Informacje

Posłowie PiS: Rafał Bochenek, Henryk Kowalczyk, Mateusz Morawiecki i Zbigniew Kuźmiuk podczas konferencji prasowej w Sejmie w Warszawie / autor: PAP/Marcin Obara
Posłowie PiS: Rafał Bochenek, Henryk Kowalczyk, Mateusz Morawiecki i Zbigniew Kuźmiuk podczas konferencji prasowej w Sejmie w Warszawie / autor: PAP/Marcin Obara

Kto mówił i co mówił o przyjętym budżecie

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 18 stycznia 2024, 15:33

  • 0
  • Powiększ tekst

Wszystko, co dobrego jest w przyjętym dzisiaj przez Sejm budżecie, nowa ekipa odziedziczyła po nas – skomentował były premier Mateusz Morawiecki, uchwalony przez Sejm budżet państwa na 2024 r. To jest budżet dla ludzi – powiedział obecny premier Donald Tusk. „Jest to jeden wielki skandal” – powiedział Jarosław Kaczyński, prezes PiS.

Gdzie jest w tym budżecie to, co miało być realizowane w ciągu 100 dni od wyborów, powiedzmy 100 dni od przejęcia władzy przez Tuska? Gdzie jest kwota wolna od podatku 6 tys. zł, gdzie jest kredyt 0 proc.? Nie tylko nie ma kredytu 0 proc., ale to, co zostawiliśmy w budżecie kredyt 2 proc., wystarczy praktycznie tylko na kilka najbliższych tygodni czy miesięcy, a ogromna rzesza, która chce kupić mieszkanie taniej, w tym systemie, który my skonstruowaliśmy, zostanie pozostawiona na lodzie” - mówił były premier.

Morawiecki zwrócił też uwagę, że uchwalony budżet przewiduje tzw. wakacje kredytowe „tylko na 4 miesiące, i tylko dla tych, którzy tak naprawdę stanowią niewielką grupę kredytobiorców”.

O to warto dopytywać, gdzie to jest. Podpowiem ministrowi finansów i premierowi Donaldowi Tuskowi, że to jest bezkosztowe - to jest tylko i wyłącznie koszt dla banków. Nie bójcie się tych banków, naprawdę warto to zrealizować” - powiedział.

Miały być akademiki za złotówkę, miała być dopłata do czynszu 600 zł - pamiętacie to, młodzi Polacy? Ja to wszystko dobrze pamiętam, i warto, aby te pozycje znalazły się w budżecie, tymczasem ich tam nie ma. Wszystko, co w tym budżecie dobrego, odziedziczyli po nas” – zwrócił uwagę Morawiecki.

Deklarował wsparcie dla „tych wszystkich ruchów po stronie budżetowej, które służą z jednej strony rozwojowi, a z drugiej społeczeństwu polskiemu”.

Będziemy oczywiście mieli pod szkłem powiększającym wszystkie sprawy związane z budżetem państwa polskiego” - zapowiedział Morawiecki.

Powtórzył, że „to, co dobrego” w przyjętym przez Sejm budżecie, przygotował jego rząd.

Zdaniem obecnego premiera, Donalda Tuska, jest to budżet dla ludzi. Dodał, że „walczyliśmy, aby maksymalnie dużo pieniędzy było na potrzeby m.in. pacjentów”.

Za dużo czasu nie mieliśmy, a jednak udało się dzisiaj przegłosować, mamy ten budżet. Dla mnie to jest wielka satysfakcja, bo to jest rzeczywiście - jak ktoś powiedział na sali - budżet dla ludzi” - powiedział Tusk dziennikarzom po głosowaniu nad budżetem.

Jak powiedział, spór w Sejmie dotyczący budżetu był „względnie kulturalny”.

A tak naprawdę to był ostatni akord tego sporu, w którym PiS walczył o to, żeby było więcej pieniędzy na instytucje związane z PiS-em, a koalicja i rząd walczyły o to, żeby ten budżet maksymalnie dużo pieniędzy przekierował na potrzeby ludzi, potrzeby pacjentów” - powiedział Tusk.

I to nie jest propaganda, naprawdę te ostatnie chwile to była dyskusja, czy więcej ma dostać IPN, Krajowa Rada Radiofonii (i Telewizji), Kancelaria Prezydenta RP, czy więcej pieniędzy ma pójść na dzieci, na choroby rzadkie, na telefon zaufania dla dzieci i na te wielkie zadania finansowe, czyli zagwarantowanie wypłat 800 plus, podwyżki dla nauczycieli, czy podwyżki dla sfery budżetowej. I na tym ten spór w ostatnich godzinach polegał” - dodał premier.

Był także pytany, czy temat budżetu został poruszony podczas jego poniedziałkowego spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą.

Akurat w rozmowie ze mną - i to chyba jest dość typowe - deklarował pełną współpracę i zarzekał się, że nie będzie wetował ani blokował tylko dlatego, że jest z innego obozu politycznego. Szczerze powiedziawszy, manewry typu odesłanie tego do Trybunału Konstytucyjnego mogą mieć charakter jakiegoś nieudolnego manifestu politycznego, nic więcej” - powiedział Tusk.

Jego zdaniem, nie należy się kwestią budżetu niepokoić.

Ja się tym kompletnie nie niepokoję. Szczerze powiedziawszy, nawet się dziwię, że tyle spekulacji i komentarzy towarzyszy tym pomysłom PiS, które moją charakter raczej takiego dokuczania w klasie, i to nawet chyba nie w szkole średniej, a nie realnego działania politycznego” - mówił premier.

Budżet został uchwalony błyskawicznie (…) Spodziewamy się także bardzo szybkiej pracy w Senacie, na czas zostanie przedłożony prezydentowi. Wszystko idzie w dobrą stronę, przynajmniej jeśli chodzi o tę kwestię” - dodał.

Jarosław Kaczyński, prezes PiS, komentując przyjęty budżet powiedział, że z punktu widzenia techniki tworzenia budżetu i oceny stanu finansów publicznych jest to jeden wielki skandal.

Tuż po głosowaniu prezes PiS powiedział dziennikarzom w Sejmie, że przyjęcie ustawy budżetowej w jej obecnym brzmieniu „to skandal”.

Z punktu widzenia techniki tworzenia budżetu i oceny stanu finansów publicznych jest to jeden wielki skandal” – dodał.

Niestety nie zostało to wystarczająco zdecydowanie powiedziane na sali plenarnej” – zaznaczył Kaczyński.

»» O zamieszaniu wokół lokalizacji elektrowni atomowej czytaj tutaj:

Rządowe dementi w sprawie atomu

Rośnie presja na zmianę lokalizacji elektrowni atomowej

Co Sejm uchwalił

W przyjętej ustawie budżetowej na 2024 rok zaplanowano dochody na prawie 682,4 mld zł, wydatki na 866,4 mld zł, a deficyt ma nie przekraczać 184 mld zł. Deficyt środków europejskich ustalono na 32,5 mld zł. Na obronność przewidziano 118 mld zł, czyli 3,1 proc. PKB; na ochronę zdrowia trafi 192 mld zł.

Za budżetem na ten rok głosowało 240 posłów, przeciw było 191, a trzech się wstrzymało od głosu.

To budżet dla Polek i Polaków, budżet, w którym rząd Donalda Tuska realizuje swoje obietnice wyborcze z kampanii” – mówił w Sejmie minister finansów Andrzej Domański.

Przypomniał, że w budżecie znalazły się środki na 30-proc. podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli, a dla nauczycieli początkujących – o 33 proc. Jak dodał, „dla nauczycieli akademickich jest 5 mld zł”, są podwyżki dla pracowników KRUS, ZUS i sfery budżetowej.

Domański zaznaczył, że rząd pamiętał o samorządzie, w budżecie zapisano ponad 3 mld zł subwencji rozwojowej. Wskazał, że w budżecie są pieniądze na tzw. babciowe w ramach programu „Aktywny rodzic”.

Podkreślił, że w budżecie zapewniono też większe środki na ochronę zdrowia i obronę narodową.

Chcę zapewnić, że w kolejnych miesiącach będziemy realizować punkt po punkcie to, do czego się zobowiązaliśmy” - mówił.

W budżecie przewidziano

W uzasadnieniu do ustawy wskazano, że biorąc pod uwagę plany finansowe pozostałych jednostek sektora finansów publicznych, prognozowany deficyt sektora finansów - według metodyki unijnej - wyniesie w tym roku 5,1 proc. PKB.

Dochody państwa mają wynieść blisko 682,4 mld zł, w tym wpływy z podatków prawie 603,9 mld zł. Ustalony limit wydatków na ten rok wynosi prawie 866,4 mld zł.

Rząd zaplanował wydatki na obronność w wysokości 118 mld zł, co stanowi 3,1 proc. PKB planowanego na 2024 r.

W budżecie znalazła się także kontynuacja wzrostu wydatków na ochronę zdrowia, na którą pójdą 192 mld zł. Na subwencje dla jednostek samorządów terytorialnego zaplanowano 117,9 mld zł.

W budżecie przewidziano środki na realizację programu „Aktywny rodzic” dla kobiet, które wracają na rynek pracy po urodzeniu dziecka, a na finansowanie procedury in vitro 500 mln zł.

Budżet zabezpiecza także pieniądze na kontynuację programów społeczno-gospodarczych m.in.: realizację programu „Rodzina 800+”, rodzinnego kapitału opiekuńczego, waloryzację świadczeń emerytalno-rentowych od 1 marca 2024 r., wypłatę tzw. 13. i 14. emerytury w tym roku.

Budżet – jak napisano w uzasadnieniu do ustawy - został przygotowany przy założeniu, że wzrost PKB wyniesie 3 proc., a inflacja średnioroczna zaś 6,6 proc., inwestycje wzrosną natomiast o 4,4 proc., co ma wynikać m.in. z realizacji projektów z Krajowego Planu Odbudowy.

»» Uwagi o gospodarce gości Kongresu Rozwoju Polski:

Morawiecki: zagrożeniem niepewność co do polityki rządu

Glapiński: sytuacja gospodarki jest bardzo dobra

Sokal: Stabilność prawna podstawą stabilności finansowej

Założenia makroekonomiczne

Założono, że w tym roku szybciej będzie rósł import od eksportu, w efekcie saldo obrotów bieżących wyniesie 0 proc. PKB. Kontynuowany powinien być również napływ kapitału długookresowego tj. inwestycji bezpośrednich nierezydentów i europejskich funduszy strukturalnych.

W budżecie założono, że ze względu na poprawę tempa wzrostu gospodarczego, zwiększy się popyt na pracę. Przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej wzrośnie o 1,2 proc., stopa bezrobocia rejestrowanego na koniec roku ma wynieść 5,2 proc. Nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w br. ma wynieść 9,8 proc. (ok. 3 pkt. proc. powyżej prognozowanej inflacji), na co wpłynie m.in. wzrost płacy minimalnej.

Co dalej z ustawą?

Ustawa trafi teraz do Senatu. Jeśli Izba Wyższa zaproponuje poprawki, ustawa wróci do Sejmu. W przypadku, gdy Senat nie zgłosi propozycji zmian, ustawa trafi do podpisu do Prezydenta RP do 29 stycznia.

Według art. 224 konstytucji (rozdział X „Finanse Publiczne”) Prezydent RP może w ciągu siedmiu dni podpisać ustawę budżetową, ewentualnie może zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego o ocenę zgodności jej zapisów z ustawą zasadniczą. Trybunał ma maksymalnie dwa miesiące od dnia złożenia wniosku na wydanie orzeczenia.

Konstytucja przewiduje także, że jeżeli w ciągu czterech miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona Prezydentowi Rzeczypospolitej do podpisu, może on w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.

Czytaj także: Konsumenci w coraz lepszych nastrojach

Czytaj także: Zmiany w podatkach wpłynęły na wpłaty dla OPP

Na podst. PAP

Powiązane tematy

Komentarze