Informacje

Mateusz Morawiecki  / autor: PAP
Mateusz Morawiecki / autor: PAP

Premier jasno i wprost: Nie mam żadnych kont za granicą

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 4 czerwca 2021, 10:34

  • 2
  • Powiększ tekst

Ani żona, ani ja, nie mamy żadnych aktywów – żadnych środków, żadnych funduszy i żadnych kont za granicą. Żadnych zagranicznych inwestycji - powiedział premier Mateusz Morawiecki w piątek w „Fakcie”.

Szef rządu na pytanie „Faktu” o majątek, „formalnie majątek pana żony”, powiedział, że nie ma żadnej części nieujawnionej.

-Przez około dwudziestu lat pracowałem w bankowości. Od 2007 roku byłem prezesem trzeciego największego banku w Polsce. Rzeczywiście zarabiałem bardzo dużo pieniędzy i nigdy tego nie ukrywałem. Razem z żoną inwestowaliśmy w nieruchomości. Kiedy podejmowałem decyzję o przejściu do polityki, miałem propozycję pozostania w szeroko pojętym sektorze bankowym i zarabiania pieniędzy. Jednak to mnie nie interesowało — powiedział Morawiecki.

Dodał, ten rozdział w jego historii jest zamknięty.

-Ale przechodząc do polityki, nie chciałem, by wpływała na mnie działalność gospodarcza żony: sukcesy czy porażki. W związku z tym dokonaliśmy rozdzielności. Powiem dodatkowo, bo żona mnie do tego upoważniła, że ani ona, ani ja, nie mamy żadnych aktywów – żadnych środków, żadnych funduszy i żadnych kont za granicą. Żadnych zagranicznych inwestycji — podkreślił w rozmowie z gazetą.

„Jesteśmy zwolennikami jawności”

Morawiecki był pytany również o to, czy jako premier wyraża oczekiwanie, że ustawa o jawności majątków najbliższych członków rodzin polityków zostanie odmrożona (obecnie od ponad roku bada ją Trybunał Konstytucyjny – przyp. red.).

-Absolutnie niczego nie zamrażamy i jesteśmy zwolennikami jawności — zadeklarował Morawiecki.

-Popieraliśmy ustawę o jawności majątku polityków, gdy była ona dyskutowana (jesień 2019 – przyp. red). I popieramy ją cały czas — mówił w „Fakcie” premier.

Odbudowa Pałacu Saskiego

-Polskę stać na odbudowę naszych najwspanialszych obiektów i pamiątek z przeszłości — powiedział premier Mateusz Morawiecki w piątkowym „Fakcie”.

Na pytanie o pomysł odbudowy Pałacu Saskiego, który znalazł się w założenia Polskiego Ładu, premier Mateusz Morawiecki wskazał w rozmowie z gazetą, że „to z jednej strony pomysł aspiracyjny: chcemy pokazać, że Polskę stać na odbudowę naszych najwspanialszych obiektów i pamiątek z przeszłości. A z drugiej strony jest to też pewien symbol sprawiedliwości historycznej, o którą się dopominamy i którą potrzebujemy zaznaczyć”.

-Pałac Saski to było piękne miejsce, zniszczone z premedytacją przez Niemców w czasie II wojny światowej. Jego odbudowa to wyraz odbudowy pamięci i ciągłości naszego państwa, na którą Polska powinna się już dawno zdobyć. Myślę, że wszyscy Polacy będą dumni z tego, jak to miejsce będzie wyglądać za kilka lat — powiedział.

-Gdybyśmy na mapie spróbowali zaznaczyć każdy punkt, każde miejsce, gdzie inwestujemy i będziemy inwestować, to nawet małe kropeczki pokryłyby całą Polskę — dodał.

Jak tłumaczył w rozmowie z dziennikiem, te inwestycje dotyczą każdej gminy.

-Oczywiście jedna sprawa to te wielkie, symboliczne inwestycje – jak Pałac Saski. Druga – to przedsięwzięcia takie jak Centralny Port Komunikacyjny. Tunel średnicowy w Łodzi, tunel pod Świną czy przekop Mierzei Wiślanej ważny zwłaszcza dla Warmii i Mazur – to także symbol przełamania pewnego imposyblizmu, i to trzeci rodzaj inwestycji — powiedział Morawiecki.

-Ale najważniejsze będą inwestycje w gminach, w powiatach, inwestycje na bezprecedensową skalę. Mówię tak z pełnym przekonaniem, ponieważ wiemy już dzisiaj, jakimi środkami dysponujemy i jak chcemy zorganizować proces inwestycyjny — powiedział Morawiecki.

Szef rządu wskazał, że cały Polski Ład ma na celu budowę bardziej sprawiedliwego systemu społecznego.

-Dla 90 proc. społeczeństwa, czyli dla 9 na 10 Polaków, te zmiany będą pozytywne lub neutralne — dodał.

Program „Mieszkanie Plus” nie spełnił naszych oczekiwań

Premier pytany był też o programy, które nie okazały się sukcesem, jak np. Mieszkanie Plus. W odpowiedzi podkreślił, że „nie ma ekipy politycznej, która byłaby tak wiarygodna jak my pod względem spełniania obietnic”.

Wskazał, że mieszkania to dla niego jedna z kluczowych spraw. W 2020 roku oddanych zostało najwięcej nowych mieszkań w historii ostatnich 40 lat.

-Ale też przyznaję, że sam ten wycinek programu mieszkaniowego, który nazwaliśmy Mieszkanie Plus, nie spełnił naszych oczekiwań. Dlatego szukaliśmy nowych rodzajów działań, które mogą pomóc budować mieszkania — powiedział w rozmowie z „Faktem”.

Czytaj też: Bon turystyczny - coraz bardziej popularny!

wPolityce.pl/kp

Powiązane tematy

Komentarze