Informacje

Wykresy koniunktury  / autor: Pixabay
Wykresy koniunktury / autor: Pixabay

Analitycy: Polską gospodarkę czeka miękkie lądowanie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 18 stycznia 2023, 13:15

  • Powiększ tekst

Z uwagi na wysoką bazę porównawczą, w pierwszym kwartale dynamika PKB będzie ujemna, ale w dalszej części roku powinna znajdować się powyżej 1 proc. Mimo osłabienia koniunktury polską gospodarkę czeka relatywnie miękkie lądowanie – prognozują ekonomiści banku BNP Paribas.

Według zaktualizowanych prognoz ekonomistów banku BNP Paribas, polska gospodarka w 2023 r. zwiększy się o 0,5 proc. Z uwagi na wysoką bazę porównawczą – w ich opinii – w pierwszym kwartale roczna dynamika PKB będzie ujemna, ale w dalszej części roku powinna znajdować się powyżej 1 proc.

Czynnikiem wspierającym wzrost gospodarczy, pomimo wysokiej inflacji, powinna być konsumpcja gospodarstw domowych, która wzrośnie o 0,8 proc. oraz eksport netto – stwierdzono w opublikowanym w środę raporcie BNP Paribas „Polska – perspektywy gospodarcze na 2023 rok. Miękkie lądowanie z możliwymi turbulencjami”.

Analitycy banku uważają, że mimo osłabienia koniunktury, polską gospodarkę czeka relatywnie miękkie lądowanie. W 2023 r. zakładają wzrost bezrobocia na ok. 0,5-1 p.p. w skali roku, co oznacza, że poziom zatrudnienia będzie dalej wysoki i będzie czynnikiem wspierającym konsumpcję oraz szybkie odbicie aktywności gospodarczej. Z uwagi na to przewidują, że w 2024 roku PKB Polski zwiększy się o 3 proc.

Podkreślono jednak, że ścieżka prognozowanej dynamiki PKB obarczona jest dużą niepewnością, z uwagi na m.in. zniesienie w Chinach ograniczeń związanych z pandemią Covid-19, co może przynieść gospodarce światowej i Polsce impuls do szybszego wzrostu. Dodali jednak, że czynnikiem ryzyka jest np. silniejszy od spodziewanego spadek aktywności związany z ubiegłorocznymi podwyżkami stóp procentowych.

Kolejnym czynnikiem mogącym spowodować niższą dynamikę PKB – zdaniem ekonomistów BNP Paribas – jest odwracający się cykl zapasów, którego przyrost był jednym z elementów stojących za szybkim wzrostem gospodarczym w poprzednich kwartałach. Zauważono, iż w warunkach słabego popytu i wysokiego kosztu utrzymywania pozycji magazynowych, poziom zapasów może być w tym roku wyraźnie zredukowany, co negatywnie wpłynęłoby na bieżącą produkcję.

Jak zwrócono uwagę, dla branży budowlanej wyzwaniem może być nie tylko sytuacja na rynku mieszkaniowym, ale także kończąca się perspektywa finansowa Unii Europejskiej na lata 2014-20. „Przejście na finansowanie z nowego wieloletniego budżetu może bowiem skutkować tymczasowym spadkiem liczby realizowanych projektów infrastrukturalnych” – przekazano. Eksperci zaznaczyli, że czynnikiem łagodzącym okres przejściowy mogłoby być uruchomienie Krajowego Planu Odbudowy, a w przypadku jego zawieszenia – prefinansowanie przez Polski Fundusz Rozwoju.

Przedstawiciele BNP Paribas prognozują, że inflacja CPI będzie zwalniać w 2023 r., chociaż jej szczytu spodziewają się dopiero w lutym, z uwagi na wygaszenie części obniżek podatkowych w ramach Tarczy Antyinflacyjnej. Wskazują, że za tegoroczną dezinflacją stać będą przede wszystkim czynniki zewnętrzne, w tym ceny surowców, jak i zamrożenie taryf na zakup energii elektrycznej i gazu dla gospodarstw domowych.

Na początku roku inflacja CPI może przyspieszyć w związku z podwyżkami podatku VAT na energię i paliwa. Szczytu spodziewamy się w lutym na poziomie nieznacznie przekraczającym 19 proc.” – ocenił starszy ekonomista BNP Paribas Marcin Kujawski, cytowany w publikacji.

Inflacja CPI średniorocznie wyniesie 13 proc. w 2023 r. i 8 proc. w przyszłym roku, a do górnej granicy odchyleń od celu inflacyjnego NBP (3,5 proc.) powróci nie wcześniej niż w 2025 roku – przekazano.

Jak stwierdzono, przestrzeń do obniżek stóp procentowych pojawi się dopiero w 2024 roku. „Spodziewamy się jednak, że luzowanie polityki przebiegać będzie bez pośpiechu a na koniec 2024 roku stopa referencyjna wyniesie 5,50 proc. wobec 6,75 proc. obecnie” – oszacował główny ekonomista BNP Paribas Michał Dybuła.

W raporcie dodano, że czynnikiem mogącym poddać dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej pod rozwagę RPP jest szybszy od oczekiwań wzrost wynagrodzeń, który mógłby przedłużyć powrót inflacji do celu NBP. Według listopadowej projekcji banku centralnego tempo wzrostu płac ma wynieść w tym roku 11,9 proc. wobec prognoz BNP Paribas na poziomie 13,5 proc.

Odnosząc się do kursu walutowego, ekonomiści banku zaznaczyli, że otoczenie zewnętrzne stało się bardziej korzystne dla złotego, co ogranicza ryzyko osłabienia waluty, ale nie widzą specjalnej przestrzeni dla jego umocnienia. Zgodnie z ich szacunkami, kurs EUR/PLN będzie w tym roku oscylował w okolicach 4,70.

Czytaj też: Premier o korupcji w PE: To afera naszych oponentów politycznych

PAP/kp

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych