Informacje

Zniszczony rosyjski czołg w Browarach k/Kijowa / autor: PAP/EPA
Zniszczony rosyjski czołg w Browarach k/Kijowa / autor: PAP/EPA

INWAZJA NA UKRAINĘ

Badania: Polacy zdecydowanie za kolejnymi sankcjami

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 20 kwietnia 2022, 11:00

  • 5
  • Powiększ tekst

Aż 70 proc. z nas zgadza się, że Polska powinna wprowadzić dodatkowe sankcje gospodarcze wobec Rosji, a tylko 19 proc. z nas uważa, że należy kontynuować stosunki dyplomatyczne z Rosją. Przy tym nie chcemy angażować się w wojnę bezpośrednio, militarnie – tylko 13 proc. Polaków chciałoby wysłać polskie wojska do Ukrainy. Choć jednocześnie 58 proc. z nas zgadza się, że powinniśmy przekazać broń ukraińskiemu wojsku, a 46 proc. poparłoby wsparcie go finansowo – wynika z badań przeprowadzonych przez Ipsos.

Polska jest jednym z krajów, w którym najbardziej przejmujemy się wojną w Ukrainie i jej możliwymi konsekwencjami. Co ciekawe, w wielu aspektach wyprzedzają nas Japończycy. To oni najczęściej deklarują uważne śledzenie doniesień dotyczących rosyjskiej inwazji (89 proc.) oraz obawy związane z ryzykiem dla świata (92 proc.) oraz ich kraju (87 proc.). Z pewnością wynika to z trwającego dziesięciolecia sporu z Rosją o Wyspy Kurylskie, który od czasu do czasu doprowadza do niepokojących napięć miedzy Japonią i Rosją

Wskaźniki dla poszczególnych państw różnią się tak bardzo, że posługiwanie się światowymi średnimi byłoby mylące. Widać to już na poziomie pytania o uważne śledzenie doniesień z wojny. Średnia światowa to 70 proc., ale składają się na nią z jednej strony wyniki Japonii, Szwecji i Polski (odpowiednio 89 proc. 83 proc. i 77 proc.), a z drugiej Malezji, Izraela i Arabii Saudyjskiej (49 proc., 57 proc., 57 proc.). Nawet pomiędzy państwami UE widać istotne statystycznie różnice.

Wszystkie państwa łączy natomiast największe zainteresowanie tematem wojny wśród najstarszej grupy wiekowej (50-74 lata) – w Polsce to 82 proc. osób śledzących wiadomości uważnie lub dość uważnie. Może to być prostym efektem większej ilości czasu na śledzenie newsów wśród emerytów, ale w wielu państwach, tak jak w Polsce, może na to wpływać żywsza pamięć II wojny światowej, zimnej wojny czy szerzej – historycznych obaw związanych z działaniami Rosji.

A obawy są różnego rodzaju – w Polsce ponad 77 proc. osób uważa, że wojna w Ukrainie może stanowić zagrożenie i dla świata, i dla naszego kraju. Co ciekawe, jeśli chodzi o obawy związane z zagrożeniem dla świata, wcale nie jesteśmy w czołówce – tu znajdują się Japonia (92 proc.), Korea Południowa (92 proc.), Peru (91 proc.) czy RPA (89 proc.). Ciekawa jest także czołówka państw obawiających się, że wojna stanowi zagrożenie bezpośrednio dla tych państw – tu oprócz Polski jest Japonia, Korea Południowa i Szwecja.

Około połowa respondentów z Polski ma też poczucie, że wojna w Ukrainie może stanowić zagrożenie dla nich osobiście, dla ich rodzin, a także dla ich pracy lub firmy. Mimo poważnych obaw (lub w związku z nimi), jesteśmy bardzo otwarci na różnego rodzaju wsparcie dla Ukrainy. Większość z nas zgadza się, że Polska powinna przyjąć ukraińskich uchodźców uciekających przed trwającym konfliktem (84 proc.) i, ogólnie rzecz biorąc, musi wspierać niepodległe kraje gdy są atakowane (83 proc.).

Badanie zostało przeprowadzone po pierwszym miesiącu wojny. Wydarzenia, które nastąpiły od tego czasu, mogły wpłynąć na część rezultatów. Źródło: IPSOS, The World’s Response to the War in Ukraine. Realizacja badania: od 25 marca do 3 kwietnia 2022 r., metoda CAWI, na próbie mieszkańców 27 wybranych państw (łącznie N=19.000). Badanie prowadzone w ramach cyklicznych pomiarów na platformie online Ipsos Global Advisor.

IPSOS/RO

Powiązane tematy

Komentarze