Informacje

Beata Kozłowska-Chyła / autor: Fratria
Beata Kozłowska-Chyła / autor: Fratria

Beata Kozłowska-Chyła w wywiadzie dla „GB”

Stanisław Koczot

Stanisław Koczot

zastępca Redaktora Naczelnego "Gazety Bankowej"

  • Opublikowano: 12 marca 2020, 23:13

    Aktualizacja: 13 marca 2020, 06:26

  • 2
  • Powiększ tekst

Polskie firmy muszą konkurować nie tylko na rynku europejskim, ale i światowym. Taka jest cena funkcjonowania w warunkach gospodarki otwartej.

Dr hab. Beata Kozłowska-Chyła, prezes Polskiego Wydawnictwa Ekonomicznego, a także szefowa rady nadzorczej Grupy Lotos, autorka licznych publikacji naukowych z zakresu prawa spółek, prawa papierów wartościowych, problematyki przekształceń własnościowych i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych, w wywiadzie dla „Gazety Bankowej” („E-książki i e-czasopisma to nasza przyszłość”, luty 2020) mówiła o tym, jak bardzo gospodarka rynkowa zmieniła nie tylko samą gospodarkę, ale również firmy, które muszą działać według jej zasad. Radykalna zmiana reguł dotyczy również rynku wydawniczego.

Wynika to - z jednej strony, ze wzrostu liczby wydawnictw i tym samym ze zwiększenia się konkurencyjności, a z drugiej – ze zwiększenia się dostępu czytelników do różnych platform elektronicznych stanowiących substytuty wydawnictw papierowych.

Ogólnie można powiedzieć, że przychody ze sprzedaży książek na rynku corocznie nieznacznie spadają. Tendencja stopniowej utraty wartości całego rynku, zdaniem wielu, wydaje się trwała”, mówiła Beata Kozłowska-Chyła.

Jak w tych okolicznościach radzi sobie Polskiego Wydawnictwa Ekonomiczne, które obchodzi 70. rocznicę swojej działalności? Całkiem dobrze.

W roku 2019 zwiększyliśmy liczbę wydawanych nowych tytułów oraz znacząco zwiększyliśmy wolumen dodruków. Rozwijamy też sprzedaż czasopism – w 2020 r. rozpoczynamy sprzedaż nie tylko wersji papierowych, lecz również elektronicznych. Wprowadzamy coraz więcej tytułów na rynek książki elektronicznej. Jednym zdaniem – dostosowujemy się, a czasami nawet wyprzedzamy”, powiedziała Beata Kozłowska-Chyła.

Wydawnictwa, w tym oczywiście PWE, działają teraz w zupełnie innych warunkach niż przed 30 laty, gdy transformacja gospodarcza dopiero się zaczynała. Zmieniła się rola państwa. Jak mówiła Beata Kozłowska-Chyła, mimo że jest wciąż ono właścicielem lub współwłaścicielem wielu firm, w tym spółek notowanych na giełdzie, to jego rola w zarządzaniu i we wspomaganiu rozwoju tych firm jest ograniczona zarówno w sensie ekonomicznym, jak i finansowym.

Firmy nie mogą być np. wprost dotowane. Zabraniają tego przede wszystkim regulacje europejskie, ale także krajowe. W pewnym sensie odnosi się to również do wydawnictw, które w przeszłości cieszyły się dużym uznaniem władzy i niejednokrotnie były dofinansowywane z budżetu państwa. Dzisiaj jest to rzadkością. Muszą zatem radzić sobie same. To duże wyzwanie, albowiem z jednej strony następuje rewolucja cyfrowa, która wymaga dodatkowych wydatków i umiejętności, a z drugiej – trzeba konkurować i o czytelnika, i o autorów, i o środki finansowe potrzebne do wydawania zarówno czasopism, jak i książek naukowych - powiedziała.

Według niej, rynek wydawniczy zmierza w tym samym kierunku, co rynki finansowe, media oraz rynki telekomunikacyjne, czyli w stronę cyfryzacji i szerszego wykorzystania sztucznej inteligencji. Symptomem tych zmian było pojawienie się na szeroką skalę e-booków. Beata Kozłowska-Chyła podkreśla, że książki i czasopisma w wersji elektronicznej to na pewno przyszłość.

Nadzieję budzi rozwój rynku sprzedaży wydań cyfrowych klientom instytucjonalnym, najczęściej w formie wypożyczeń za pośrednictwem bibliotek. Pozytywną zmianą dla wydawców jest obniżenie stawki podatku VAT na e-booki do 5 procent - mówi.

Potentatem rynkowym są wydawnictwa publikujące w języku angielskim, a wiele renomowanych oficyn jest związanych z najlepszymi uniwersytetami anglojęzycznymi (Oxford, Cambridge, Princeton, Chicago).

Pomijając fakt, że są to wydawnictwa i czasopisma wyśmienite pod względem zarówno poziomu, jak i jakości drukowanych tekstów, to liczba i czytelników, i autorów życzących sobie drukować w tych czasopismach oraz wydawnictwach przewyższa wszystkie inne. Sytuacja taka powoduje niejako z definicji, że są one zasobne finansowo. Świat jednak nie kończy się na wydawnictwach anglojęzycznych” - mówi Beata Kozłowska-Chyła. Zwraca uwagę, że w wielu miejscach na świecie przy wydawaniu czasopism i książek ważny jest także wątek patriotyczny.

Musi bowiem istnieć miejsce, gdzie może być prezentowana myśl lokalna, myśl autorów z określonego kręgu kulturowego i społecznego. Dlatego w wielu państwach wydawnictwa krajowe o dobrym poziomie merytorycznym są wspierane i dofinansowywane czy to przez różnego rodzaju fundacje, czy nawet agendy rządowe. Przez wiele lat w Polsce było podobnie.

Jaka zatem powinna być rola instytucji państwowych w promowaniu wydawnictw ekonomicznych? Na pewno powinna być istotna.

I w rzeczywistości w wielu przypadkach tak się dzieje, choć być może jeszcze nie na wystarczającą skalę. Nasze wydawnictwo na przykład otrzymało wsparcie z Ministerstwa Nauki na doposażenie techniczne, marketing wysoko punktowanych czasopism i na dofinansowanie poziomu merytorycznego pracowników”.

Beata Kozłowska-Chyła przypomina, że instytucje państwowe mają także wiele możliwości promocji najlepszych wydawnictw i czasopism drukowanych w Polsce, m.in. poprzez swoje agendy funkcjonujące poza granicami kraju.

Będziemy się starać korzystać ze wszystkich tych możliwości”, mówiła w wywiadzie dla „Gazety Bankowej”.

sk

Powiązane tematy

Komentarze