Informacje

Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com
Zdjęcie ilustracyjne / autor: Pixabay.com

Pandemia uderza w firmy. Rośnie dług wobec telekomów

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 7 września 2020, 12:20

  • 0
  • Powiększ tekst

W efekcie epidemii koronawirusa 1 na 5 pracowników znacznie zwiększył czas spędzany z telefonem w ręku, wynika z badania Krajowego Rejestru Długów (KRD). Zmiany widać także w długach firm wobec telekomów. W czasie epidemii - od lutego do lipca br. - takie zadłużenie wzrosło o ponad 46 mln zł. W sumie firmy mają obecnie do uregulowania prawie 364 mln zł

Przed pandemią telefonu w celach służbowych używaliśmy najczęściej krócej niż godzinę (20 proc. wskazań badanych) lub około godziny (16 proc.). Z kolei czas spędzany online był dość zróżnicowany. Krócej niż godzinę służbowo w Internecie spędzało 16 proc. badanych, od 1 do 3 godzin 28 proc., a 14 proc. ponad 4 godziny, podano.

Epidemia i większa konieczność kontaktów zdalnych dla wielu osób oznaczała wydłużenie czasu spędzanego ze służbowym telefonem w ręku. Wyniki badania Krajowego Rejestru Długów pokazują, że wśród osób, które zauważyły zwiększony czas rozmów telefonicznych w godzinach pracy, 36 proc. deklaruje, że wydłużył się on o mniej niż godzinę. 27 proc. rozmawia od 1 do 2 godzin dłużej, a 14% ponad 2 do 4 godzin. Niemal jedna czwarta wszystkich (23 proc.) spędza teraz z telefonem przy uchu ponad połowę całego dziennego czasu pracy, czyli więcej niż 4 godziny. Co ciekawe, jedna trzecia pracowników w czasie pandemii do rozmów służbowych wykorzystywała swój prywatny telefon - zadeklarowało tak 34 proc. wszystkich zapytanych - czytamy w komunikacie.

Wśród osób, które odnotowały większą aktywność służbową w sieci po przyjściu pandemii, blisko jedna trzecia twierdzi, że czas spędzony online wydłużył się o mniej niż godzinę. Niemal co czwarty pracownik szacuje, że przeznacza na to od 2 do 4 więcej godzin dziennie, a 17% - ponad 4 godziny.

Obecnie, mimo zniesienia większości obostrzeń, wielu pracowników nadal pracuje z domu. Zdalna forma pracy okazała się więc długoterminową koniecznością. Jednak nie da się utrzymać dotychczasowego poziomu pracy i realizacji zadań bez utrzymywania relacji ze współpracownikami, klientami, kontrahentami. Nasze badanie wskazuje, że rozmowy telefoniczne czy telekonferencje za pośrednictwem Internetu pomogły w znacznym stopniu zrekompensować ograniczenia w spotkaniach twarzą w twarz - powiedział prezes KRD Adam Łącki, cytowany w komunikacie.

Jak pokazują dane KRD, praca zdalna i konieczność dłuższego korzystania przez pracowników z telefonu czy Internetu wraz z mniejszymi zarobkami czy problemami z płynnością finansową odbiła się na długach firm. W ciągu siedmiu miesięcy 2020 r. zadłużenie przedsiębiorstw wobec telekomów wzrosło o 17 proc. Podobnie jak liczba zadłużonych. Natomiast liczba samych zobowiązań zdążyła urosnąć o 42 proc., do 103 051. Największy ich przyrost nastąpił w marcu, gdy koronawirus dotarł do Polski i firmy musiały niemal z dnia na dzień przenieść się na zdalne kanały kontaktu. Ostatecznie na koniec lipca suma zadłużenia 36 370 biznesowych dłużników wynosiła prawie 364 mln zł.

Tegoroczny lipiec zdecydowanie gorzej wypada w porównaniu z poprzednim rokiem. W siódmym miesiącu 2019 r. liczba zadłużonych podmiotów gospodarczych i wartość ich długu była dwukrotnie niższa. Z kolei liczba zobowiązań aż trzykrotnie mniejsza. W ciągu roku znacząco wzrosło również średnie zadłużenie - o blisko 2 tys., podkreślono.

Nawet przed okresem epidemii firmy coraz mocniej zadłużały się u telekomów. Nie znaczy to jednak, że ‘przegadały’ te pieniądze. Część tych długów jest pochodną kupna sprzętu elektronicznego od operatora - nowych smartfonów, laptopów czy tabletów. Technologia to inwestycja, która może pomóc firmie szybciej i lepiej się rozwijać. A dostęp do nowoczesnych i sprawnych urządzeń w obecnym czasie epidemii okazał się kluczowy - dodał Łącki.

Wśród samych dłużników telekomów największe grono stanowią jednoosobowe działalności gospodarcze (66 proc.). To one mają też najwięcej zobowiązań (59 proc.). Jednak pod względem wysokości długu prym wiodą spółki z o.o. i akcyjne oraz instytucje, które mają do uregulowania więcej niż połowę całego zadłużenia podmiotów gospodarczych - prawie 191 mln zł, wynika z danych z KRD.

Wyraźne różnice w skali zadłużenia biznesu u operatorów widać także pod względem geograficznym. Zdecydowanie największe problemy z uregulowaniem rachunków u telekomów mają przedsiębiorcy z województwa mazowieckiego. Tu liczba dłużników (7 666) jest ponad trzykrotnie wyższa niż średnia dla reszty regionów, a dług niemal czterokrotnie wyższy (89 mln zł). Trzeba jednak zaznaczyć, że na tym obszarze mamy ogromne skupisko przedsiębiorstw, stąd i wyższe zadłużenie i liczba dłużników - czytamy dalej.

Z kolei biorąc pod uwagę branże, największy dług do spłacenia (85,5 mln zł) mają firmy zajmujące się handlem hurtowym i detalicznym. Spore zaległości ma również budownictwo (42 mln zł) i transport wraz z gospodarką magazynową (39 mln zł).

Badanie na zlecenie Krajowego Rejestru Długów, zrealizowane przez IMAS w dniach 3-6 lipca 2020 r. Metoda badawcza: CAWI. Próba badawcza 500 badanych.

Czytaj też: Polacy chcą wyższych kredytów

ISBnews/KG

Powiązane tematy

Komentarze