Informacje

Fala protestów przetacza się przez Europę / autor: fot. Pixabay
Fala protestów przetacza się przez Europę / autor: fot. Pixabay

Po wirusie w Europie epidemia... strajków

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano · 26 maja 2020, 22:20

  • 0
  • Tagi: bezrobocie bieda Biznes Francja gospodarka Holandia praca pracodawca pracownik strajk
  • Powiększ tekst

Grupa około 100 strajkujących pracowników zablokowała drzwi w głównej fabryce globalnego producenta stali Tata Steel w Ijmuiden na północy Holandii - podała we wtorek holenderska agencja informacyjna ANP. Strajki trwają także we Francji.

Rzecznik rady pracowników spółki Frits van Wieringen zapewnił, że nieplanowana akcja protestacyjna nie wpłynęła na produkcję. Zastrzegł jednocześnie, że rada spodziewa się „poważnej akcji” w niedługim czasie.

Pracownicy holenderskiej filii Tata Steel byli niezadowoleni od czasu odejścia w zeszłym tygodniu prezesa Theo Henrara, co było postrzegane jako wstęp do redukcji miejsc pracy - pisze agencja Reutera. Więcej szczegółów na razie nie podano.

Tata Steel z siedzibą w Indiach jest globalnym producentem stali węglowej i stali elektrotechnicznej. Ma kilka zakładów produkcyjnych w Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG), w tym największe w Wielkiej Brytanii w Port Talbot i właśnie w Holandii w Ijmuiden.

We Francji też gorąco

Pracownicy i związkowcy CGT blokują odlewnię Fonderie de Bretagne, należącą do Grupy Renault w Caudan w Bretanii, na północnym zachodzie Francji, w proteście przeciwko możliwemu zamknięciu zakładu w powodu kryzysu związanego z epidemią koronawirusa.

Protestujący blokują wejście do odlewni od poniedziałku.

Sekretarz generalny CGT w Fonderie de Bretagne, Mael Le Goff, powiedział AFP, że wstrzymano pracę w zakładzie, a stu pracowników jest gotowych blokować go dzień i noc. „Protestujemy przeciwko zamknięciu fabryki” - mówił Le Goff, zwracając uwagę, że jej kierownictwo nie zaprzeczyło doniesieniom medialnym w tej sprawie.

Założona w 1965 roku Fonderie de Bretagne, spółka zależna Grupy Renault, jest ważnym zakładem produkcyjnym w południowej Bretanii. Zatrudnia ok. 370 osób, a wytwarzane są tam części odlewnicze dla przemysłu motoryzacyjnego oraz części do silników i skrzyń biegów.

Renault wraz ze swoimi japońskimi partnerami Nissanem i Mitsubishi zapowiedziało na środę przedstawienie planu dalszej strategicznej współpracy. W piątek Grupa Renault ma zaprezentować plan oszczędnościowy o wartości 2 mld euro, co zapowiadano już w lutym.

Tymczasem jeszcze we wtorek prezydent Francji Emmanuel Macron ma ujawnić plany pomocy publicznej dla całego sektora motoryzacyjnego.

Grupa Renault przechodzi obecnie kryzys. Dostawy samochodów w Europie spadły w kwietniu aż o 79 proc., a epidemia koronawirusa spowodowała zamknięcie fabryk koncernu oraz sieci dostawców i dilerów samochodowych.

Według mediów czterem fabrykom koncernu grozi zamknięcie: w Flins, Choisy-le-Roi, Dieppe oraz właśnie w Bretanii. Tymczasem francuski rząd chce, aby Renault przestał rozbudowywać fabryki za granicą. Gotów jest też zwiększyć subsydia na produkcję samochodów elektrycznych oraz finansowe wsparcie dla osób o niskich dochodach, które chcą nabyć nowe samochody, mniej zanieczyszczające środowisko.

W kwietniu ogłoszono przyznanie 5 mld euro pomocy dla Renault. Jednak minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire zaznaczył, że rząd oczekuje najpierw planu naprawczego ze strony koncernu i ograniczania emisji CO2.

PAP/ as/

WARTO PRZECZYTAĆ:

Biznes na uwalnianiu „maltretowanych” zwierząt!

Izrael stoi przed potężnym kryzysem

Premier w FAZ kreśli wizję dla Europy

Komentarze