Informacje

Uczniowie mają się skupić na nauce / autor: fot. Pixabay
Uczniowie mają się skupić na nauce / autor: fot. Pixabay

Szkoły będą strefami wolnymi od... komórek!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • 4 lutego 2020
  • 08:17
  • 2
  • Tagi: gazeta gospodarka nauka Prawo smartfon szkoła telefon uczniowie
  • Powiększ tekst

Ministerstwo Cyfryzacji zainaugurowało pracę Grupy Roboczej ds. Bezpieczeństwa Dzieci i Młodzieży w internecie. Wśród omawianych zagrożeń znalazło się uzależnienie od telefonów z dostępem do sieci. Pojawiły się głosy, by uczynić szkoły strefą wolną od komórek - pisze „DGP”.

Jak poważny to problem i jak się z nim uporać? - zastanawia się wtorkowy „DGP”. Dlatego dziennik poprosił użytkowników Forum Oświatowego dla Nauczycieli i Dyrektorów o wypełnienie ankiety, w której spytał o zakaz używania komórek. „Odpowiedziało ponad pół tysiąca osób, a dyskusja była gorąca” - oceniono w artykule.

66 proc. z nich przyznało, że w ich szkołach istnieje już całkowity zakaz używania komórek. 27 proc. - że zakazu nie ma, ale najprawdopodobniej wkrótce się pojawi, bo zdecydowana większość nauczycieli i dyrektorów jest za jego wprowadzeniem, a 88,5 proc. ankietowanych opowiedziało się za ograniczeniami w korzystaniu z telefonów. Prawie 59 proc. nauczycieli uważa, że zakaz powinien dotyczyć jedynie uczniów. I tylko 16,7 proc. jest za tym, by solidarnie objął całą szkolną społeczność.

Dziennik przytacza wypowiedzi nauczycieli. „Należy zakazać używania komórek, wówczas uczniowie będą zmuszeni komunikować się ze sobą. Znikną wtedy może problemy z brakiem umiejętności zawierania znajomości i akceptacji przez innych, a co za tym idzie - z poczuciem samotności, które często kończy się depresją” - to jedna z nich.

Co na to MEN? - pyta gazeta. „Zgodnie z art. 99 ustawy - Prawo oświatowe obowiązki ucznia określa się w statucie szkoły z uwzględnieniem obowiązków m.in. w zakresie warunków korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych - mówi „DGP” Anna Ostrowska, rzecznik resortu.

CZYTAJ KONIECZNIE: Najpopularniejsze imię w Szwecji? Mohamed!

Rzeczniczka podkreśla, że przepisy pozostawiły szkołom swobodę. „Jednak określenie zasad i konsekwentne ich przestrzeganie zarówno przez uczniów, rodziców, jak i nauczycieli jest nie tylko kwestią porządkową, ale przede wszystkim elementem procesu wychowawczego. Z kolei brak kontroli może powodować zagrożenia, jak np. robienie zdjęć lub nagrywanie za pomocą telefonu innych uczniów i nauczycieli bez ich zgody. Takie nagrania mogą być umieszczane w internecie lub rozsyłane za pomocą poczty elektronicznej w celu ośmieszenia i poniżenia danej osoby. Stąd decyzje wielu szkół o wprowadzeniu ograniczeń” - wylicza dziennik.

Ale są też osoby widzące w komórkach nie tylko potencjalne zagrożenie. „Jak każdy wynalazek, ma mnóstwo pożytecznych zastosowań. Zadaniem szkoły jest wskazanie tych korzyści i zaproponowanie alternatywnych sposobów korzystania” - usłyszeli dziennikarze. Cześć pytanych przez nich nauczycieli przyznało, że zdarza im się na lekcjach korzystać z tego, że dzieci mają komórki. Najczęściej telefon wyciągany jest na języku polskim, plastyce, geografii, historii. „Czasem proszę uczniów, by coś sprawdzili, znaleźli albo żebyśmy mogli zagrać w grę edukacyjną”, „Minęły czasy papierowych planszy demonstracyjnych. Telefon z dostępem do internetu może być użyteczny w sytuacji, kiedy w szkole jest słaba baza komputerowa” - przekonują nauczyciele, z którymi rozmawiał „DGP”.

PAP/ as/

Komentarze