Informacje

przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel / autor: fotoserwis PAP
przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel / autor: fotoserwis PAP

UE: Europejczycy muszą wziąć swój los we własne ręce

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 20 stycznia 2021, 10:20

  • 0
  • Powiększ tekst

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel podczas środowej debaty w Parlamencie Europejskim z okazji zaplanowanego na ten dzień zaprzysiężenia nowego prezydenta USA Joe Bidena oznajmił, że Europejczycy powinni wziąć swój los we własne ręce. Mówił jednak głównie o obecnych i przyszłych relacjach Europy z USA. Akcentując wagę europejskiej wspólnoty i wartości, nie odniósł się do niemiecko-rosyjskiego przedsięwzięcia Nord Stream 2

Czytaj też: Szokująca deklaracja! Komisja Europejska przeciw Nord Stream 2!

Dziś mówimy o czymś więcej, niż tylko o przekazaniu władzy. Chodzi o odnowienie naszych stosunków transatlantyckich, które bardzo ucierpiały w ciągu ostatnich lat. W tych latach świat stawał się coraz bardziej złożony, mniej stabilny, mniej przewidywalny. To oznacza, że bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy jako Europejczycy wziąć swój los we własne ręce, aby bronić interesów i promować swoje wartości - powiedział Michel.

Zaznaczył, że partnerstwo UE ze Stanami Zjednoczonymi jest strategiczne, i zapowiedział wspólną budowę zasad porządku międzynarodowego. Wśród priorytetów w relacjach transatlantyckich wymienił wzmocnienie współpracy międzynarodowej, walkę z Covid-19 i zmianami klimatycznymi, odbudowanie gospodarek oraz wspólne działanie na rzecz bezpieczeństwa i pokoju.

Czytaj też: USA: Dziś prezydentem zostanie Joe Biden

To nie będzie łatwe, ale wspólnie podołamy wyzwaniom. Są rzeczy, które nas dzielą. One nie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. (…) Na pewno nie będziemy czekać na podejmowanie pewnych własnych decyzji. To, co nas jednoczy, jest jednak znacznie większe niż to, co nas dzieli - przekonywał przewodniczący Rady.

Odniósł się też do wydarzeń z 6 stycznia, kiedy w Waszyngtonie doszło do rozruchów i wdarcia się demonstrantów do Kongresu.

Wydarzenia z 6 stycznia pokazały jasno, że mamy jedno wspólne wyzwanie - potrzebę ochrony demokracji. 6 stycznia był lekcją dla nas wszystkich, że (…) nawet w naszej dobrze funkcjonującej demokracji musimy cały czas walczyć o zachowanie praworządności. (…) Musimy pozostać czujni. To dotyczy zarówno Europy, jak i USA” - podkreślił Michel.

Czytaj też: Donald Trump: Módlmy się o sukces nowej administracji

Michel nie wspomniał o realizowanej przez Niemcy i torpedowanej przez USA budowie gazociągu Nord Stream 2. Jest to przedsięwzięcie, które całkowicie ignoruje stanowisko Polski i pomija polskie interesy. W Nord Stream 2, polityczny projekt niemiecko-rosyjski, zaangażowane jest wiele europejskich spółek. Nawet KE wypowiedziała się ostatnio przeciwko NS2, ale dopuściła możliwość jego powstania.

PAP/mt

Powiązane tematy

Komentarze