Informacje

Vape / autor: Pixabay
Vape / autor: Pixabay

Legalny smakowy dymek tylko z e-papierosa

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 23 kwietnia 2020, 12:11

  • Powiększ tekst

Miłośnikom mentolowych papierosów został ostatni miesiąc legalnego i łatwego zaopatrywania się w swoją ulubioną używkę. 20 maja wejdzie na terenie całej Unii Europejskiej zakaz sprzedaży papierosów „smakowych” i tytoniu do skręcania. Oznacza to, że na rynku tradycyjnych papierosów zostaną tylko te o aromacie klasycznego tytoniu. Zakaz jest efektem dyrektywy unijnej sprzed sześciu lat. Badacze zjawisk społecznych zastanawiają się, jak zakaz wpłynie na zachowania konsumenckie

Zatroskani o zdrowie Europejczyków urzędnicy unijni z pewnością liczyli na to, że zakaz przyczyni się do masowego rzucania palenia. Tak też tłumaczono ideę, jaka mu przyświecała – papieros nie ma bowiem nikogo mamić nienaturalnym, często przyjemnym, np. właśnie miętowym, aromatem, ale ma cuchnąć spalanym tytoniem i rakotwórczymi substancjami smolistymi, by żaden palacz nie miał złudzeń, co wciąga do płuc. Czy miłośnicy mentoli rzeczywiście nie mieli wcześniej świadomości, że paląc, szkodzą swojemu zdrowiu i pozbawieni miętowego dymka rzeczywiście masowo porzucą swój nałóg?

Problem dla milionów

Z ostatnich szacunków wynika, że w Polsce nałogowo papierosy pali około 9 mln osób, z czego jedna trzecia wybiera właśnie papierosy mentolowe. Z badań przeprowadzonych przez Forum Konsumentów wynika, że połowa z nich nie ma świadomości, że 20 maja obudzą się w innej rzeczywistości. Niestety według badań ci, którzy wiedzą o wprowadzeniu zakazu, wcale nie zamierzają rezygnować z nałogu palenia. Część zamierza się przestawić na papierosy zwyczajne, a spora grupa respondentów „odważnie” zadeklarowała, że będzie próbowała się zaopatrywać w papierosy mentolowe pochodzące z nielegalnych źródeł, a więc przede wszystkim z przemytu. Takie wyniki nie napawają optymizmem. Ewentualny rozwój czarnego rynku mentoli stanowi oczywiście kłopot dla budżetu państwa, gdyż ogranicza wpływy z akcyzy, ale znacznie poważniejsze ryzyko wynika z zagrożenia dla zdrowia osób palących, gdyż produkcja i nasączanie tytoniu aromatami będą się odbywały poza wszelką kontrolą. Żaden palacz przemycanych papierosów nie będzie miał pewności co tak naprawdę wciąga do swoich płuc.

Co zatem zrobić 20 maja, gdy nie potrafimy się obejść bez palenia i to bez palenia mentolowego czy też o jakimś innym aromacie?

Poza dyskusją najsłuszniejsza wydaje się rada, by skorzystać z okazji unijnego przymusu i raz na zawsze pozbyć się nałogu, podejmując z nim skuteczną walkę. Wiadomo jednak powszechnie, że są osoby, które nie znajdą w sobie dość sił, by kiedykolwiek rzucić palenie. To właśnie oni powinni poważnie rozważyć alternatywę, jaką oferują papierosy elektroniczne. Unia Europejska nie wprowadziła bowiem zakazu sprzedaży aromatyzowanych substancji podgrzewanych w urządzeniach do tzw. wapowania, czyli raczenia się dymkiem z e-papierosa.

Z badania Forum Konsumentów wynika, że 18 proc. aktualnych palaczy papierosów mentolowych deklaruje chęć dalszego zaopatrywania się w nie na czarnym rynku, a jedynie 16 proc. chce się przerzucić na mentolowe wapowanie. Z punktu widzenia profilaktyki zdrowotnej to bardzo niebezpieczna proporcja i dlatego warto przybliżyć palaczom zagrożenia, jakie wynikają z palenia wyrobów pochodzących z nielegalnych źródeł, a także zalety, jakie charakteryzuje porzucenie nałogu w wersji tradycyjnej na rzecz e-papierosów.

Lepiej nie palić wcale, ale…

Chociaż żaden odpowiedzialny lekarz nigdy nie będzie zachęcał kogokolwiek do palenia jakichkolwiek używek, to coraz więcej badań klinicznych dowodzi, że palenie elektroniczne jest potencjalnie mniej szkodliwe od tradycyjnych form nałogu, a w przypadku zadeklarowanych palaczy, którzy nie chcą porzucić palenia, może ograniczać negatywne skutki dla ich zdrowia.

W oparciu o wyniki badań e-papierosy szkodzą 100 razy mniej niż zwykły papieros, ale musi to być papieros, który poza nikotyną zawiera substancje dopuszczone do stosowania oraz obecne w produktach spożywczych i dopuszczonych do użytku. Ta mieszanka musi zostać podgrzewana w kontrolowanej temperaturze, nie większej niż 300 stopni – mówi Piotr Kuna, specjalista w dziedzinie chorób wewnętrznych i alergologii z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Astmy i Alergii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

W wypowiedzi doktora Kuny zwraca uwagę to, by decydując się na palenie e-papierosów, zaopatrywać się tylko w substancje w pełni legalne, przebadane, dopuszczone do użytku. W praktyce oznacza to po prostu zakupy w renomowanych sieciach oferujących liquidy nikotynowe, a nie bazarowe czy prywatne eksperymenty. O tym, że te drugie mogą się skończyć źle, świadczą przykłady ze Stanów Zjednoczonych, gdzie w ubiegłym roku nad rynkiem e-papierosów zaczęły się gromadzić czarne chmury po stwierdzeniu kilku przypadków poważnych uszkodzeń płuc, a nawet zgonów wśród osób młodych. Ze wstępnych analiz śledczych wynika jednak, że do powyższych wypadków dochodziło głównie, gdy urządzenia do podgrzewania liquidów były stosowane niezgodnie z ich przeznaczeniem. Palacze eksperymentowali z substancją o nazwie tetrahydrokannabinol (THC), która ma działanie psychoaktywne i pochodzi z konopi indyjskich. Amerykańskie doświadczenie jest kolejnym dowodem na to, że nie należy w przypadku jakiejkolwiek formy palenia korzystać z produktów pochodzących spoza legalnego obrotu. O tym, że warto promować takie podejście w społeczeństwie, przekonują także eksperci z Forum Konsumentów przy okazji wejścia w życie zakazu sprzedaży papierosów mentolowych.

Mamy nadzieję, że wśród palaczy znajdą się tacy, którzy rzucą palenie, ale będziemy też namawiać, by nie korzystać z produktów z szarej strefy, bo te produkty mogą być bardziej szkodliwe, jest to nieuczciwa konkurencja i są to mniejsze wpływy dla skarbu państwa. Wskazujemy też alternatywy dla tych, którzy jednak nie będą chcieli rzucić palenia, bo na rynku są alternatywy, w postaci e-papierosów czy wyrobów podgrzewających tytoń, które nie będą objęte zakazem. Mamy nadzieję, że pomoże to konsumentom lepiej się przygotować do majowej zmiany – mówi Agnieszka Plencler, prezes Forum Konsumentów.

Warto zatem uświadomić sobie, że po 20 maja tzw. liquidy oraz podgrzewane wyroby tytoniowe będą jedynymi legalnymi alternatywami dla amatorów smaku mentolowego. Zatem zamiast kierować swój wzrok w stronę wyrobów pochodzących z przemytu, warto się przygotować do nadchodzącej zmiany, poszerzając swoją wiedzę o e-papierosach proponowanych m.in. przez globalne marki takie jak Vype.

Amerykańskie FDA (Agencja Żywności i Leków – federalny regulator na terenie USA) uznało wyroby bazujące na podgrzewanym tytoniu za właściwe dla zdrowia publicznego i lepszą alternatywę dla nałogowych palaczy. Wyroby z podgrzewanym tytoniem badali też polscy naukowcy z instytutu PAN, dochodząc do podobnych wniosków. Skuteczność e-papierosów jako lepszą alternatywę dla papierosów potwierdziła także Public Health England, rządowa instytucja odpowiadająca za zdrowie publiczne w Wielkiej Brytanii. Co ciekawe, jeden z najnowocześniejszych zakładów produkujących płyny nikotynowe do podgrzewania znajduje się w Polsce, pod Ostrzeszowem. Renomowani producenci bardzo dbają o to, by ich produkty były na bieżąco badane pod kątem wpływu na zdrowie użytkowników. Robi tak m.in. BAT, który przeprowadza w laboratorium badawczym w Wielkiej Brytanii różnorodne rodzaje badań nad e-papierosami i aerozolem z e-papierosów elektronicznych. Do tej pory przeprowadzono tam m.in. ponad 80 analiz chemicznych, 35 testów określających wpływ na komórki organizmu oraz 20 badań klinicznych. To m.in. ich wyniki skłaniają naukowców do stawiania tez o potencjalnie mniejszym ryzyku związanym z zastępowaniem tradycyjnych wyrobów tytoniowych e-papierosami. Palacze mentoli, pamiętajcie o tym, 20 maja już za miesiąc.

BZ

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych