Analizy

FED rozpocznie redukcję sumy bilansowej „relatywnie niedługo”

źródło: Szymon Juszczyk, zarządzający portfelami, RDM Wealth Management

  • Opublikowano: 28 lipca 2017, 10:11

    Aktualizacja: 28 lipca 2017, 13:22

  • 0
  • Powiększ tekst

Ponownie wracamy do czasów, w których uwaga inwestorów skupiona jest przede wszystkim na tym co dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Tym razem to nie tylko kwestia Rezerwy Federalnej

Lipcowe posiedzenie władzy monetarnej w Stanach Zjednoczonych, zgodnie z rynkowym konsensusem, zakończyło się pozostawieniem parametrów polityki pieniężnej bez zmian. Członkowie zakomunikowali jednak, że proces redukcji sumy bilansowej powinien się rozpocząć relatywnie niedługo i będzie trwał aż do momentu, gdy FED uzna, że w portfelu banku centralnego znajduje się odpowiednia ilość aktywów niezbędna do prowadzenia skutecznej polityki monetarnej.

Sam proces ma się odbyć zgodnie z harmonogramem, jaki przedstawiciele FED ogłosili na spotkaniu czerwcowy. Wówczas poinformowano, że miesięczny limit zapadających obligacji, które nie będą dalej reinwestowane został ustalony na poziomie 6 mld dol. i co trzy miesiące ma być zwiększany o kolejne 6 mld dol. tak długo, aż nie osiągnie poziomu 30 mld dol. W przypadku MBS-ów, poziom ten wynosi 4 mld dol. miesięcznie i co kwartał ma być zwiększany o 4 mld dol. do momentu, gdy jego wartość nie osiągnie pułapu 20 mld dol. Naszym zdaniem, biorąc pod uwagę inflację i spowolnienie danych makroekonomicznych w Stanach Zjednoczonych, rozpoczęcie procesu redukcji sumy bilansowej może okazać się kolejnym paliwem dla osłabienia dolara. Ponieważ gospodarka nie jest zbyt rozgrzana i nie ma ryzyka, że inflacja wymknie się spod kontroli, istnieje prawdopodobieństwo, że redukując sumę bilansową, FED będzie odkładał w czasie podwyżki stóp procentowych, aby nie stłumić aktywności gospodarczej.

Putina problemów ciąg dalszy. Izba Reprezentantów zatwierdziła we wtorek pakiet nowych sankcji na Rosję. I chociaż politycy pracują jeszcze nad ostateczną listą podmiotów, które miałyby zostać nimi obłożone, to Rosjanie już poinformowali, że z pewnością nie pozostaną bezczynni i wprowadzą kontrsankcje. Sprawa nie jest jeszcze zatwierdzona, bowiem nową ustawę muszą jeszcze przegłosować senatorowie, a finalnie podpisać prezydent. Trump jeszcze się nie określił, czy zaakceptuje ustawę czy zawetuje. Gdyby Stany Zjednoczone poszerzyły listę osób objętych sankcjami, a Rosjanie wprowadzili swoje, to byłby to naszym zdaniem jednoznaczny sygnał, że w tej chwili szanse na poprawę stosunków z Rosjanami są niemal zerowe. Uważamy, że w obecnej sytuacji politycznej w Stanach zawetowanie ustawy przez prezydenta jest raczej mało prawdopodobne. Interesująca w tej sytuacji będzie reakcja Rosji.

Ekscytacja polityką także odcisnęła swoje piętno na polskim rynku. Po przegłosowaniu w parlamencie ustaw zmieniających sądownictwo polska waluta dynamicznie się osłabiła, tracąc do dolara i euro kilka groszy. Co ciekawe, nerwowej reakcji nie było widać na rynku długu i rynku akcji. Potem w weekend przedstawiciel agencji S&P powiedział, że zatwierdzenie proponowanych zmian legislacyjnych może być podstawą do obniżenia wiarygodności kredytowej. W poniedziałek trendy na walutach się odwróciły po informacji przekazanej przez prezydenta, że dwie z trzech ustaw zostaną zawetowane. Bez względu na jakość proponowanych przepisów i skutków, liczne demonstracje i bałagan polityczny nie wpływają pozytywnie na postrzeganie naszego kraju przez inwestorów zagranicznych, a to ich kapitał jest niezbędny do tego, aby hossa była kontynuowana. Miejmy nadzieję, że polska scena polityczna jeszcze w wakacje nieco się ochłodzi.

Powiązane tematy

Komentarze