Informacje

Wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Katarina Barley / autor: Wikipedia.org/licencja CC BY-SA 3.0 de
Wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Katarina Barley / autor: Wikipedia.org/licencja CC BY-SA 3.0 de

Barley: propozycja Rady jest bezzębna

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 5 października 2020, 14:50

  • 4
  • Powiększ tekst

Wiceszefowa Parlamentu Europejskiego Katarina Barley domaga się ostrzejszej procedury dotyczącej badania praworządności, niż ta zaproponowana przez Komisję Europejską

Naszym celem jest odebranie funduszy unijnych skorumpowanemu systemowi Orbána, a nie narodowi węgierskiemu czy polskiemu - powiedziała w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel” Katrina Barley.

Kilka dni temu było głośno o wypowiedzi Barley. „Państwa, takie jak Polska i Węgry, trzeba finansowo zagłodzić. Dotacje unijne stanowią bowiem skuteczną dźwignię”. Potem sprostowano, że chodziło jedynie o Węgry. Ale i tak te słowa wywołały sporo kontrowersji.

Podczas rozmowy z portalem „Der Spiegel” wiceszefowa Parlamentu Europejskiego domagała się ostrzejszej procedury dotyczącej badania praworządności, niż ta zaproponowana przez Komisję Europejską.

Propozycja Rady jest bezzębna. Po pierwsze, Komisja Europejska mogłaby obciąć fundusze unijne takim krajom jak Węgry czy Polska tylko wtedy, gdy łamanie praworządności miałoby konsekwencje dla budżetu UE. W przypadku przebudowy wymiaru sprawiedliwości pozostawałoby to więc bez konsekwencji. Po drugie, pierwotny projekt zakładał, że by zapobiec sankcjom potrzebna będzie kwalifikowana większością w Radzie UE. Zgodnie z nową propozycją to do przyjęcia sankcji wymagana ma być większość kwalifikowana. Po trzecie, państwa mogą opóźnić sankcje, poddając je ponownie dyskusji szefów państw i rządów — przekonywała Barley.

Oczywiście Fidesz za wszelką cenę stara się zdyskredytować krytyków. Naszym celem jest odebranie funduszy unijnych skorumpowanemu systemowi Orbána, a nie narodowi węgierskiemu czy polskiemu, wręcz przeciwnie: chcemy, aby pieniądze trafiały do obywateli - a nie do Orbána i jego zięcia. W związku z tym nasza propozycja nie polega na obcięciu funduszy, ale na przydzielaniu ich w taki sposób, aby nie przechodziły przez lepkie ręce Orbána, ale docierały do tych, którzy mają być wspierani - dodała.

Czytaj też: Niemieckie radio przeprasza: Sfałszowaliśmy wypowiedź Barley

wPolityce/KG

Powiązane tematy

Komentarze