Analizy
Cały rynek patrzy na dolara, który jest wyraźnie w odwrocie / autor: Pixabay
Cały rynek patrzy na dolara, który jest wyraźnie w odwrocie / autor: Pixabay

Dolar po 3,50 zł

Maciej Przygórzewski

Maciej Przygórzewski

główny analityk w InternetowyKantor.pl

  • Opublikowano: 28 stycznia 2026, 13:00

  • Powiększ tekst

Cały rynek patrzy na dolara, który jest wyraźnie w odwrocie. Dzieje się to tuż przed decyzją FED w sprawie stóp procentowych, choć większość zakłada ich utrzymanie. Analitycy nie są zgodni co do powodu osłabienia.

Dolar nadal w odwrocie

Rynki przestały wierzyć w dolara. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia amerykańska waluta straciła na wartości ponad 2,5 proc., a chwilami było to nawet ponad 3 proc. Co tak mocno jej szkodzi? To dobre pytanie. Inwestorzy patrzą bowiem niechętnie na dolara, a nie na inwestycje w USA. Giełdy znów testują historyczne maksima, a rentowności obligacji w ostatnich dniach spadają, co sugeruje rosnące zainteresowanie tym rynkiem. Czy zatem inwestorzy obawiają się obniżek stóp procentowych? Być może, tylko dlaczego nie widać tego na notowaniach kontraktów terminowych na stopę procentową? Co więcej, w ostatnim tygodniu szanse na spadek stóp na kolejnych posiedzeniach spadały. Rosną natomiast oczekiwania na cięcia w okolicach połowy roku, ale tak odległe ruchy nie powinny mieć większego wpływu na rynek walutowy. Jedną z hipotez jest też to, co określa się jako zamykanie carry tradingu. Inwestorzy w USA czasami stosowali strategię polegającą na zadłużaniu się w jenie japońskim. Korzystali zarówno z niższego oprocentowania, jak i z osłabiającego się jena, który tracił m.in. właśnie przez ten proces. Silne ostatnie ruchy na jenie oraz pogłoski o możliwych interwencjach mogły zachęcić część inwestorów do konwersji długu na dolary i realizacji zysków.

Kto po Powellu?

Od grudnia już dwukrotnie zmieniał się lider wyścigu o fotel prezesa FED. Kevin Hassett jeszcze na początku grudnia miał – według portalu Polymarket – ponad 80 proc. szans na objęcie tego stanowiska. Dzisiaj jego notowania spadły do zaledwie 6 proc. Po nim na chwilę liderem został Kevin Warsh. Dziś nadal liczy się w wyścigu, ale jego szanse z dnia na dzień topnieją i wynoszą 27 proc. Obecnie na prowadzeniu jest Rick Rieder z wynikiem 47 proc. To dyrektor ds. inwestycji w globalne instrumenty o stałym dochodzie w dobrze znanym w branży funduszu inwestycyjnym BlackRock. Być może to właśnie jego kandydatura ciąży dolarowi. Jest on bowiem entuzjastą niższych niż obecnie stóp procentowych. Jeśli objąłby to stanowisko, należałoby oczekiwać rewolucji w FED. Na razie jednak, patrząc na notowania kontraktów terminowych, rynki nie grają jeszcze pod ten scenariusz.

Co jeszcze powoduje tani dolar?

Słabszy dolar nie pozostaje bez wpływu na rynki, bo wiele instrumentów i surowców jest bowiem w nim wyrażanych. Gdy amerykańska waluta tanieje, to często ceny dolarowe idą proporcjonalnie w górę, utrzymując wartość w walutach lokalnych. Spadki dolara powodują zatem, że droższa staje się nie tylko baryłka ropy, ale również uncja złota. O ile ropa nadal jest na relatywnie niskich poziomach, o tyle złoto przekroczyło poziom 5300 dolarów, zapominając już, że 5000 miało być ważnym poziomem.

Dzisiaj w kalendarzu danych makroekonomicznych warto zwrócić uwagę na:

15:45 – Kanada – decyzja w sprawie stóp procentowych,

20:00 – USA – decyzja w sprawie stóp procentowych.

Maciej Przygórzewski – główny analityk w InternetowyKantor.pl

»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Drewno opałowe będzie drożeć

Jak Ukraińcy uratowali polski rynek pracy. Przełomowy raport

Tusk chce finansowo zagłodzić 600 tys. gospodarstw rolnych

»»Indie nowym partnerem UE; bezrobotni bez wsparcia powiatów – oglądaj „Piatkę wGospodarce” w telewizji wPolsce24

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych