niemal śladu. Rynek wyczekuje przegłosowania pakietu socjalnego administracji Bidena w tym tygodniu. Optymizmu na Wall Street ponownie nie wykorzystuje Azja, gdzie sesja ma mieszany przebieg, notowania na kontrakty amerykańskie znów są na plusach, natomiast presji byków nie widać w Europie. Stonowane nastroje po części wynikają zapewne z pogorszenia statystyk COVID-owych na kontynencie. Częściowy lockdown w Holandii, restrykcje dla niezaszczepionych w Austrii i Niemczech rodzą pytania o to, czy obecna fala będzie rzeczywiście tak niski koszt ekonomiczny jak oczekiwano. Nakładają się na to dalsze zawirowania na rynku gazu wywołane obniżeniem dostaw z Rosji za pośrednictwem gazociągu Jamalskiego oraz groźbami Łukaszenki.

Kamil Cisowski Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego Dom Inwestycyjny Xelion

Wiadomości Google

Kliknij Obserwuj i bądź na bieżąco!

Powiązane tematy

Komentarze