Informacje

autor: Zdjęcie: Pixabay.com
autor: Zdjęcie: Pixabay.com

"Roboty" zastąpią dziennikarzy w serwisie informacyjnym Microsoftu

Marcin Tronowicz

Marcin Tronowicz

  • Opublikowano: 4 czerwca 2020, 17:20

  • 0
  • Powiększ tekst

Microsoft zamierza zwolnić do końca czerwca ze swojego portalu internetowego MSN około 50 dziennikarzy, aby ich zastąpić technologią sztucznej inteligencji, poinformowała spółka w ostatnich dniach maja br.

Ruch ten pozwoli Microsoftowi zaoszczędzić na wypłatach pensji, ale jest także promocją zaawansowanej technologii firmy, między innymi platformy chmurowej MS Azure i jej nowatorskich rozwiązań. Jednym z nich jest sztuczna inteligencja jako usługa, która wkrótce będzie dostępna promocyjnie na naszym rynku w związku z dopiero co ogłoszoną przez giganta z Redmond miliardową inwestycją w centrum danych w Polsce. Wśród nowoczesnych technologii AI (sztuczna inteligencja, ang. Artificial Intelligence) jest jedną z najbardziej innowacyjnych ze względu na ogromny potencjał, jaki ma jej zastosowanie komercyjne i wojskowe.

W swoim portalu internetowym MSN Microsoft publikuje na podstawie umów z wieloma wydawcami i serwisami informacyjnymi artykuły i wiadomości o tematyce społecznej, gospodarczej i politycznej. To za wyselekcjonowanie ich oraz wybór tytułów i ilustracji ma właśnie odpowiadać AI, zastępując dorywczo zatrudnionych dziennikarzy serwisu MSN. Według dziennika Seattle Times do końca czerwca pracę stracić ma około 50 dziennikarzy. Microsoft wyjaśnił, że sytuacja ta nie jest niczym nadzwyczajnym, lecz tylko częścią rutynowego procesu biznesowego oceny funkcjonowania redakcji i wdrożenia konkluzji, przy użyciu dostępnych środków technologicznych. Firma dodała, że posunięcia te nie mają związku z pandemią koronawirusa.

AI

Zastosowania informatyczne, w tym sztuczna inteligencja, coraz częściej wyręczają człowieka w wykonywaniu pracy. Mniej jej mają tłumacze języków obcych ze względu na dostępność lepszych i gorszych translatorów, mniej jej mają konsultanci infolinii, ponieważ wyręczają ich konsultanci wirtualni, czyli programy komputerowe, zwane chatbotami. Automatyzacja i robotyka powszechnie wkroczyła już na linie produkcyjne w fabrykach i do magazynów. Na lotniskach paszport pasażera nie zawsze już sprawdza agent, może robić to automatyczna bramka wyposażona w kamery, system rozpoznawania twarzy wspomagany przez AI i dostęp do komputerowej bazy danych pasażerów, itd. Atrakcyjne lub niepokojące perspektywy sukcesywnego rozwoju sztucznej inteligencji od dawna ukazane są w literaturze i filmach, np. w filmie Transcendencja z Johnnym Deppem sprzed kilku lat. Obecnie Microsoft testuje wymienialność dziennikarzy na technologię AI, na szczęście tylko do wyboru zdjęć i artykułów, a jeszcze nie do ich pisania, co na dziś mogłoby budzić kontrowersje.

Trudno jednoznacznie oceniać wykorzystanie sztucznej inteligencji w dzisiejszym świecie, w którym aktywność gospodarczą człowieka podsumowują nieubłagane wyniki finansowe, a firmy wykazują ogromną dbałość o redukcję kosztów działalności. Tu ujawnia się właśnie atut AI, ponieważ jej wdrożenia często prowadzą do oszczędności i więcej gotówki zostaje w naszych portfelach. Coraz częściej wspomniane już elektroniczne chatboty doradzają klientom, jaki produkt najlepiej spełni ich oczekiwania. Od lat testowane są autonomiczne samochody, które dowiozą nas do celu bez kierowcy. W telefonach mamy wirtualnych asystentów, z którymi rozmawiamy o technice, kuchni i pogodzie.

Inne zastosowania

Wśród coraz liczniejszych zastosowań AI robi wrażenie choćby wspomaganie prze nią sterowania sygnalizacją świetlną. Rozwiązania przyjmowane obecnie w Pittsburghu zakładają m.in. komunikację świateł ulicznych między sobą i dostosowanie ich działania do faktycznego stanu ruchu drogowego w czasie rzeczywistym. Wprowadzona w zatłoczonej, centralnej dzielnicy miasta pilotażowa sieć świateł ulicznych pozwoliła skrócić stanie samochodów w korkach o 40 proc., czasy dojazdu o prawie 26 proc. oraz o 21 proc. ograniczyć emisję spalin. Podobne rozwiązania wykorzystają anonimowe dane z lokalizacji smartfonów, dzięki którym Google Maps analizuje prędkość ruchu drogowego w dowolnym momencie, z uwzględnieniem niedogodności związanych z wypadkami czy robotami drogowymi.

Sztuczna inteligencja znajduje także zastosowanie w monitoringu osób i mienia. Systemy wizyjne, których częścią jest AI, analizują dane wizualne, aby wykrywać wszelkie zmiany zachodzące we wzorach punktów, jakie tworzą wielowymiarową przestrzeń cech, w czasie rzeczywistym. Funkcje te mogą być przydatne w wychwytywaniu zarówno na przykład drobnych kradzieży w sklepach, ruchu osób w pobliżu chronionych budynków, ale i do analizy danych z kamer na pojazdach, aby obserwować przemieszczanie się osób lub grup. Takie i podobne zastosowania AI mogą obecnie mieć podwójne przeznaczenie, cywilne i – po niewielkiej modyfikacji – wojskowe.

Sieci społecznościowe, takie jak Facebook, wykorzystują technologię AI do personalizacji doboru wiadomości oraz reklam profilowanych pod kątem danego użytkownika. Lepsze dopasowanie reklam przekłada się na częstszą decyzję o zakupie produktu lub usługi, a wówczas reklamodawca otrzymuje prowizję. Ogromną część rynku reklam wyświetlanych przez internet zapewniły sobie Facebook, Google i Amazon, co pokazuje korzyści płynące ze współpracy z AI. Stosowanie narzędzi analitycznych do profilowania użytkowników miało zapewnić Facebookowi w 2019 r. ponad 4 mld dol. wpływów z reklam. Faktem pozostaje, że to informatyczni giganci z USA z dostępem do potężnych własnych zasobów serwerowych zgarniają dzięki sztucznej inteligencji lwią cześć tego rynku, co może skłaniać inne firmy do refleksji.

Marcin Tronowicz

Powiązane tematy

Komentarze