Sell USD
W ostatni tydzień stycznia rynek walutowy wchodzi ekstremalnie rozgrzany. Dolar amerykański znalazł się pod ogromną presją, która rozlała się z Japonii na cały świat. Kurs USD/PLN najniżej od 2018 roku. Czy to już koniec, czy jedynie przystanek?
„Sprawdzam karty” wystarczyło
Chyba nie będzie dużym nadużyciem stwierdzenie, że w piątek mieliśmy do czynienia z jedną z najmniej kosztownych interwencji na rynku walutowym. Przyczynił się do niej Fed z Nowego Jorku, który na zlecenie Departamentu Skarbu wysłał do dealerów walutowych zapytanie o kwotowanie pary USD/JPY. Taki rate-check był dla rynku niezwykle mocnym sygnałem ostrzegawczym przed połączonym działaniem Japonii i USA w celu umocnienia jena. Ostatni raz Amerykanie pomagali w ten sposób partnerom z Azji w 2011 roku po tsunami i katastrofie w Fukushimie. Na ten moment nie stwierdzono, aby tym razem doszło do rzeczywistej interwencji rynkowej, ale efekt na forexie był drastyczny. Nagromadzone na jenie pozycje krótkie zaczęły lawinowo topnieć, a JPY w trakcie piątkowej sesji zyskiwał do dolara nawet 3 proc.. Ostatecznie dla jena piątkowa sesja wiązała się z największą zmiennością od ponad pół roku. Co więcej w poniedziałek kurs USD/JPY dodatkowo otworzył się spadkową luką i pierwszy raz od dwóch miesięcy wrócił poniżej 154 JPY. Aktualne umocnienie jena nie musi być długotrwałe, ale ta waluta w najbliższych miesiącach ma szansę jeszcze niejednokrotnie znaleźć się w centrum uwagi. Tym bardziej jeśli będzie jej w tym pomagał USD.
Make dollar weak again
Dolar wpadł w tarapaty od samego otwarcia zeszłego tygodnia, co pierwotnie było efektem eskalacji napięcia wokół Grenlandii. Ten pożar udało się chwilowo opanować, ale sposób zarządzania amerykańskiej administracji zaczyna ponownie coraz bardziej ciążyć dolarowi. W przestrzeni publicznej znowu co rusz pojawiają się straszaki celne wobec partnerów handlowych (najnowsze to 100 proc. cła na kanadyjskie produkty). Wszyscy już znają doktrynę TACO, jednak – kiedy Amerykanie stają się coraz trudniejszymi partnerami, którzy cały czas uderzają w stabilność – to wreszcie odkłada się także na pozycji USD. W ostatnich dniach nieznacznie zmieniły się rynkowe oczekiwania co do stóp w USA (najszybciej cięcie w czerwcu i 50 pb do końca roku), ale za to diametralnie zmieniła się rynkowa sytuacja dolara. Wydarzenia na JPY były tak naprawdę katalizatorem kolejnej fali ucieczki z USD. Jeszcze 10 dni temu kurs EUR/USD był poniżej 1,16 USD, a dziś w trakcie azjatyckiej sesji zbliżył się już do 1,19 USD i znalazł się całkiem niedaleko zeszłorocznych szczytów. Ekstrema zobaczymy na wielu parach, np. wobec funta dolar jest najsłabszy od września. To jednak nic w porównaniu z odniesieniami dla USD/PLN. Kurs dolara dziś w nocy zbliżył się do 3,53 PLN, czyli poziomu widzianego ostatnio prawie 8 lat temu. W trakcie poniedziałkowej sesji obserwujemy pewne odreagowanie, ale USD/PLN wciąż jest blisko 3,55 zł, co trudno uznać za wyraźne wymazywanie strat z poprzednich godzin. Część analityków wskazuje, że docieramy do kumulacji napięcia wokół Fed, a prezydent Donald Trump ma ogłosić nowego szefa Rezerwy jeszcze w tym tygodniu. Ostatecznie może to wyjść na korzyść dolarowi, tym bardziej że aktualnie liderem wyścigu po nominację jest Rick Rieder (jeden z dyrektorów w BlackRock), czyli nie ktoś z bezpośredniego zaplecza lidera Republikanów. Taki wybór mógłby zmniejszyć obawy o niezależność banku centralnego.
PLN zyskał na parze z USD, ale nie jest już tak kolorowo na parach z innymi głównymi walutami. Kurs euro jest jeszcze w miarę stabilny poniżej 4,21 PLN. Jednak globalne napięcia odbijają się na wycenie bezpiecznych przystani, co skierowało kurs franka na 2-miesięczne szczyty powyżej 4,57 zł. Coraz bardziej oślepia blask złota, które zbliżyło się już do 5100 USD za uncję.
Adam Fuchs, analityk walutowy Walutomat.pl
Przedstawione poglądy, oceny i wnioski są wyrazem osobistych poglądów autorów i nie mają charakteru rekomendacji autora do nabycia lub zbycia albo powstrzymania się od dokonania transakcji w odniesieniu do jakichkolwiek walut lub papierów wartościowych. Poglądy te jak i inne treści raportów nie stanowią „rekomendacji” lub „doradztwa” w rozumieniu ustawy z dnia 29 lipca 2005 o obrocie instrumentami finansowymi. Wyłączną odpowiedzialność za decyzje inwestycyjne, podjęte lub zaniechane na podstawie komentarza, raportu lub z wykorzystaniem wniosków w nim zawartych, ponosi inwestor.
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.