Stopy NBP jak zamurowane
Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński poinformował w czwartek, że nie przewiduje ani obniżki ani podwyżki stóp procentowych w najbliższym czasie. Dodał, że nic nie wskazuje na to, aby Polska oddalała się od celu inflacyjnego, który został wyznaczony na poziomie 2,5 proc. Obecnie nie grozi nam tak duży wzrost inflacji, jak po ataku Rosji na Ukrainę, bo sytuacja polskiej gospodarki jest zupełnie inna - ocenił w czwartek prezes NBP.
W czwartek Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych NBP. Tym samym stopa referencyjna pozostała na poziomie 3,75 proc.
Wszystko zależy od tej sytuacji na Bliskim Wschodzie, ale w najbliższym okresie nie przewiduję żadnych zmian w zakresie stóp procentowych - poinformował prezes NBP podczas konferencji prasowej po posiedzeniu RPP.
Dodał, że „nie ma mowy” o podwyżce stóp procentowych, a zapowiadane przez niektórych członków RPP jedna lub dwie obniżki w tym roku - stanęły pod znakiem zapytania.
Zobaczymy, co przyniosą wydarzenia. Na razie nic nie wskazuje na to, żebyśmy się oddalili od celu inflacyjnego, czyli plus minus 2,5 proc. - mówił Glapiński.
Glapiński: obecnie nie grozi nam taki wzrost inflacji, jak po ataku Rosji na Ukrainę
Choć konflikt na Bliskim Wschodzie wpłynął na sytuację na rynku paliw, to ryzyko tak silnego wzrostu inflacji, jak w trakcie tego kryzysu energetycznego sprzed lat, wywołanego rosyjską agresją, jest obecnie bardzo ograniczone. Przede wszystkim dlatego, że dzisiejsza sytuacja gospodarcza jest zupełnie inna - poinformował Glapiński.
Inflacja w lutym 2022 r., kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, wyniosła 8,5 proc. w skali roku. W kolejnych miesiącach rosła osiągając 18,4 proc. w lutym 2023 r.
Prezes banku centralnego wyjaśnił, że obecnie skala wzrostu cen na rynku surowców jest mniejsza niż w czasie szoku inflacyjnego z lat 2021-2022. Zaznaczył, że wówczas w szczególności ceny gazu w Europie wzrosły o kilkaset procent, a teraz skala wzrostu jest nieporównywalnie niższa. Dodał, że obecnie niewielki jest wzrost cen węgla, ceny energii elektrycznej pozostają stabilne, a ceny surowców rolnych są wciąż niższe niż rok temu.
Glapiński zwrócił też uwagę, że obecnie wzrost popytu na świecie „jest umiarkowany”, a w latach 2021-2022 mieliśmy do czynienia z „gwałtownym popandemicznym ożywieniem gospodarczym”, gdy konsumpcja gwałtownie ruszyła. Ponadto obecne zakłócenia w handlu światowym dotyczą głównie paliw, a wówczas dotyczyły wszystkich towarów. Prezes NBP wskazał też, że sytuacja na rynku pracy jest mniej napięta niż wtedy, obecne stopy procentowe są wyższe, a kurs złotego jest bardzo stabilny - nasza waluta osłabiła się w niewielkim stopniu.
Wszystkie te czynniki powodują, że tak silny wzrost inflacji jak po agresji rosyjskiej na Ukrainę nam nie grozi. Oczywiście będziemy monitorowali sytuację w gospodarce i podejmowali adekwatne działania z posiedzenia na posiedzenie. Zrobimy wszystko, żeby zapewnić średniookresową stabilność cen - dodał Glapiński.
PAP, sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Ekstra 240 zł na kontach. Sprawdź, czy dostaniesz dopłatę
Minister z PSL zagrał na nosie milionom Polaków
Bank Światowy o rządach Tuska: zapomnij o wyższym PKB
»»Widmo kryzysu gospodarczego – oglądaj „Piątkę wGospodarce” telewizji wPolsce24
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.