Panika kupna na rynkach
Kontrakty na ropę naftową dosłownie się załamały, a futures na giełdowe indeksy wystrzeliły mocno w górę. Cofnął się dolar. Dokładna statystyka nie ma większego znaczenia - na razie mamy fazę reakcji, ale analiza przyjdzie już niedługo.
Świat nie skończył się dzisiaj w nocy. Strony konfliktu kupiły sobie dwa tygodnie czasu, co już Donald Trump zdołał ogłosić jako swój wielki dyplomatyczny sukces. Nie jest jednak wielką tajemnicą, że na taki ruch Iranu mocno naciskały Chiny, których znaczenie w tej wojnie (bo mamy tylko dwutygodniowe zawieszenie) będzie rosnąć. Co realnie zyskał Trump? (Chwilowo?) wyraźnie niższe ceny ropy i mocne odbicie na rynkach akcji - kluczowe elementy dla postrzegania jego rządów na lokalnym podwórku, co pozwoli mu nie przegrać z kretesem listopadowych wyborów połówkowych - czyli poza Izbą Reprezentantów republikanie nie oddadzą też Senatu. Bo wbrew jego twierdzeniom Cieśnina Ormuz nie zostanie w pełni udrożniona, a Iran wynegocjował sobie zapisy, które realnie pozwalają mu na pobieranie opłat za przepływ przez ten akwen. Wprawdzie deal został wypracowany wspólnie z Omanem (czyżby kraje Zatoki podobnie jak Iran upatrywały w tym źródła zrefinansowania strat za zniszczenia w tej wojnie?), ale jeżeli w ciągu najbliższych dwóch tygodni ta „inicjatywa” nie zostanie zablokowana przez USA, czy też społeczność międzynarodową, to stanie się faktem. Kto, zatem jest wygranym tej pięciotygodniowej wojny, która teraz została na jakiś czas „zamrożona”? Czyżby nie Chiny, które poprzez Iran i Cieśninę Ormuz dostały narzędzie nacisku w globalnej polityce, a zwłaszcza większy wpływ na kluczowy dla nich region Bliskiego Wschodu, który zacznie wypadać z orbity wpływów USA?
Rynki zareagowały euforycznie na brak końca świata. Algorytmy mają jednak to do tego, że nadmiernie nie analizują, tylko reagują. To proste przełożenie, a nie żadne „szachy 5-D”. Kontrakty na ropę naftową dosłownie się załamały, a futures na giełdowe indeksy wystrzeliły mocno w górę. Cofnął się dolar. Dokładna statystyka nie ma większego znaczenia - na razie mamy fazę reakcji, ale analiza przyjdzie już niedługo. Nie można powiedzieć, że przez te pięć tygodni nic się nie stało i rynki powrócą do trybu „business as usual”. Po pierwsze mamy zamrożenie wojny, a nie jej koniec. Wbrew temu co twierdzą Amerykanie, strona irańska podchodzi do negocjacji w Pakistanie dość ostrożnie. Oczywiście może być tak, że Donald Trump rzeczywiście będzie chciał zamknąć temat i USA rzeczywiście wycofają się z tej wojny za dwa tygodnie. Trudno jednak będzie mu sprzedać tego jako sukces, skoro w zasadzie temat Iranu wygląda teraz gorzej niż przed 28 lutego - cieśnina Ormuz stanie się polityczną kartą przetargową Iranu i Chin, a program irańskich zbrojeń może być dalej rozwijany, jeżeli władze w Pekinie uznają, że w ich interesie stanie się polaryzacja na Bliskim Wschodzie (Izrael vs Iran) - po to, aby „kontrolować sytuację” w krajach Zatoki Perskiej. Dzisiaj w gronie najsilniejszych walut jest korona szwedzka, która wczoraj traciła po słabszych odczytach inflacji konsumenckiej za luty - dzisiejsza zwyżka przekracza 2 proc. Zaraz za nią mamy dolara nowozelandzkiego, którego wsparły informacje z posiedzenia RBNZ. Stopy procentowe nie uległy zmianie, ale narracja w komunikacie stała się bardziej „jastrzębia” - decydenci zwracają większą uwagę na ryzyka związane z inflacją. Rynek podbił szanse podwyżki stóp na wrzesień, a do końca roku mogą pojawić się dwa ruchy po 25 punktów baz.
W kalendarzu makro nie ma dzisiaj wielu publikacji makro - główną uwagę przyciągną wieczorne zapiski z ostatniego posiedzenia FED. Spojrzenie na wskazania z modelu CME FED Watch pokazuje, że inwestorzy zaczynają brać pod uwagę scenariusz obniżki stóp procentowych w USA o 25 punktów baz. w grudniu, co byłoby argumentowane ryzykiem wyhamowania amerykańskiej gospodarki przez ostatnie zawirowania na globalnych rynkach surowców. Trudno jednak oczekiwać, aby dzisiejsze minutki wniosły wiele do tej narracji, raczej tu istotniejsze będą publikacje danych makro w nadchodzących miesiącach.
EURUSD - wybicie 1,1650
Para EURUSD zanotowała silny ruch w górę. Dolar cofnął się na „całej linii” po informacjach o dwutygodniowym zawieszeniu broni w irańskim konflikcie i zapowiedzi rozmów pokojowych w Pakistanie jeszcze w tym tygodniu. Kluczowe jest wybicie poziomu 1,1650, co było kluczowe dla kontynuacji tego impulsu rozpoczętego jeszcze w połowie marca. Obecna, druga fala wzrostowa w tym impulsie (zaczęta z końcem marca) jest już dłuższa od pierwszej (pomiędzy 15 a 23 marca), co wskazuje na jej możliwe wydłużenie. Kluczowy rejon to teraz okolice 1,1775-1,1800. Jego połamanie (ewentualnie za kilka dni) byłoby jednak możliwe w sytuacji, kiedy rynki zaczęłyby poważniej brać pod uwagę scenariusz cięć stóp w USA w grudniu i rzeczywistego zakończenia wojny w Iranie, a nie jej zamrożenia.
Wykres dzienny EURUSD
Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ
Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.