Informacje

Serbia / autor: fot. Fratria
Serbia / autor: fot. Fratria

Wybór Serbów: Kto wygra wybory?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 17 grudnia 2023, 17:00

  • Powiększ tekst

W niedzielnych wyborach parlamentarnych i lokalnych w Serbii głównymi uczestnikami wyścigu o władzę są lista skupiona wokół obecnego prezydenta Aleksandara Vuczicia, którego partia – Serbska Partia Postępowa (SNS) – liczy 800 tys. osób, czyli 12 proc. społeczeństwa, składająca się z kilkunastu ugrupowań prozachodnia opozycja oraz koalicje skrajnie nacjonalistyczne, wzywające m.in. do redefinicji stosunków z Unią Europejską.

Lista „Aleksandar Vuczić – Serbia Nie Może Się Zatrzymać” jest skupiona wokół Serbskiej Partii Postępowej prezydenta Vuczicia, 53-letniego byłego ministra informacji w gabinecie Slobodana Miloszevicia i polityka rządzącego Serbią od 2012 roku, zarówno w charakterze premiera, jak i obecnie – prezydenta.

Prezydent Vuczić – chociaż sam w niedzielnych wyborach nie kandyduje, a na czele listy stoi oficjalnie minister obrony Milosz Vuczević – przewodził kampanii swojej partii. Ugrupowanie – podobnie jak sam prezydent – swoją popularność zbudowało na wzroście gospodarczym i poprawie warunków życia społeczeństwa.

Pierwsze 10 lat rządów SNS przyniosło poprawę w sferze gospodarczej, do czego doprowadziły napływ inwestycji zagranicznych, generujących nowe miejsca pracy, inwestycji infrastrukturalnych i boom w sektorze budowlanym. Bezrobocie w kraju spadło z 24 proc. w roku 2012 do 9 proc. w roku 2022.

CZYTAJ TEŻ:

Tusk premierem: Znamy skład rządu

Sejm. Nowy rząd z antysemickim skandalem w tle!

Prywatne armie: Ile zarabia „Wagnerowiec”?

Obecnie Serbia doświadcza jednak spadku wzrostu, przez m.in. skutki pandemii Covid-19 i wojny na Ukrainie. Inflacja jest jedną z najwyższych w Europie; szybko rosną ceny żywności i energii elektrycznej. Napływ imigrantów z Rosji doprowadził do skoku cen nieruchomości w Belgradzie i innych większych miastach kraju.

Rządy SNS doprowadziły do spadku Serbii w światowych rankingach badających standardy demokratyczne. Kraj jest obecnie określany jako „reżim hybrydowym” czy „wadliwa demokracja”. W rankingu Reporterów bez Granic Serbia spadła z miejsca 54. w 2014 roku na 91. w roku 2022 wśród 180 badanych państw.

Na arenie międzynarodowej rządy SNS oznaczają prowadzenie tzw. polityki wielowektorowej, starającej się stawiać równe akcenty na rozwój relacji z UE, USA, Rosją i Chinami. Belgrad zabiega też o członkostwo w UE.

Startująca w wyborach opozycja zarzuca władzom to, że realizowane przez nią projekty nie tworzą podstaw stabilnego wzrostu i rozwoju nowoczesnych gałęzi gospodarki, a wzmacniają jedynie sektory pracochłonne lub polegają na wyprzedawaniu majątku narodowego.

Głównym blokiem opozycyjnym jest koalicja „Serbia Przeciwko Przemocy”, składająca się z kilkunastu ugrupowań, od centroprawicy do środowisk lewicowych i miejskich. Nazwą nawiązuje do organizowanych w kraju od maja protestów, będących odpowiedzią na majowe strzelaniny w Belgradzie i jego okolicy.

Przedstawiciele listy – przy okazji ogłoszenia startu w wyborach - stwierdzili, że walka z przestępczością i korupcją, zatrzymanie inflacji i zubożenie obywateli to jej najwyższe priorytety.

„Rząd, który utworzymy, nie będzie słuchać nikogo z Pekinu, Moskwy, Berlina, ani Waszyngtonu” - powiedział wówczas Dragan Dżilas, przywódca jednej z partii tworzących koalicję.

Listę jednoczy przede wszystkim cel odsunięcia od władzy środowiska skupionego wokół prezydenta Vuczicia oraz plan wzmocnienia instytucji państwowych, w tym sądownictwa. Koalicja opowiada się za kontynuowaniem integracji z UE, jednak unika jasnego określenia stanowisk względem Kosowa czy relacji z Moskwą.

Opozycyjne partie skrajnie prawicowe startują w dwóch koalicjach - NADA (Nadzieja – PAP) oraz Zgromadzenie Narodowe. Kolejnym ugrupowaniem umieszczanym na prawo od obecnych władz jest Serbska Partia Radykalna.

Łączy je sceptycyzm wobec UE, bliskość względem Moskwy i jasne stanowisko w sprawie Kosowa. Milosz Jovanović, przewodniczący Nowej Demokratycznej Partii Serbii, wchodzącej w skład koalicji NADA, powiedział 22 listopada, że koalicja wspiera plan rozszerzenia współpracy z UE, a nie członkostwa, jeśli warunkiem będzie uznanie niepodległości Kosowa.

Partie prawicowe postrzegają Rosję i w pewnym stopniu Chiny jako alternatywę dla integracji europejskiej. Serbska Partia Radykalna – postulująca porzucenie procesu integracji z UE - opowiada się za przystąpieniem do bloku BRICS, w skład którego wchodzą Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i Republika Południowej Afryki.

Firma Ipsos opublikowała w czwartek sondaż, według którego lista prezydenta Vuczicia może liczyć na poparcie 44,6 proc. wyborców. „Serbia przeciw przemocy” otrzymała w nim niecałe 24 proc., a do parlamentu weszłyby również partia obecnego szefa dyplomacji Ivicy Daczicia, koalicja NADA oraz Zgromadzenie Narodowe.

Jakub Bawołek

PAP/ as/

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych