Informacje

Niemiecka branża motoryzacyjna od pandemii jest w stanie kryzysowym / autor: Pixabay
Niemiecka branża motoryzacyjna od pandemii jest w stanie kryzysowym / autor: Pixabay

Kroczący kryzys niemieckiej branży moto

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 4 marca 2024, 08:30

  • 11
  • Powiększ tekst

W ubiegłym tygodniu wniosek o upadłość złożył jeden z najważniejszych dostawców branży motoryzacyjnej Eissmann Automotive Deutschland GmbH i jego najważniejsze niemieckie spółki zależne. To kolejny potężny cios w niemiecką branżę motoryzacyjną.

Działająca od 60 lat (rok założenie 1964) firma Eissmann zaopatruje niemal wszystkich znanych producentów i dostawców samochodów na świecie. Produkuje elementy wykończeniowe, takie jak konsole środkowe, tablice przyrządów, podłokietniki, panele drzwi, oparcia siedzeń, poduszki powietrzne oraz manetki i dźwignie zmiany biegów, a także kompletne systemy okładzin.

Eissmann Automotive zatrudnia obecnie około 5000 osób w 17 lokalizacjach na całym świecie, z czego około 1000 w Niemczech. Ostatnio firma generowała sprzedaż o wartości około 450 milionów euro. 

Firma od czasów pandemii znajdowała się w sytuacji kryzysowej, którą pogłębiały wysoka inflacja, wzrost cen energii i drogi kredyt. Teraz nastąpiła krótkotrwała i nieoczekiwana utrata środków i dochodów. Postępowanie upadłościowe stało się nieuniknione z ekonomicznego i strategicznego punktu widzenia.

W branży dostawców motoryzacyjnych Eissmann nie jest jedyną firmą w kryzysie. Problemy dotykają już takich gigantów automotive jak Bosch i ZF Friedrichshafen (producent m.in. automatycznych skrzyń biegów).

To kolejny krach

Upadek Eissmana to dowód, że niemiecka branża motoryzacyjna tkwi wciąż w kryzysie, ponieważ jest to kolejne z serii bankructw niedawnych filarów branży automotive, firm mocno dotąd osadzonych w niemieckim biznesie.

W marcu 2022 roku głośnym echem w świecie biznesu odbiło się bankructwo potentata z niemieckiej branży automotive – firmy Borgers (działalność prowadzi także w Polsce), który ogłosił upadłość po 156 latach biznesowego działania.

Grupa Borgers jest dostawcą motoryzacyjnym, produkującym m.in. materiały wygłuszające (wewnętrzne i zewnętrzne) oraz wykładziny dywanowe. Wśród klientów są producenci samochodów osobowych jak i pojazdów ciężarowych.

Dostawca zatrudnia w Niemczech prawie 1,9 tys. pracowników, w pięciu zakładach. Kolejnych 2,7 tys. osób zatrudnionych jest w Polsce, Szwecji, Hiszpanii, Czechach, Wielkiej Brytanii, USA i Chinach.

Warto zwrócić uwagę, że lista przyczyn upadku Borgersa jest niemal identyczna co w wypadku Eissmana: nie pomogły doraźne działania oszczędnościowe i restrukturyzacyjne, bo wzrost cen energii oraz wysokie koszty materiałów doprowadziły do nadzwyczajnych krótkoterminowych strat i utraty płynności.

W czerwcu 2023 r. bankructwo ogłosił koncern Allgaier, działający od 1906 roku i zatrudniający dziś 1700 osób. Firma zajmowała się dostarczaniem metalowych części dla producentów aut i inżynierią procesową.

W branży motoryzacyjnej koncern był zaliczany do grona najważniejszych firm dostarczających komponenty do produkcji samochodów, m.in Porsche, Audi czy BMW

»» O upadłości koncernu Allgaier czytaj tutaj:

Upada niemiecki gigant motoryzacyjny

Czy niemiecką motoryzację czeka krach?

We wrześniu 2023 roku prestiżowy, brytyjski tygodnik „The Economist” napisał, że choć wydaje się to obecnie trudne do wyobrażenia, to scenariusz, w którym Niemcy przestaną produkować samochody na masową skalę nie jest wcale niemożliwy.

„The Economist” powoływał się na słowa szefa Volkswagena Thomasa Schaefera, wskazując na szereg problemów, jak wysokie koszty, spadający popyt, rosnąca konkurencja, ostrzegał, że stawką jest przyszłość marki – drugiego na świecie pod względem liczby wypuszczonych aut producenta samochodów na świecie.

»» O scenariuszu bankructwa niemieckiej branży motoryzacyjnej czytaj tutaj:

Volkswagen i BMW kaputt? To nie jest niemożliwe

VW w tarapatach. Wysokie koszty, niska produktywność

Niemcy nie chcą elektryków. Komu je sprzedadzą?

Tygodnik wskazywał wtedy, że skupianie się na samych danych liczbowych pomija prawdziwe znaczenie tego sektora dla niemieckiej gospodarki. Szacuje się, że całkowita liczba osób pracujących na rzecz sektora motoryzacyjnego to 2,5 mln, czyli ponad 5 proc. niemieckiej siły roboczej. Związane z nim są inwestycje i innowacje. Przemysł samochodowy odpowiadał za 35 proc. nakładów brutto na środki trwałe w przemyśle wytwórczym w 2020 r.

Branża motoryzacyjna w Niemczech pełni też specyficzną rolę dla niemieckiego społeczeństwa: „Przemysł samochodowy kluczowe znaczenie dla tak chwalonego niemieckiego modelu społecznego” – zauważał wtedy brytyjski tygodnik.

Czy w związku z tym branża motoryzacyjna w Niemczech okaże się „za duża żeby upaść”?

Oprac. Sek

»» O polskim rynku motoryzacyjnym czytaj tutaj:

Oto polskie auto marzeń

Szok! O 26,7 proc. wzrosła produkcja aut w Polsce

Powiązane tematy

Komentarze