Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: pixabay.com

Samochód? Bezpieczny, spalinowy i z salonu!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 21 lutego 2022, 10:30

    Aktualizacja: 21 lutego 2022, 11:06

  • 1
  • Powiększ tekst

Branża motoryzacyjna mocno odczuła konsekwencje pandemicznych obostrzeń i związanych z nimi gospodarczych zastojów. Zerwane łańcuchy dostaw uniemożliwiły producentom pełne sprostanie zwiększonemu popytowi na nowe pojazdy. Firma doradcza Deloitte po raz 13. przeprowadziła badanie 2022 Global Automotive Consumer Study, aby wskazać, które trendy konsumenckie i przełomowe technologie będą miały największy wpływ na branżę motoryzacyjną w bieżącym roku.

Jak wynika z raportu 2022 Global Automotive Consumer Study, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, 42 proc. polskich konsumentów nie chce dopłacać za zastosowane w pojazdach zaawansowane systemy informacyjno-rozrywkowe, a niemal co trzeci za rozwiązania autonomiczne. Na odczuwalne na świecie rosnące i pozytywne nastawienie do aut elektrycznych wpływ mają przede wszystkim ich spadające ceny i przychylne regionalne prawodawstwo.

Firma doradcza Deloitte po raz 13. przeprowadziła badanie 2022 Global Automotive Consumer Study, aby wskazać, które trendy konsumenckie i przełomowe technologie będą miały największy wpływ na branżę motoryzacyjną w bieżącym roku. W badaniu ponad 26 tys. respondentów z 25 krajów na świecie wyraziło swoje opinie m.in. na temat wykorzystania zaawansowanych technologii, pojazdów elektrycznych czy zwyczajów zakupowych.

Współczesne samochody są naszpikowane technologią na niespotykaną wcześniej skalę – zarówno w zakresie rozwiązań podnoszących bezpieczeństwo, ale też zwiększających komfort użytkownika czy dostępną dla niego funkcjonalność. Innowacje, na przykład w zakresie alternatywnych źródeł napędu, mają też swoje odbicie w zmianie nastawienia i oczekiwań konsumentów – mówi Daniel Martyniuk, partner, lider doradztwa technologicznego, Deloitte.

Jak wynika z badania, w 2022 roku nadal aktualny będzie problem deficytu półprzewodników, co stanowi ogromne wyzwanie dla branży motoryzacyjnej. Próba konfiguracji bardziej wyrafinowanego wyposażenia samochodu może skończyć się informacją o niedostępności opcji lub wyjątkowo długim czasie oczekiwania na dostawę.

Prawdopodobieństwo, że w przyszłości powtórzą się jednocześnie globalna pandemia, pożar kluczowej japońskiej fabryki chipów i wypadek kontenerowca blokującego Kanał Sueski jest niewielkie. Niemniej producenci powinni wyciągnąć z tego kryzysu lekcję i zastanowić się, w jaki sposób zapobiec brakom komponentów w przyszłości. Odpowiednie dostosowanie procesów i zmiana modeli operacyjnych pozwolą lepiej przygotować się na nowe, niespodziewane zakłócenia, a tym samym zapewnić ciągłość dostaw i zaspokojenie popytu – mówi Bartosz Swatko, dyrektor w dziale konsultingu w Deloitte.

Firmy z sektora motoryzacyjnego muszą więc przystosować strategię i sposoby działania tak, by pasowały do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Jednocześnie, sami klienci także będą zmieniać swoje podejście i pewnie z czasem przyzwyczają się, że okres oczekiwania na nowe auto jest dłuższy niż był dotychczas.

Projektanci aut prześcigają się we wprowadzaniu nowoczesnych rozwiązań, próbując wyróżnić się na tle konkurencji. Jak wynika z badania Deloitte, na większości światowych rynków przeważająca część konsumentów nie chce jednak płacić więcej za wykorzystywane w samochodach zaawansowane technologie, takie jak hybrydowy lub elektryczny napęd czy najnowocześniejsze rozwiązania komunikacyjne.

Najmniej chętnie dopłacają do systemów informacyjno-rozrywkowych – wskazania respondentów wahają się w tym przypadku od 86 proc. w Japonii, 82 proc. w Niemczech i 78 proc. w Korei Płd., przez 72 proc. w Azji Płd.-Wsch. i 69 proc. w USA, aż do 57 proc. w Indiach i zaledwie 39 proc. w Chinach. Rynek chiński jest generalnie najmniej niechętny do ponoszenia dodatkowych kosztów nowoczesnego wyposażenia i odsetek takich deklaracji bez względu na rodzaj technologii nieznacznie przekracza 30 proc.

Zadbanie o bezpieczeństwo najbliższych pozostaje priorytetem dla Polaków, którzy właśnie za innowacyjne rozwiązania mające wpływ na ochronę pasażerów i innych uczestników ruchu są najczęściej skłonni zapłacić więcej – tak deklaruje aż 89 proc. ankietowanych. 61 proc. pytanych w Polsce twierdzi zaś, że mogłaby udostępnić swoje dane, by wesprzeć poprawę ogólnego bezpieczeństwa i zapobiec kolizjom – mówi Bartosz Swatko.

Polscy konsumenci najczęściej są gotowi zaakceptować wyższe ceny (o 5 tys. zł i więcej) samochodów wyposażonych w alternatywne technologie napędu, ale w ogóle nie chcą ponosić dodatkowych kosztów za systemy informacyjno-rozrywkowe – deklaruje tak 42 proc. ankietowanych. Niemal co trzeci pytany (31 proc.) ocenia, że dopłaty nie są warte technologie autonomiczne, a co czwarty (26 proc.), że rozwiązania z zakresu łączności.

Zainteresowanie pojazdami elektrycznymi wśród badanych konsumentów warunkowane jest przez bardzo przeciwstawne czynniki. Z jednej strony, argumentem przemawiającym za popularyzacją alternatywnych form napędu są niższe koszty eksploatacyjne oraz troska o pogarszający się stan środowiska naturalnego. Temu służą coraz powszechniejsze na całym świecie działania rządów zdecydowanie zachęcające producentów i konsumentów do masowego zaakceptowania EV (ang. electrified vehicles) – zarówno w pełni zasilanych z baterii (BEV), hybryd plug-in (PHEV), jak i hybryd (HEV). Z drugiej, na przeszkodzie rozwojowi rynku pojazdów elektrycznych stoi wciąż ich mocno ograniczony zasięg oraz słabo rozwinięta infrastruktura.

Zmiana charakteru rynku motoryzacyjnego i konieczność zaakceptowania jego elektrycznej przyszłości nie ulega wątpliwości. Branża motoryzacyjna już teraz jest w stanie sprostać tak ewoluującym oczekiwaniom klientów, produkując pojazdy, które mogą zaspokoić większość z ich potrzeb użytkowych.

Tempo tej transformacji jest jednak bardzo zróżnicowane geograficznie. Wśród ankietowanych, którzy w najbliższych trzech latach planują zakup samochodu, wybór pojazdu elektrycznego jest najpopularniejszy we Włoszech (60 proc.), Hiszpanii (59 proc.) i Japonii (58 proc.), a na tak dużym rynku jak amerykański takie zamiary zadeklarowało ponad dwukrotnie mniej pytanych (26 proc.). Taka decyzja jest najmniej powszechna w RPA (15 proc.), na Filipinach (16 proc.) i w Czechach (17 proc.).

Biorąc pod uwagę typ możliwego napędu nowego samochodu, pojazdy w pełni elektryczne (BEV) cieszą się największym zainteresowaniem w Korei Płd. (23 proc.), Chinach (17 proc.) i Niemczech (15 proc.). W Japonii przeważają hybrydy (HEV), na które wskazało 37 proc. ankietowanych. Auta spalinowe, zasilane benzyną lub ropą, najczęściej planują wybrać kupujący w USA (69 proc.) oraz w krajach Azji Płd.-Wsch. (66 proc.).

W Polsce ponad połowa ankietowanych preferuje rozwiązanie tradycyjne (57 proc.), hybrydy – 22 proc., hybrydy z możliwością ładowania – 9 proc., a BEV – tylko 4 proc. pytanych.

Cieszy procent badanych, którzy rozważają kupno samochodu zasilanego elektrycznie – aż 35 proc. respondentów z Polski wskazało na taką możliwość. Jako motywację do nabycia tego typu pojazdu wymieniają między innymi: niższe koszty paliwa, ochronę klimatu czy większy komfort jazdy. Wśród czynników zniechęcających do kupna wskazywane są m.in. ograniczony maksymalny zasięg bez ładowania, brak wystarczającej ilości stacji ładowania oraz cena – mówi Bartosz Swatko.

Pandemia ma wpływ na motoryzacyjne decyzje zakupowe konsumentów przede wszystkim w Indiach (64 proc. wskazań) i krajach Azji Płd.-Wsch. (63 proc.). Kupujący z tych regionów najczęściej motywują chęć kupna auta możliwością uniknięcia korzystania z transportu zbiorowego – odpowiednio 45 proc. i 31 proc. odpowiedzi. Takie nastawienie może jednak zaskakiwać, bo na tych właśnie rynkach wykorzystanie własnego samochodu jest najrzadziej wymienianym sposobem zaspokajania potrzeb transportowych w przyszłości.

Co ciekawe, zaledwie o 2 p.p. więcej uzyskał wybór własnego auta w Korei Płd. i Japonii (po 54 proc.), ale to są kraje, gdzie odpowiadający najczęściej wspominali komunikację publiczną – odpowiednio w 31 proc. i 27 proc. przypadków.

Odpowiedzi na pytanie o wybierany w przyszłości środek transportu uzyskane w badaniu w Polsce są zbliżone do tych udzielonych przez niemieckich konsumentów. Prywatny samochód wskazało 63 proc. Polaków i 67 proc. Niemców, transport publiczny po 15 proc. badanych w obu krajach. Tym preferencjom daleko jednak do rekordowych odpowiedzi z rynku amerykańskiego, gdzie te odsetki wyniosły odpowiednio 76 proc. i 4 proc. – mówi Daniel Martyniuk.

Mimo obaw związanych z zagrożeniem pandemicznym i dostępności wielu innowacyjnych technologii sprzedażowych, nadal to autoryzowane salony dealerów są najpopularniejszym miejscem zakupu nowego samochodu.

W przeciwieństwie do wielu innych sektorów handlu detalicznego, które doświadczyły masowego przejścia na zakupy online, kupno samochodu pozostaje w dużej mierze ważnym doświadczeniem osobistym. W Polsce aż 75 proc. respondentów chciałoby nabyć pojazd w salonie. Jednym z deklarowanych powodów jest nadzieja, że w trakcie spotkania łatwiej będzie wynegocjować atrakcyjne rabaty, co podkreśliło 39 proc. badanych – dodaje Bartosz Swatko.

Kupno samochodu u dealera jest także preferowane wśród konsumentów z krajów Azji Płd.-Wsch. (80 proc.) i Niemiec (78 proc.). Przynajmniej częściowo zdalny proces zakupu jest najbardziej popularny w Chinach (23 proc.) i Korei Płd. (22 proc.), a w pełni wirtualnego doświadczenia najczęściej życzyliby sobie konsumenci w Indiach (10 proc.). W Polsce prawie co czwarty konsument dopuszcza, że mógłby w przyszłości rozważyć zakup samochodu online.

Poczucie większego komfortu wśród kupujących przez internet i prostota takiego rozwiązania będzie jednak w przyszłości przyczyniać się do dalszego rozwoju wirtualnych procesów zakupowych. Taki trend na niektórych rynkach wiążę się z rezygnacją z pośredników i coraz powszechniejszą wśród konsumentów chęcią zakupu samochodu bezpośrednio u producenta.

Kupno następnego auta przez sieć dealerską najrzadziej deklarują Japończycy (31 proc.) i jest to wynik dwukrotnie mniejszy niż w krajach Azji Płd.-Wsch. (63 proc.). W Japonii też najpowszechniejsza jest chęć zdalnego kupna bezpośrednio u wytwórcy – tak wskazuje niemal połowa (49 proc.) respondentów w tym kraju.

PR/RO

Powiązane tematy

Komentarze