Informacje

Strajk Kobiet w Warszawie / autor: PAP/Mateusz Marek
Strajk Kobiet w Warszawie / autor: PAP/Mateusz Marek

mBank: "To stanowisko wszystkich nas". Firmy wspierają protesty

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 28 października 2020, 13:30

    Aktualizacja: 28 października 2020, 18:57

  • 26
  • Powiększ tekst

Od kilku dni w polskich miastach trwa tzw. „Strajk Kobiet”. Część firm postanowiła dołączyć do wsparcia protestów

Jedną z nich jest mBank. Bank umieścił materiał z podpisem „wspieramy”. Dziennikarz Artur Ceyrowski skontaktował się z rzecznikiem w celu stanowiska. Jak opisuje: „Próbowałem dopytać rzecznika mBank o szczegóły. Zadałem jedno pytanie: - Czy to oficjalne stanowisko banku? Rzecznik: „To stanowisko wszystkich nas”. Dopytałem jeszcze raz, czy to stanowisko banku, czy jego pracowników? Rzecznik rzucił słuchawką.”

Protesty osobiście poparł także prezes Wedla na Linkedinie.

Do akcji dołączyły także inne firmy, jak Green Caffè Nero, marka klapek Kubota, cukiernia Lukullus.

Firmy podchodzą ostrożnie

Kamil Mirowski, szef działu digital w agencji reklamowej Valkea zaznacza, że „jest czas na to, by podłączać się pod idee czy wartości i jest też czas, żeby milczeć”. Według niego atmosfera jest tak napięta, że „lekkie przegięcie w którąkolwiek ze stron może skutkować atakiem na markę z jednej, bądź drugiej strony”.

To również nie jest czas na kreatywne i emocjonalne komunikaty marek, bo to nie jest czas na budowanie świadomości konsumenckiej czy wspierania sprzedaży, a jakakolwiek próba powiązania się z tak przeładowanym emocjonalnie tematem może skończyć się dla marki tragicznie. Ale to marki. Natomiast firmy, jako przedsiębiorstwa – jak najbardziej powinny. Powinny pokazać, że ich pracownicy, a w szczególności pracownice są dla nich ważne. W jaki sposób? Banalny. Np. ogłosić brak komunikacji marketingowej podczas trwania strajków, bo to nie czas na marketing. Albo (i) dać pracownicom wolne na czas protestów (np. 28.10.2020, gdzie elementem strajku ma być bojkot pracy). W ten sposób firmy mogą pokazać swoje wsparcie. Marki niech lepiej milczą bo skończy się jak z influencerkami, które zostały zlinczowane po tym jak pod hashtagiem strajku próbowały wcisnąć produktowe posty o batonikach, kolczykach czy kożuszkach - podsumowuje Mirowski.

Czytaj też: Morawiecki: skala agresji w ostatnich dniach nieuzasadniona

Media społecznościowe, Wirtualne Media/KGKG

Powiązane tematy

Komentarze