Analizy
Parkiet niemieckiej giełdy we Frankfurcie nad Menem / autor: PAP/EPA/RONALD WITTEK
Parkiet niemieckiej giełdy we Frankfurcie nad Menem / autor: PAP/EPA/RONALD WITTEK

Największy spadek S&P 500 od października

Patryk Pyka

Patryk Pyka

analityk Zespołu Usług i Analiz Rynkowych, Dom Inwestycyjny Xelion

  • Opublikowano: 21 stycznia 2026, 10:17

    Aktualizacja: 21 stycznia 2026, 10:44

  • Powiększ tekst

Kontrakty futures na kluczowe indeksy europejskie sugerują lekko ujemne otwarcie, jednak naszym zdaniem scenariuszem bazowym na dziś pozostaje odreagowanie. Geopolityka sprawia, że zupełnie niezauważony pozostaje sezon wynikowy w USA, który powoli zaczyna się rozkręcać

Wtorek okazał się kolejnym dniem podwyższonej awersji do ryzyka na rynkach akcji. Przez większość dnia na giełdach europejskich dominowała czerwień, a przecena indeksów w wielu miejscach przekraczała 1 proc. W początkowej fazie sesji na tym tle nie wyróżniała się GPW, na której również zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli niedźwiedzie. Pomimo niesprzyjającego otoczenia sytuacja zaczęła się jednak poprawiać w godzinach popołudniowych. Na ostatniej prostej indeks WIG20 został „wyciągnięty za uszy” i zakończył notowania symbolicznym wzrostem o 0,04 proc.. Wzrost zainteresowania polskimi akcjami w tak trudnych warunkach bardzo dobrze rokuje na przyszłość – zwłaszcza gdy opadnie kurz związany z eskalacją napięć geopolitycznych. W przypadku drugiej i trzeciej linii spółek wprawdzie ostateczny rezultat okazał się ujemny, jednak skalę przeceny można ocenić jako relatywnie niewielką – mWIG40 stracił 0,41 proc., z kolei sWIG80 0,69 proc..

Tymczasem za oceanem inwestorzy, powracający po wydłużonym weekendzie, nie mieli łatwego początku tygodnia. Indeks S&P 500 po otwarciu z ujemną luką w okolicach 1 proc. w dalszej części notowań osuwał się na południe, by ostatecznie zakończyć dzień spadkiem o 2,06 proc. Podobnie sytuacja wyglądała w przypadku indeksów Nasdaq (-2,12 proc.) oraz Dow Jones Industrial (-1,76 proc.). Dla S&P 500 był to największy jednodniowy spadek od października, kiedy prezydent Donald Trump zagroził Chinom 100-procentowym cłem za ograniczanie eksportu metali ziem rzadkich.

Obecnie wszystkie oczy zwrócone są na Światowe Forum Ekonomiczne w Davos, gdzie pojawiają się pierwsze wypowiedzi amerykańskich i europejskich liderów odnoszące się do Grenlandii. Słowa Scotta Bessenta były ukierunkowane na deeskalację – sekretarz skarbu zaznaczył m.in., że członkostwo USA w NATO jest niezaprzeczalne, a sytuacja rozwiąże się w sposób korzystny dla obu stron. Wystąpienie prezydenta Trumpa w Davos wprawdzie dopiero przed nami, jednak uwagę mediów zwrócił opublikowany przez niego wpis w serwisie Truth Social, zawierający wypowiedź konserwatywnego publicysty Marca Thiessena. Zgodnie z przedstawioną koncepcją Grenlandia miałaby pozostać pod kontrolą Danii, natomiast USA miałyby podpisać nowe porozumienie dotyczące obronności oraz korzystania z zasobów mineralnych (na wzór umowy zawartej swego czasu z Ukrainą).

Geopolityka sprawia, że zupełnie niezauważony pozostaje sezon wynikowy w USA, który powoli zaczyna się rozkręcać. Oczekiwana dynamika wzrostu zysku na akcję w indeksie S&P 500 w IV kwartale szacowana jest na ponad 8 proc. r/r. Co ciekawe, w ciągu ostatniego kwartału analitycy sukcesywnie rewidowali swoje prognozy w górę – jest to zjawisko niecodzienne, ponieważ historycznie tendencje bywały zazwyczaj odwrotne. We wtorek po sesji wyniki opublikował Netflix. W dużej mierze przewyższyły one szacunki analityków, jednak spółka przedstawiła ostrożne prognozy na kolejne miesiące, powołując się na podwyższone wydatki oraz koszty związane z domknięciem umowy z Warner Bros. Discovery. W handlu posesyjnym akcje spółki potaniały o ok. 5 proc.

W momencie pisania komentarza nastrojom panującym na giełdach azjatyckich nadal daleko do euforii, choć po dwóch trudniejszych sesjach pojawiła się zauważalna stabilizacja. Hang Seng oscyluje wokół zera, a japoński Nikkei znajduje się ok. 0,5 proc. pod kreską. Koreański KOSPI zyskuje z kolei ok. 0,4 proc. Kontrakty futures na kluczowe indeksy europejskie sugerują lekko ujemne otwarcie, jednak naszym zdaniem scenariuszem bazowym na dziś pozostaje odreagowanie.

Patryk Pyka, Dyrektor Zespołu Analiz i Doradztwa Inwestycyjnego, Dom Inwestycyjny Xelion

Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych