Wojna, wojna, wojna, a co z danymi makro?
Doniesienia z Bliskiego Wschodu nie przestają rozbudzać wyobraźni wystraszonych inwestorów. Utrzymująca się niepewność nadal wpływa na ropę, ale i umacnia dolara. Traci na tym złoty, którego notowania pozostają pod silnym wpływem czynników zewnętrznych. W tle kontynuacja lekceważenia publikacji makroekonomicznych.
Niepewności ciąg dalszy
Inwestorzy pragną usłyszeć dobre wieści z Bliskiego Wschodu, a analitycy próbują oszacować datę zakończenia konfliktu. Sama teoria to jednak za mało, a brutalna rzeczywistość pozostaje głucha na myślenie życzeniowe. Z ostatnich rozmów państw G7 i Międzynarodowej Agencji Energii niewiele wynikło. Mimo że mowa o największym uwolnieniu rezerw w historii (do 400 milionów baryłek, czyli dwa razy więcej niż wprowadzona ilość surowca w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę) to nadal brakuje konkretów. Dziś wieczorem ma nastąpić kolejne spotkanie. Decyzja lub jej brak z pewnością wpłynie na wyceny „czarnego złota”, gdyż rynek surowcowy nadal bacznie obserwuje napiętą sytuację w Cieśninie Ormuz. Amerykanie zapewniają jej udrożnienie i ostrzegają Irańczyków przed stawianiem min w tym newralgicznym obszarze. Ostatecznie niewiele zmienia się w aspekcie potencjalnego zakończenia działań zbrojnych. Jedynym pozytywem jest brak doniesień o kolejnych uszkodzeniach infrastruktury naftowej w państwach wydobywających surowce energetyczne. Środowego południa notowania odmiany WTI wracają do 85 USD za baryłkę, po wczorajszej chwilowej zniżce do 75 USD. Natomiast Brent oscyluje przy 90 USD, po wczorajszym wyznaczeniu lokalnego dna przy 81 USD. Podsumowując – zmienność na ropie jest mniejsza niż w poniedziałek, jednak nadal pozostaje podwyższona, podobnie jak jej wyceny.
Złoty odbiciem dolara
PLN nadal pozostaje pod silnym wpływem czynników zewnętrznych. Wzrost niepewności w środę o poranku spowodował umocnienie waluty zza oceanu. Kurs EUR/USD zszedł do 1,159 USD, podczas gdy jeszcze wczoraj po południu sięgał 1,166 USD. Poranne zejście „edka” przełożyło się na osłabienie złotego i odbicie USD/PLN do 3,685 PLN i EUR/PLN do 4,275 PLN. Strach wygrał również na wykresach GBP/PLN i CHF/PLN, które około godziny 10:00 wzrosły odpowiednio do 4,95 PLN i 4,74 PLN. W ciągu kolejnych dwóch godzin złoty odrabiał straty. Przyczyną ruchu było chwilowe oddawanie zysków przez USD. Ostatecznie krajowa waluta pozostaje bardzo wrażliwa na czynniki zewnętrzne, w przeciwieństwie do krajowych. Praktycznie żadnego wpływu nie miały napływające wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej sugerujące, że marcowa obniżka mogła być ostatnią w tym roku. Oznacza to, że jastrzębia narracja jest dla rynków znacznie mniej istotna, niż możliwe konsekwencje niekończącej się wojny na Bliskim Wschodzie.
Niewidoczne dane makro
Dlaczego rynek miałby się przejmować retoryką płynącą z RPP, skoro nawet waga publikacji z największych gospodarek świata pozostaje niezauważona? Rynki z obojętnością przyjęły dziś informację o spadku inflacji konsumenckiej w Niemczech z 2,1 proc. r/r do 1,9 proc. r/r. Ktoś mógłby powiedzieć, że były one zgodne z oczekiwaniami, dlatego nie wpłynęły na notowania unijnej waluty i trudno odmówić tym argumentom racji. Należy też jednak uczciwie przyznać, że dzisiejsze dane za luty w ogóle nie uwzględniają konsekwencji wybuchu marcowej wojny. To dlatego nawet popołudniowa publikacja CPI ze Stanów prawdopodobnie będzie mieć marginalne znaczenie. Inwestorzy wyceniając przyszłość doskonale wiedzą, że dzisiejsze dane i tak nie będą mieć wpływu na przyszłe decyzje FED. To tu leży odpowiedź na pytanie, dlaczego dzisiejsze publikacje z Niemiec poszły w odstawkę, tak samo jak wczorajsze odczyty z Japonii czy Chin. Czy los ten podzielą także amerykańskie odczyty inflacji konsumenckiej, które zgodnie z prognozami mają niewiele się zmienić względem publikacji styczniowych?
Dawid Górny, analityk walutowy Walutomat.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.