Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com

Branża sportowa w fatalnej kondycji. Ma wielkie zaległości

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 11 lipca 2022, 09:00

  • Powiększ tekst

Zaległości branży sportowej – w tym klubów fitness, siłowni i trenerów personalnych – zwiększyły się do ponad 120 mln zł od początku pandemii - wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Rekordzista z woj. małopolskiego ma niemal 3,5 mln zł zaległości

Dane zgromadzone w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i bazie informacji kredytowych BIK wskazują, że dwa lata od wybuchu pandemii długi branży sportowej opiewają na 120,3 mln zł. Na początku epidemii, w 2020 r. sięgały 72,4 mln zł, a wiosną 2021 r. - 95,4 mln zł.

Zdaniem prezesa BIG InfoMonitor Sławomira Grzelczaka „odrobienie tak ogromnych strat jest wyjątkowo trudne i na razie zaległości branży zamiast powoli topnieć, dalej się powiększają”.

Z danych wynika też, że przed wprowadzeniem lockdownów zaległe zobowiązania 223 firm (aktywnych, zawieszonych i zamkniętych) prowadzących kluby fitness i/lub siłownie sięgnęły 17,3 mln zł. Rok później długi 263 podmiotów wynosiły 22,4 mln zł. W 2022 r. - 277 tego typu przedsiębiorstw ma zaległości opiewające na 26,3 mln zł. Rekordzista z woj. małopolskiego nie uregulował faktur, kredytów i leasingu na niemal 3,5 mln zł.

Nieopłacone zobowiązania klubów sportowych wobec kontrahentów i banków od I kw. 2020 r. do maja br. podwoiły się do 5,4 mln zł, choć liczba dłużników spadła o jedną czwartą – do 107.

W przypadku siłowni przybywa nie tylko zadłużenia, ale i samych dłużników, co świadczy o ogromnej skali problemu. Branża fitness jest jedną z najbardziej poszkodowanych w trakcie pandemii, bo utrzymanie takiego biznesu wiąże się z bardzo dużymi kosztami - stwierdził Grzelczak, komentując dla PAP kondycję branży.

Dodał, że wynajem wielkopowierzchniowych lokali czy spłaty rat leasingów to przykłady kosztów ponoszonych w trakcie lockdownów, gdy jednocześnie nie było żadnych przychodów.

Zdaniem Grzelczaka „optymizmem nie napawa” zmiana stosunku Polaków do wydatków. „Zrealizowane dla nas badanie pokazało, że wojna w Ukrainie i szalejąca inflacja sprawiły, iż niemal połowa respondentów, zamierza mniej pieniędzy przeznaczać na hobby związane ze sportem” - wskazał. W jego ocenie, to oznacza, że będą oszczędzać także na karnetach do siłowni.

Analitycy BIG InfoMonitor wskazali, że pandemia i związane z nią obostrzenia znacząco wpłynęły też na sytuację finansową trenerów. Wielu działało w siłowniach, które przez ostatnie dwa lata większość czasu pozostawały zamknięte. Wpływ zamknięcia klubów na ich sytuację widać w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor – zadłużenie wszystkich podmiotów wzrosło przez pierwsze 14 miesięcy pandemii o 7 mln zł, do 23,4 mln zł.

W kolejnym roku pandemii zaległości spadły o 5 mln zł, do 18 mln zł obecnie. „Dobrą wiadomością jest też to, że przybyło firm prowadzących tego typu działalność, co oznacza, że niewielu trenerów zdecydowało się zmienić zawód” - stwierdził Grzelczak.

Pod względem zaległości zmieniła się też na lepsze sytuacja obiektów sportowych: hale, tory, boiska, korty czy kręgielnie, w pierwszym roku ograniczeń koronawirusowych zwiększyły zaległości o 10 mln zł, do 37,3 mln zł, by już wiosną tego roku powrócić do 27,2 mln zł, przy nieznacznym wzroście (do 118) liczby firm z problemami finansowymi - wynika z danych BIG InfoMonitor.

Najtrudniej koronakryzys przeszli przedsiębiorcy prowadzący działalność gospodarczą zajmującą się wspieraniem świata sportu oraz sami sportowcy. Podmioty organizujące, produkujące i promujące wydarzenia sportowe oraz m.in. sportowcy czy sędziowie zwielokrotnili wartość niepłaconych rachunków i kredytów z niecałych 8 mln zł do blisko 43 mln zł.

Czytaj też: Długi gapowiczów sięgają ponad pół miliarda złotych

PAP/KG

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych