Opinie

http://www.zanim-podpiszesz.pl/
http://www.zanim-podpiszesz.pl/

Reklama ostrzegająca przed lichwą obok reklamy Providenta czyli listek figowy nadzoru finansowego

xxx xxx

  • Opublikowano: 26 listopada 2012, 12:54

    Aktualizacja: 29 listopada 2012, 04:22

  • Powiększ tekst

Siedem instytucji publicznych zaczyna akcję ostrzegania społeczeństwa przed zadłużaniem się w firmach kredytowych. To bardzo szlachetny pomysł, tylko czy zadaniem, przynajmniej niektórych z tych instytucji, nie powinno być eliminowanie lichwy z rynku?

Kampania społeczna „Nie daj się nabrać. Sprawdź, zanim podpiszesz” jest współorganizowana przez siedem instytucji publicznych: Bankowy Fundusz Gwarancyjny, Komisję Nadzoru Finansowego, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Sprawiedliwości, Narodowy Bank Polski, Policję oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Celem akcji jest zwrócenie uwagi na ryzyka związane z zaciąganiem wysoko oprocentowanych krótkoterminowych pożyczek, tzw. „chwilówek”, oraz z korzystaniem z usług finansowych, które nie podlegają szczególnemu nadzorowi państwa.

„Klienci firm oferujących tego typu usługi finansowe są często nieświadomi, że rzeczywiste roczne oprocentowanie „łatwych pieniędzy” może sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy procent. Potencjalni pożyczkobiorcy ulegają pokusie zdobycia „szybkiej gotówki” nie zdając sobie sprawy z konsekwencji wynikających z podpisania pozornie prostej umowy pożyczkowej, co w skrajnych przypadkach może doprowadzić nawet do utraty dorobku życia”

– informuje komunikat prasowy NBP.

Organizatorzy kampanii chcą dotrzeć do odbiorców za pośrednictwem witryny www.zanim-podpiszesz.pl, reklam w stacjach telewizyjnych i radiowych, milionów ulotek wysłanych do Polaków, bezpłatnego numeru infolinii Komisji Nadzoru Finansowego (tel. 800 290 479). Dodatkowo akcję wspierają media publiczne i katolickie oraz partnerzy społeczni, m.in. Episkopat, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Polskie Koleje Państwowe i Naczelna Izba Aptekarska, a nawet szkoły.

Akcja zapowiada się więc na dobrze nagłośnioną i może dzięki temu niektóre osoby powstrzymają się przed skorzystaniem z usług silnie reklamowanego przed świętami Providenta – chyba najlepiej znanej firmy kredytowej. Przy okazji zostanie osiągnięty drugi cel. Wymienione instytucje będą mogły się pochwalić, że przeciwdziałają lichwie.

Dotychczas KNF bronił się, że firmy te nie pobierają od klientów depozytów, więc nie znajdują się w sferze zainteresowania urzędu. Rząd przyznawał, że wie o problemie lichwiarskich opłat za kredyty, ale opłaty te są naliczane zgodnie z prawem – artykuł „Provident uprawia lichwę a rząd zapewnia, że zgodnie z prawem”. Także UOKiK potwierdzał, że otrzymuje skargi na firmy kredytowe, ale działają one zgodnie z prawem – to znaczy informują klientów o kosztach, a wysokość tych kosztów zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim nie jest ograniczona - artykuł „UOKiK podobnie jak rząd usprawiedliwia lichwę stosowaną przez Provident”.

Łatwo więc dojść do wniosku, że skoro istniejące przepisy pozwalają zgodnie z prawem pozbawiać ludzi dorobku całego życia w zamian za niewielką pożyczkę, to należy je zmienić. Wniosku takiego jednak nie złożyły ani instytucje dziś ostrzegające przed lichwą, ani rząd dostrzegający problem, ani nawet reprezentanci narodu – parlamentarzyści.

Ci ostatni okazali się zupełnie nie zainteresowani sprawą. Wysłałem zapytania co poszczególne partie obecne w Sejmie robią, żeby ograniczyć w Polsce lichwę. Wysyłałem je do klubów parlamentarnych i biur poszczególnych partii obecnych w Sejmie. Odpowiedzi doczekałem się tylko od jednego posła – Maksa Kraczkowskiego z PiS – artykuł „Maks Kraczkowski za wprowadzeniem rozwiązań chroniących obywateli przed działalnością firm pożyczkowych”.

Zaskakuje milczenie partii, bo temat wydaje się wręcz wymarzony, żeby pokazać swoje zaangażowanie w reprezentowanie interesów wyborców.

Zacząłem się wiec zastanawiać ile jest prawdy w twierdzeniach, że przepisy dotyczące rynku kredytowego są tworzone pod wpływem lobbingu instytucji finansowych zainteresowanych istnieniem nieregulowanego rynku finansowego. Rynek ten miałby być finansowany przez instytucje rynku regulowanego, które nie mogą sobie pozwolić na takie praktyki pod własnym szyldem. Sprawdziłem akcjonariuszy Providenta.

Jedynym akcjonariuszem Providenta jest brytyjska spółka akcyjna International Personal Finance (IPF). Jest to firma, która działa z użyciem marki Provident w sześciu krajach: Polsce, Czechach, Słowacji, Węgrzech, Meksyku i Rumunii. Dopiero analiza głównych akcjonariuszy tej spółki daje informację, do jakich instytucji trafiają zyski osiągane przez Providenta z tytułu udzielania w Polsce pożyczek, których łączne koszty pozwalają je uznać za lichwę.

10,05 proc. akcji IPF posiada firma ubezpieczeniowa Standard Life Assurance Company, która prowadzi działalność w Ameryce Północnej , Europie , Indiach i Chinach.

5,13 proc. posiada JP Morgan Asset Management czyli część grupy  JP Morgan Chase – jednego z największych holdingów finansowych na świecie z aktywami wartymi 2,118 bln USD działający w ponad 50 krajach. Jest liderem w zakresie bankowości inwestycyjnej oraz usługach dla klientów biznesowych. Spółka zarządza aktywami instytucji, osób prywatnych i pośredników finansowych.

5,11 proc. posiada Marathon Asset Management specjalizująca się w inwestowaniu w portfele kredytowe i papiery dłużne. Zarządza ponad 10 mld USD kapitału. Jest jedną z firm, oskarżonych o próby zablokowania europejskich prób ratowania Grecji.

5,06 proc. posiada FIL Investments International która tworzy i zarządza funduszami kapitałowymi o stałym dochodzie dla swoich klientów. Firma inwestuje w akcje i obligacje o stałym dochodzie na całym świecie.

5,02 proc. posiada Fidelity Management & Research Co. która obsługuje ponad 20 mln inwestorów za pośrednictwem rachunków indywidualnych i instytucjonalnych, w ponad 500 różnych funduszy, i jest jedną z największych amerykańskich firm, z niemal 3,3 bilionów dolarów aktywów.

4,99 proc. posiada Old Mutual plc - międzynarodowa grupa oferująca długoterminowe oszczędzanie. Założona w 1845 roku w Południowej Afryce, jest obecnie notowana na giełdzie w Nowym Jorku i ma ponad 12 mln klientów. Jej spółki zależne to m.in. Nedbank i obecna w Polsce Skandia.

4,89 proc. posiada Schroder Investment Management Limited. Firma świadczy swoje usługi głównie przedsiębiorstwom, firmom ubezpieczeniowym, rządom, organizacjom charytatywnym, funduszom emerytalnym i osobom o wysokich dochodach. Firma inwestuje w akcje i obligacje na całym świecie. Jej fundusze są dostępne także w Polsce.

4,64 proc. posiada BlackRock, Inc największa na świecie firma zarządzająca aktywami. BlackRock zarządza od 5% do 6% wszystkich aktywów zainwestowanych na świecie. Ralph Schlosstein były prezes tej firmy stwierdził, że "BlackRock jest jedną z, jeśli nie, najbardziej wpływowych instytucji finansowych w świecie".

4,10 proc. posiada Norges Bank Investment Management czyli spółka banku centralnego Norwegii odpowiedzialna za zarządzanie operacyjne rezerwą walutową funduszami emerytalnymi.

3,58 proc. posiada Investec Asset Management, który specjalizuje się bankowości i zarządzaniu aktywami. Zapewnia szeroki zakres produktów i usług finansowych na czterech głównych rynkach:. Wielka Brytania, RPA, Australia i Irlandia.

Reszta akcji IPF jest rozproszona wśród mniejszych akcjonariuszy, jednak już z tego zestawienia widać, że wśród akcjonariuszy spółki matki Providenta są największe instytucje inwestycyjne, które same siebie określają jako bardzo wpływowe.

Czy te wpływy są na tyle silne, żeby w Polsce przepisy legalizowały lichwę, instytucje powołane m.in. do zwalczania lichwy ograniczały się jedynie do ostrzegania przed nią, a politycy w ogóle ignorowali sprawę?

 

P.S. Ciekawe których spotów będzie więcej w publicznej telewizji – reklamujących pożyczki Providenta na święta, czy ostrzegających przed tymi pożyczkami w ramach kampanii „Nie daj się nabrać. Sprawdź, zanim podpiszesz”?

 

Maciej Goniszewski

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych