Informacje

Pixabay / autor: fot. Pixabay
Pixabay / autor: fot. Pixabay

Wojna na Ukrainie odbije się na... hotelach!

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 16 marca 2022, 09:00

  • 1
  • Powiększ tekst

Obok wzrostu cen energii i kosztów działalności, ekonomiczne konsekwencje wojny na Ukrainie będą kolejnym czynnikiem wymuszającym wzrosty cen w hotelach - uważa Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego.

Jak wskazała Izba na podstawie najnowszej ankiety, dokładnie jedna trzecia obiektów hotelowych w lutym nie przekroczyła frekwencji 30 proc. (w styczniu było to 53 proc.), a satysfakcjonujący poziom obłożenia powyżej 50 proc. uzyskało już 30 proc. Najliczniejszą grupę (36 proc. ankietowanych) stanowiły hotele, które odnotowały frekwencję w przedziale 31-50 proc.

Według Izby, dane dotyczące średniej ceny ponownie świadczą o ciągłej tendencji wzrostowej. Jak powiedział PAP sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP) Marcin Mączyński, konieczność podnoszenia ich przez hotele wynika z dynamicznie rosnących kosztów towarów i usług, w tym przede wszystkim cen gazu, energii elektrycznej, a także wynagrodzeń. „Ekonomiczne konsekwencje wojny na Ukrainie będą kolejnym czynnikiem wymuszającym te wzrosty” - dodał.

Podał, że blisko 2/3 hoteli (62 proc.) uzyskało średnie ceny wyższe niż w lutym 2020 r., z czego 33 proc. podniosło je o więcej niż 10 proc. W przypadku 13 proc. obiektów ceny nie zmieniły się w porównaniu do 2020 r., na spadek średniej ceny wskazało 19 proc. hoteli.

Z ankiety wynika, że w lutym wyniki hoteli miejskich i położonych poza miastami wyraźnie różniły się strukturą obłożenia. W tych pierwszych najliczniejszą grupę (43 proc.) stanowiły obiekty, które uzyskały frekwencję w zakresie 31-50 proc. – w pozamiejskich było to odpowiednio tylko 15 proc. Jednocześnie w hotelach pozamiejskich aż 47 proc. nie przekroczyło obłożenia 30 proc.

Wydaje się to zaskakujące, ponieważ luty był pełnym miesiącem szkolnych ferii zimowych” - wskazał Mączyński. Jak wyjaśnił, powodem takiej sytuacji może być fakt, iż część hoteli pozamiejskich nie jest zlokalizowana w miejscach turystycznych kojarzonych z wypoczynkiem zimowym.

Z kolei obłożenie powyżej 50 proc. uzyskało 38 proc. obiektów. W hotelach miejskich proporcje te były bardzo zbliżone – obłożenia 30 proc. nie przekroczyło 29 proc. hoteli, natomiast wynik powyżej 50 proc. frekwencji uzyskało 28 proc. obiektów.

Według Mączyńskiego prognozy rezerwacyjne na kolejne miesiące są słabe i nadal ma miejsce krótkie okienko rezerwacyjne. „3/4 hoteli prognozuje obłożenie w marcu poniżej 30 proc., w tym dwie równoliczne grupy (23 i 24 proc. obiektów każda) z obłożeniem odpowiednio w zakresie 11-20 proc. oraz 21-30 proc. – i to właśnie pierwsza od wielu miesięcy poprawa w strukturze prognozy frekwencji kolejnego miesiąca” - podał.

Jak dodał, w kwietniu 70 proc. hoteli posiada rezerwacje na poziomie nie wyższym niż 20 proc. frekwencji, i to również stanowi poprawę do ubiegłych okresów, choć - jego zdaniem - poziom prognozowanego obłożenia jest oczywiście dalece niesatysfakcjonujący. „Na maj prognozy są zbliżone do kwietnia. 67 proc. hoteli nie przekracza obłożenia 20 proc., z dwiema równolicznymi grupami: po 24 proc. obiektów z frekwencją w zakresie 6-10 proc. oraz 11-20 proc.” - zaznaczył.

W ankiecie online przeprowadzonej w dniach 1–4 marca br. wzięło udział 135 hoteli zlokalizowanych we wszystkich województwach. Spośród nich 75 proc. położonych jest w miastach, 41 proc. to obiekty sieciowe. Większość ankietowanych (77 proc.) to hotele liczące do 150 pokoi, 58 proc. hoteli ma mniej niż 100 pokoi, a średnia wielkość obiektu wyniosła 106 pokoi. Hotele, w których przeważa ruch biznesowy, stanowiły 35 proc., łączące segment biznesowy z turystycznym 42 proc., a specjalizujące się w turystyce wypoczynkowej stanowią 23 proc. Dominującymi formami biznesu hotelowego wśród ankietowanych obiektów są mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa (92 proc.).

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze