Dolar straci po inflacji?
Ostatnie dni przynoszą pro-dolarową narrację. Dzisiaj tematem numer jeden dla inwestorów będzie odczyt inflacji CPI za styczeń, który poznamy o godz. 14:30. Para EURUSD stabilizuje się dzisiaj wokół 1,1850 w oczekiwaniu na dane CPI z USA
Ostatnie dni przynoszą pro-dolarową narrację. Wpływ na to miały opóźnione dane z amerykańskiego rynku pracy w środę, które wypadły zaskakująco dobrze (130 tys. nowych etatów w sektorze pozarolniczym, stopa bezrobocia 4,3 proc.). Inwestorzy zaczęli mieć wątpliwości, na ile rynek pracy rzeczywiście nadal pozostaje słaby, a na ile ten wizerunek już się zmienił. To pozostaje dyskusyjne, gdyż za dobre wyniki NFP odpowiadał zaskakująco duży przyrost w sektorze medycznym, ale rynki podbiły „ogólne” wątpliwości, na ile FED będzie skłonny ciąć stopy procentowe w tym roku. Nadal oczekiwania pozostają przy dwóch cięciach stóp w tym roku, rozbieżności dotyczą tego, czy pierwszy ruch zobaczymy w czerwcu, czy w lipcu. Wiele w tej kwestii mogą dać zeznania Kevina Warsha przed komisjami Kongresu, które najpewniej zobaczymy w marcu - to standardowa procedura przy nominacji (formalnie Warsh przejmie stery w FED od maja). Wpływ na „flow” na dolarze miały wczoraj też wahania na Wall Street - znów pojawiła się większa zmienność na spółkach technologicznych i wątpliwości, czy AI będzie dalej motorem hossy na szerokim rynku, czy też zacznie działać bardziej wybiórczo (kilku największych beneficjentów), co może generalnie bardziej podbić nerwowość.
Dzisiaj tematem numer jeden dla inwestorów będzie odczyt inflacji CPI za styczeń, który poznamy o godz. 14:30. Oczekiwania zakładają jej wyhamowanie do 2,5 proc. r/r (także w ujęciu bazowym), co powinno być korzystne…. presja cenowa maleje, ale czy wystarczy? Od kilku dni wspominam w komentarzach o tzw. alternatywnej mierze inflacji, jaką jest Truflation. Inna (bardziej dynamiczna i odciążona wagą kosztów mieszkaniowych) konstrukcja pozwala na to, aby być dobrym miernikiem przyszłych tendencji cenowych. Innymi słowy - teoretycznie pole do zaskoczenia niższym odczytem dzisiaj jest i gdyby do tego doszło, to byłby to mocny impuls dla rynków - dający osłabienie dolara i podbicie rynków akcji, choć tutaj najpewniej w najbliższych tygodniach utrzyma się większa zmienność.
Dzisiaj warto zerkać na notowania ropy i to nie tylko ze względu na jej wpływ na inflację. Notowania futures na ropę słodką WTI złamały wczoraj linię trendu wzrostowego rysowaną od początku stycznia, kończąc tym samym spekulacje, co do jej możliwego, silniejszego wzrostu. Z rynku spadł wątek Iranu - po wczorajszym spotkaniu prezydenta Trumpa i premiera Izraela (Netanjahu) pojawiły się informacje, że USA będą dążyć do porozumienia z reżimem w Teheranie. Zdaniem Donalda Trumpa powinno dojść do tego w ciągu najbliższych tygodni. Czy w tej geopolitycznej układance duży wpływ mają też Chiny? Niewykluczone. Trump już szykuje się na spotkanie z Xi na początku kwietnia (zapowiedział zamrożenie presji na chińskie spółki technologiczne), a tymczasem Pekin mocno wstawił się kilkanaście dni temu za reżimem w Teheranie. Niemniej na rynku surowców największe emocje generują znów kruszce - wczorajszy spadek notowań srebra nie jest bynajmniej pochodną wahań dolara (surowce ostatnio coraz mniej zerkają na rynek walutowy), a bardziej wynikiem silnych wahań sentymentu na Wall Street i realizacji zysków przez tych inwestorów, którzy zaczynają być zmuszeni do bardziej ‘zachowawczego’ podejścia do własnych portfeli.
W przestrzeni FX uwagę zwraca dzisiaj słabość jena, co może sugerować zakończenie silnego ruchu na tej walucie od początku tygodnia. Co ciekawe zbiegło się to z „jastrzębią” wypowiedzią jednego z członków BOJ - niezależnie od tego rynek i tak celuje w kolejną podwyżkę stóp na wiosnę. Czy, zatem w kolejnych dniach możemy zobaczyć dalsze osłabianie się jena i kasowanie ruchu z ostatnich dni? Zobaczymy. I wcale nie musi być to powiązane z USDJPY.
W kalendarzu makro poza wspomnianymi danymi z rynku pracy USA mamy dzisiaj jeszcze rewizję danych o PKB w strefie euro (godz. 11:00).
EURUSD - mocne wsparcie wokół 1,1850
Para EURUSD stabilizuje się dzisiaj wokół 1,1850 w oczekiwaniu na dane CPI z USA. Bilans z ostatnich dni pokazuje jednak, że nie udało się przykryć białej świecy wzrostowej z poniedziałku, a korekta jest w umiarkowana… To w zasadzie bardziej przemawia za kontynuacją wzrostów. Czy akceleratorem dla białej świecy dzisiaj będą popołudniowe dane? Zobaczymy. Szybki powrót w okolice 1,19 byłby pozytywną zapowiedzią na przyszły tydzień - atak na 1,20.
Wykres dzienny EURUSD
Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.