Informacje
Prof. Ljubo Jurčic, były minister gospodarki Chorwacji / autor: Fratria
Prof. Ljubo Jurčic, były minister gospodarki Chorwacji / autor: Fratria

Euro wyrządziło Chorwacji więcej szkód niż agresja militarna

Goran Andrijanić

  • Opublikowano: 12 stycznia 2026, 17:00

    Aktualizacja: 12 stycznia 2026, 17:17

  • Powiększ tekst

Funkcjonowanie euro jako wspólnej waluty może prowadzić do efektu odwrotnego do zamierzonego – rozbicia, a nie zjednoczenia Europy, ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami.

Ljubo Jurčiciem, byłym ministrem gospodarki Chorwacji i profesorem emerytowanym Wydziału Ekonomii Uniwersytetu w Zagrzebiu, rozmawia Goran Andrijanić.

Goran Andrjanić: Dokładnie trzy lata temu Chorwacja weszła do strefy euro. 1 stycznia br. dołączyła do niej również Bułgaria. Czy to, że coraz więcej krajów przyjmuje europejską walutę, oznacza, iż strefa euro funkcjonuje dobrze?

Ljubo Jurčić: Nie, strefa euro nie funkcjonuje dobrze. Ponadto euro jest jedną z największych przeszkód w prawidłowym funkcjonowaniu Unii Europejskiej, jej rozwoju gospodarczym i społecznym. Jeśli spojrzymy na ostatnie 20 lat, zobaczymy, że Europa znajduje się w stagnacji, czyli pozostaje w tyle pod względem rozwoju. W tym okresie Chiny rozwijały się średnio o 7,8 proc. rocznie, Ameryka – o 2,0 proc., Unia Europejska – o 1,3 proc. Polska może się pochwalić imponującym wynikiem w tym okresie – 3,7 proc.

Prawidła ekonomii mówią, że kraje słabiej rozwinięte mają większy potencjał wzrostu, a kraje wysoko rozwinięte – mniejszy, ponieważ zazwyczaj niemal w pełni wykorzystują zasoby produkcyjne. Wykorzystują też najnowocześniejsze technologie, wytwarzają najbardziej złożone produkty, są dobrze zorganizowane oraz mają wystarczającą liczbę dużych i wydajnych firm konkurencyjnych na rynku światowym. Z kolei kraje słabiej rozwinięte potrzebują zaplanowanej polityki gospodarczej, aby stać się bardziej rozwiniętymi. Poziom rozwoju krajów mierzymy wskaźnikiem PKB na mieszkańca. W USA wynosi on ok. 86 tys. dol., w UE – ok. 43 tys., w Chinach – ok. 13 tys. Widzimy, że Unia jest prawie dwukrotnie mniej rozwinięta niż Ameryka. Gdyby UE chciała dogonić Stany Zjednoczone w ciągu 10 lat, powinna osiągać średnioroczne wskaźniki wzrostu przekraczające 7 proc., a jest daleko od tego.

I jednym z powodów jest euro?

Tak. Waluta stanowi nie tylko środek wymiany handlowej, lecz także obraz efektywności gospodarki i najsilniejszy instrument jej rozwoju, jeśli jest właściwie wykorzystana. Poziom rozwoju i efektywność gospodarki wynikają z jej struktury. Rozwój wynika ze zmiany struktury gospodarki budowanej na produkcji o niskiej wartości dodanej na produkcję o wyższej wartości dodanej. Wsparciem dla tej zmiany jest również waluta krajowa, której wartość pozostaje „adekwatna” do efektywności gospodarki narodowej. Ponadto aby wprowadzenie wspólnej waluty jak euro było korzystne dla każdego kraju, te kraje powinny znajdować się w przybliżeniu na tym samym poziomie rozwoju. Kraje słabiej rozwinięte powinny się charakteryzować proporcjonalnie wyższymi wskaźnikami wzrostu, równowagą eksportu i importu. Te realne warunki konwergencji do wspólnej waluty w strefie euro najczęściej nie są spełnione.

I co jest tego konsekwencją?

To, że kraje bardziej rozwinięte niż przeciętnie zazwyczaj odnoszą korzyści ze wspólnej waluty, podczas gdy kraje słabiej rozwinięte – zazwyczaj cierpią.

Pełny artykuł dostępny dla subskrybentów Sieci Przyjaciół: WYWIAD. Ljubo Jurčić: Euro? Chorwacja utraciła suwerenność monetarną i możliwość dostosowywania polityki do rozwoju kraju

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych