Analizy
Makler na Wall Street / autor: PAP/EPA/SARAH YENESEL
Makler na Wall Street / autor: PAP/EPA/SARAH YENESEL

Inwestorzy chcą wierzyć w zamrożenie konfliktu?

Marek Rogalski, Dom Maklerski BOŚ

Marek Rogalski, Dom Maklerski BOŚ

Główny analityk walutowy DM BOŚ

  • Opublikowano: 12 marca 2026, 11:16

    Aktualizacja: 12 marca 2026, 11:23

  • Powiększ tekst

Rynki wciąż zdają się czekać na pozytywny scenariusz - niemniej rzeczywiście, nastawiajmy się na zamrożenie konfliktu i długie polityczne negocjacje, przerywane różnymi prowokacjami, niż na długi rozejm, czy też zakończenie wojny. Dla rynków długofalowo nie byłoby to najlepsze rozwiązanie, choć w krótkim okresie takie informacje byłyby przyjęte dość dobrze - jako spora ulga.

W środę wieczorem rynki nie kupiły zbytnio doniesień o uwolnieniu strategicznych rezerw ropy naftowej przez MAE w porozumieniu z krajami G-7. Mowa aż o 400 mln baryłek, ale nic nie wiemy poza tym - harmonogramy i szczegóły nie zostały podane, co może wskazywać na pewne trudności dla tego procesu (nawet z punktu widzenia czystej logistyki).

Bo na Bliskim Wschodzie nadal wrze, a inwestorzy coraz bardziej przekonują się, że narracja Donalda Trumpa o bliskim zakończeniu wojny z Iranem ma służyć tylko jemu samemu - tworzeniu „podkładki” w mediach pod zakończenie konfliktu w każdym momencie, nawet bez osiągnięcia celów. Trump mówi jedno, a koalicja USA i Izraela robi drugie…

W odwecie Iran nadal atakuje sąsiednie kraje kierując się logiką wojny gospodarczej z Zachodem poprzez wywołanie szoku podażowego na rynkach energii. Jednocześnie wpływy reżimu w Teheranie w regionie pozostają istotne, skoro bojówki Hezbollahu w Iranie uruchomiły drugi front przeciwko Izraelowi, a doniesienia agencji informacyjnych mówią o gotowości do działań ze strony jemeńskich Huti, którzy mieliby utrudnić transport przez Morze Czerwone. W efekcie nie są zaskoczeniem informacje o tym, jakoby Oman, Egipt i Turcja miały podjąć się oferty mediatora pomiędzy USA, a Iranem, tak aby przynajmniej zamrozić ten konflikt

Paradoksalnie choć mamy dzisiaj czwartek i za chwilę nadejdzie piątek, po którym mamy pełen niepewności weekend, to jednak rynki wciąż zdają się czekać na pozytywny scenariusz - niemniej rzeczywiście, nastawiajmy się na zamrożenie konfliktu i długie polityczne negocjacje, przerywane różnymi prowokacjami, niż na długi rozejm, czy też zakończenie wojny. Dla rynków długofalowo nie byłoby to najlepsze rozwiązanie, choć w krótkim okresie takie informacje byłyby przyjęte dość dobrze - jako spora ulga. Niemniej na razie nie widać rzeczywistych sygnałów deeskalacji poza pustymi słowami Trumpa o szybkim końcu wojny. Teoretycznie prezydent Iranu stwierdził wczoraj, że wojna mogłaby się zakończyć, kiedy agresorzy przestaliby atakować Iran i uznali jego prawa do samostanowienia, ale i też wypłacili odszkodowania za wyrządzone zniszczenia (!), a społeczność międzynarodowa dałaby konkretne gwarancje bezpieczeństwa pozwalające zmarginalizować ryzyko powtórzenia się tego konfliktu. To oczekiwania nie do zaakceptowania przez USA i pokazujące, że Iran nadal chce grać mocnymi kartami, oraz oczekuje wciągnięcia Chin i Rosji do bliskowschodniego dialogu.

W środę wieczorem ceny ropy poszły w górę, dolar zyskał, a indeksy na Wall Street skorygowały się. Nie były to jednak nazbyt duże zmiany, nawet na ropę, która w czwartek rano w pewnym momencie była droższa o ponad 10 proc. Niemniej później ten ruch został skorygowany i w efekcie bilans dzisiejszego ranka wygląda nieco mieszanie na pozostałych aktywach. To pokazuje tylko, że ceny czarnego złota nadal pozostają kluczowym triggerem. W przestrzeni walut dolar wypada mieszanie. Uwagę nadal zwracają dalsze próby podbijania w górę walut Antypodów (na AUD inwestorzy uparcie „ćwiczą” scenariusz podwyżki stóp przez RBA w przyszłym tygodniu), chociaż chyba warto zachować większą ostrożność w kwestii mocno „jastrzębich” scenariuszy. Szok podażowy na rynkach energii ma swoje dwie twarze - wyższej inflacji, oraz spowolnienia wzrostu globalnych gospodarek. Pozostając w tematach inflacji, to wczorajsze dane CPI z USA za luty zostały kompletnie zignorowane, co nie zaskakuje. Dzisiaj w kalendarzu makro mamy dane o bilansie handlowym USA, oraz tradycyjnie cotygodniowe dane o zasiłkach od bezrobotnych (godz. 14:30).

EURUSD sprawdza marcowe dołki

Para EURUSD osunęła się w środę wieczorem mocniej w ślad za podbiciem na ropie i cofnięciem się indeksów Wall Street - klasyczny risk-off z wykorzystaniem dolara. Wybicie okolic 1,1575 szybko przesunęło nas w stronę wsparć wokół 1,1530-50, które były sprawdzane dzisiaj rano. Czy możemy zejść głębiej? Nadal nazbyt wiele zależy od „geopolitycznej układanki” na którą inwestorzy nie mają wpływu- mogą tylko reagować. Coraz częściej zwraca się jednak uwagę, że przedłużający się szok podażowy na rynkach energii może znacznie mocniej uderzyć w europejską gospodarkę, niż amerykańską (USA mogą to zamortyzować własnymi surowcami). 

Wykres dzienny EURUSD

Wykres dzienny EURUSD / autor: materiały prasowe BM BOŚ
Wykres dzienny EURUSD / autor: materiały prasowe BM BOŚ

Analiza techniczna podpowiada jednak, że rysujące się dywergencje na wskaźnikach zmniejszają prawdopodobieństwo wyraźnego zejścia EURUSD poniżej dołków przy 1,15 w najbliższym czasie i lekko podbijają scenariusz wzrostowy na przyszły tydzień (odliczanie dni do zamrożenia irańskiej wojny?).

Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Prezentowany komentarz został przygotowany w Wydziale Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie (DM BOŚ) tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi rekomendacji w rozumieniu prawa lub jakiejkolwiek porady, w tym w szczególności porady inwestycyjnej w zakresie doradztwa inwestycyjnego

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych