Informacje

autor: www.sxc.hu
autor: www.sxc.hu

Oddzielnego budżetu strefy euro nie będzie?

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 28 marca 2018, 07:30

  • 0
  • Tagi: budżet gospodarka Polityka UE
  • Powiększ tekst

Po wizycie unijnego komisarza ds. budżetu w Warszawie mamy więcej pewności, że nie będzie oddzielnego budżetu strefy euro, ale wzrosło prawdopodobieństwo wiązania perspektywy budżetowej Unii z kwestią praworządności - mówi Marcin Kędzierski z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Według eksperta, podczas wizyty pojawił się też nowy pomysł na rozwiązanie problemu ubytku w budżecie UE po Brexicie.

W poniedziałek komisarz UE ds. budżetu i zasobów ludzkich Guenther Oettinger odwiedził Polskę, gdzie spotkał się m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim, wiceministrami finansów oraz posłami. Rozmawiano o pracach nad kolejnym budżetem UE. Komisarz oświadczył m.in., że nowe zadania UE nie powinny być finansowane poprzez redukcję dofinansowania zadań tradycyjnych, zapewnił, że Komisja nie będzie proponować odrębnego budżetu dla strefy euro oraz, że nie chce Europy różnych prędkości.

Dr Marcin Kędzierski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, dyrektor programowy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego przyznaje w rozmowie z PAP, że po wizycie Oettingera wiadomo, że raczej „nie będzie oddzielnego budżetu dla strefy euro, może być najwyżej minister finansów strefy euro”.

To co jest absolutnie kluczowe po tej wizycie, to że będzie jakieś uwarunkowanie nowej perspektywy budżetowej UE i kwestii praworządności” - zaznacza Kędzierski. Mniej prawdopodobne jego zdaniem jest natomiast wiązanie kwestii budżetowych z tematem migracji u uchodźców.

W jego opinii jednak kwestia wszczęcia przez KE postępowania z art. 7 „może mieć fundamentalny wpływ” na perspektywę budżetową 2021-27. „Nie przez przypadek wczorajsza wizyta Oettingera i deklaracje polskiego rządu, mające na celu załagodzenie sporu z komisją, nakładają się w czasie” - przekonuje ekspert.

Według niego Komisja Europejska przedstawi pierwszy projekt budżetu 2 maja. Stąd, doda Kędzierski, w strukturach KE jest oczekiwanie, że polski rząd „zamknie kwestię sporu wokół artykułu 7 do końca kwietnia, by mieć czystą kartę 2 maja, gdy Komisja będzie prezentowała nowy projekt budżetu”.

Kędzierski dodaje zarazem, że podczas wizyty Oettingera pojawił się też nowy pomysł, jak zastąpić po Brexicie składkę brytyjską.

Jest zgoda prawie wszystkich państw, żeby podwyższyć składki do budżetu unijnego oraz by 50 procent pieniędzy, które wypadną z powodu Brexitu, pokryć przez te dodatkowe składki, a drugie 50 proc. przez cięcia w istniejących politykach europejskich” - mówi Kędzierski.

W poniedziałek na posiedzeniu komisji sejmowych Oettinger przedstawił informację na temat planów dotyczących przyszłych Wieloletnich Ram Finansowych. Komisarz podkreślił, że przyszły budżet UE nie jest budżetem Komisji Europejskiej, tylko całej Unii. „Musimy go stworzyć, ustalić i na koniec będzie to nasz wspólny budżet dla 27 krajów wspólnoty, dla tysięcy gmin, dla wielu regionów, naszego przemysłu i środowiska naturalnego, dla naszych 440 mln obywateli Europy” - podkreślił.

Dodał, że oprócz nowych zadań, pozostaną w budżecie także tradycyjne, wieloletnie programy UE: Polityka Spójności, Wspólna Polityka Rolna, fundusze strukturalne i specjalne czy Erasmus+.

Powinniśmy uniknąć nowego konfliktu. Nie powinniśmy nowych zadań Unii Europejskiej finansować poprzez redukcję dofinansowania zadań tradycyjnych” - powiedział Oettinger. Wskazał przykład migracji kosztem Polityki Spójności. „To by nas podzieliło” - ocenił. Według niego utrzymanie polityki spójności jest w interesie wszystkich Europejczyków.

Odpowiadając na pytania posłów, Oettinger poinformował, że KE nie będzie proponować odrębnego budżetu dla strefy euro. „Nie będziemy proponować żadnego budżetu dla eurolandu. Chcemy mieć budżet 27 krajów, w którym będą zawarte interesy wszystkich państw UE” - powiedział.

Zaznaczył, że KE nie chce dodatkowych podziałów. „Musimy się integrować, nie chcemy Europy różnych prędkości” - zapewnił Oettinger. (PAP)

Komentarze