Analizy
Japońska waluta jest dzisiaj najsłabsza w zestawieniach / autor: Pixabay
Japońska waluta jest dzisiaj najsłabsza w zestawieniach / autor: Pixabay

Zniecierpliwienie na rynku jena

Marek Rogalski, Dom Maklerski BOŚ

Marek Rogalski, Dom Maklerski BOŚ

Główny analityk walutowy DM BOŚ

  • Opublikowano: 4 lutego 2026, 11:43

  • Powiększ tekst

Japońska waluta jest dzisiaj najsłabsza w zestawieniach - rynki tak reagują na perspektywę zbliżających się wyborów parlamentarnych w najbliższą niedzielę, które mogą dać „pełnię władzy” obecnej koalicji rządzącej - ponad 2/3 mandatów w izbie niższej dla LDP-JIP.

Dla premier Sanae Takaichi będzie to sygnał, że jest „społeczne oczekiwanie” na przyspieszenie reform, a że te nie podobają się zbytnio rynkom finansowym? W ostatni weekend szefowa rządu w udzielonym wywiadzie dała do zrozumienia, że słaby jen był tą rzeczą, która wsparła w ostatnich miesiącach tamtejszą gospodarkę, kiedy to ta „oberwała” wyższymi stawkami celnymi od USA. To sugeruje, że japońscy oficjele są tak naprawdę średnio zainteresowani tym, aby „grać na mocnego jena”, o ile nie zostaną do tego „zmuszeni” przez stronę amerykańską - spotkanie ze Scottem Bessentem ponad 3 tygodnie temu i tzw. rate-check dla USDJPY ze strony nowojorskiego oddziału FED kilkanaście dni temu - to sygnały, że USA wolałyby niższe poziomy USDJPY. Tyle, czy taka rzeczywista interwencja odniosłaby skutek, skoro fundamentalnie wciąż jest więcej argumentów za słabością JPY chociażby przez pryzmat rynku obligacji, który najprawdopodobniej będzie dalej słabł wystawiając tym samym „czerwoną kartkę” dalszym pomysłom fiskalnym pani premier?

Jen jest dzisiaj wyjątkiem, bo generalnie to dolar jest nieco słabszy w zestawieniach na szerokim rynku. Zmiany nie są jednak duże. Z istotnych informacji warto zwrócić uwagę na zamknięcie tematu tzw. częściowego goverment shutdown, który trwał od weekendu. Niemniej BLS podał jeszcze wczoraj, że z powodu tego zamieszania nie opublikuje w tym tygodniu danych - zatem zaplanowane na piątek comiesięczne wyliczenia dla rynku pracy zostaną opóźnione. Dla rynków w tym momencie ma to jednak niewielkie znaczenie - oczekiwania, że Jerome Powell obniży stopy procentowe za swojej kadencji (ostatnie posiedzenie Fed z jego udziałem odbędzie się w kwietniu) są niskie - z kolei rynki dopiero będą się „uczyć” retoryki Kevina Warsha. Tu istotne będą jego przesłuchania przed komisjami Kongresu, których można będzie spodziewać się najpewniej na początku marca.

W kalendarzu makro uwagę zwraca kilka rzeczy. Jeszcze wczoraj wieczorem dostaliśmy dane z rynku pracy w Nowej Zelandii- stopa bezrobocia w IV kwartale nieoczekiwanie wzrosła do 5,4 proc. (oczekiwano 5,3 proc.), chociaż w innych aspektach nie było źle (wzrost stopy partycypacji do 70,5 proc., czy niższa dynamika kosztów pracy (0,4 proc. k/k)). Kurs NZD zawahał się, ale ostatecznie wyszedł z tego obronną ręką. W nocy napłynęły też dane z Chin - PMI dla usług liczony przez RatingDog wzrósł w styczniu do 52,3 pkt., co dało wzrost zbiorczego PMI Composite do 51,6 pkt. z 51,3 pkt., co stoi w kontraście do słabych danych rządowych PMI NBS, jakie poznaliśmy w weekend. Rano spłynęły też odczyty PMI dla usług ze strefy euro - tu w styczniu finalnie mamy negatywne zaskoczenie spadkiem do 51,6 pkt. za sprawą rozczarowania odczytem z Niemiec (52,4 pkt.). Przed nami jeszcze szacunki inflacji CPI ze strefy euro za styczeń (godz. 11:00), oraz dane z USA (ADP o godz. 14:15, PMI dla usług o godz. 15:45 i ISM dla usług o godz. 16:00). Rynek będzie też śledził doniesienia odnośnie geopolityki - USA nie zmieniły na razie (?) kursu wobec Iranu (oczekują rozmów na temat programu atomowego) po wczorajszym incydencie z atakiem dronowym. Uwagę przyciągną też wydarzenia na Wall Street (kolejne wyniki spółek), gdzie ostatnio pojawiła się większa zmienność.

USDJPY - rynek mówi sprawdzam?

Para USDJPY kontynuuje odbicie i nie jest to wynik siły dolara, tylko słabości jena na tle innych walut. Rynek mówi sprawdzam wobec niedawnych działań (rate-check) mogących być zapowiedzią fizycznej interwencji, a które miały duży wpływ na kurs USDJPY. Rzadko jednak kiedy banki centralne bronią określonego poziomu. Timingiem czasowym mogą być jednak okolice 8 lutego - w niedzielę mamy wybory parlamentarne. Albo zobaczymy kolejny rate-check  jeszcze w piątek, albo być może później (wtorek-środa). W tym drugim przypadku mogłoby to oznaczać, że USDJPY w ciągu najbliższych dni całkowicie wymaże impuls spadkowy z 23 stycznia b.r. wracając w okolice 159,20-159,40.

Wykres dzienny USDJPY

Wykres dzienny USDJPY / autor: materiały prasowe BM BOŚ
Wykres dzienny USDJPY / autor: materiały prasowe BM BOŚ

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych