Informacje

Unia Europejska / autor: Pixabay
Unia Europejska / autor: Pixabay

Kto rządzi w tej Unii? "Chcą superpaństwa"

Joanna Buczyńska

Joanna Buczyńska

Dziennikarka ekonomiczna, publicystka miesięcznika "Gazeta Bankowa", prowadząca Wywiady Gospodarcze w Telewizji wPolsce.pl

  • Opublikowano: 11 października 2023, 14:20

    Aktualizacja: 25 października 2023, 11:29

  • Powiększ tekst

Zmiany ustrojowe Unii Europejskiej ostatnio bardzo przyśpieszyły. Jak przekazuje dr Saryusz-Wolski został przygotowany nowy dokument, który liczy 120 stron i zakłada 267 zmian w Traktacie o Unii Europejskiej i o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Temat był szeroko omawiany w poniedziałek podczas konferencji naukowej zorganizowanej przez NBP.

W poniedziałek, 9 października br., Narodowy Bank Polski zorganizował konferencję naukową pt. „Unia Europejska w świetle propozycji zmiany Traktatów. Konsekwencje prawne i gospodarcze dla Polski”.

Proponowane zmiany w Traktacie o Unii Europejskiej

Koncepcja Unii Europejskiej Roberta Szumana polega na tym, że Unia to nie superpaństwo, ale związek państw zakładający różnorodność państw, wolności, demokrację, poszanowanie praw człowieka, w tym mniejszości, poszanowanie godności ludzkiej. Tymczasem w Unii Europejskiej został już przygotowany dokument mający wprowadzić duże zmiany w Traktacie UE. Jak rozpoczął debatę dr Saryusz-Wolski w Traktacie Unii Europejskiej planowane są liczne zmiany:

Po pierwsze, zastąpienie jednomyślnego głosowania większością kwalifikowaną;

Po drugie, odrzucenie indywidualnej obrony państw członkowskich. Wspólna policja, która ma karać niepokornych obywateli;

Po trzecie, obligatoryjne przyjęcie waluty euro przez wszystkich członków UE, natychmiast;

Po czwarte, superpaństwo ma decydować o podatkach, budżecie, kasie, skarbcu, przywilejach suwerena i zadłużeniu, które UE zaciąga;

Po piąte, jedna ideologia, której celem jest zarządzanie niemalże wszystkimi sferami życia, włącznie z wyborem samochodu, jedzenia, ubrań;

Po szóste, ideologiczna presja, propagowana pod sztandarem gender, która może tłumić polityczne alternatywy, eliminując różnorodność nurtów konserwatywnych.

W tych dokumentach znalazły się daleko idące zmiany traktatów, które rzekomo zostały sformułowane na żądanie obywateli UE.

Masowy transfer kompetencji z poziomu krajów członkowskich na poziom UE w dziesięciu kluczowych dziedzinach, m.in. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, ochrony granic, leśnictwa, zdrowia publicznego, obrony cywilnej, przemysłu i edukacji. Zwraca też uwagę fakt, że raport proponuje zmiany kulturowo-ideologiczne, poprzez zastąpienie w treści traktatów UE terminu „równość kobiet i mężczyzn” pojęciem „gender equality”, co nawiązuje do promowanej w ostatnim okresie ideologii gender, mówi dr Jacek Saryusz-Wolski

„Quo Vadis”, czyli ”Dokąd idziesz” Unio?

Podczas debaty wspomniano, że wiele w tej sprawie zadziało się już za kuluarami na korytarzach siedziby Unii Europejskiej. Według prowadzącego debatę stworzono pakt zmian w Traktacie o Unii Europejskiej, który spowoduje przekształcenie Unii Europejskiej w scentralizowane, oligarchiczne, europejskie super-państwo, umykające demokratycznej kontroli i eliminujące suwerenność państw-członków. Czy to się uda?

Już w czwartek, 12 października br. zaplanowane jest głosowanie w sprawie raportu na forum Komisji Konstytucyjnej, dodaje dr Jacek Saryusz-Wolsky.

Unia Europejska w swoim zamierzeniu to Unia suwerennych państw, która przestrzega traktatów, opiera się na wzajemnym poszanowaniu – to Unia bliska obywatelom i praktykująca demokratyczne wartości. Ta nowa Unia, to tzw. superpaństwo, które ma pozbawić suwerenności inne państwa, na zasadzie jedni rządzą, a drudzy są rządzeni. To jest suweren i wasal. To już nie struktura demokratyczna, lecz hierarchiczna, na zasadzie logiki siły i przymusu. Narzucanie i sankcjonowanie. Transfer pieniędzy tylko pod warunkami uległości, powiedział dr Jacek Saryusz-Wolski .

W podobnym tonie wypowiedziała się prof. Genowefa Grabowska, który podkreśliła, że:

Słyszeliśmy, że PE wzywa do natychmiastowej zmiany traktatu, bez dyskusji. Przedstawiła to jako bezdyskusyjne wezwanie Rady Europejskiej do szybkiego zwołania konwentu. To nie jest sugestia, to jest wezwanie – „musicie to zrobić teraz”. J

Zmiany Traktatu o Unii Europejskiej są zagrożeniem dla demokracji i nie jest zgodna z ideą powstania europejskiej wspólnoty i w rezultacie stanowi jej zaprzeczenie.

Hierarchiczne zmiany mogą prowadzić do sytuacji, w której jedne państwa nie będą miały absolutnie żadnego głosu, podczas gdy inne, takie jak Niemcy i Francja, będą miały znacznie większy wpływ w kluczowych obszarach. To może tworzyć relacje peryferyjne. Centralizacja zarządzania w Unii Europejskiej, w połączeniu ze wzmocnieniem parlamentu, może sprzyjać hierarchicznym relacjom, pozostawiając innym obszary pozbawione wpływu”, skomentował proponowane zmiany prof. Tomasz Grzegorz Grosse.

Podkreślił przy tym, że wizja hierarchizacyjna może zwiększać nierówności. Jednocześnie zaproponował rozwiązanie „Europy dwóch prędkości”, które umożliwiałoby pogłębienie integracji w centrum, pozostawiając niektóre państwa poza nią, jeśli nie mają ambicji klimatycznych.

Biorący udział w debacie polityk, dr Patryk Jaki również alarmuje:

Te zmiany oznaczają oddanie naszego państwa pod kontrolę granic, fiskalności, spraw społecznych, zdrowotnych i pozbawienie nas suwerenności”, po czym dodaje: „Musimy zadać sobie pytanie: po co nam w ogóle państwo? Kiedy zabrakło silnej Rzeczypospolitej, nasze ziemie były pod wpływem niemieckim i rosyjskim. Niemcy rozważali projekt, który miał przywrócić Polskę na mapie świata, ale jednocześnie uczynić ją zapleczem gospodarczym dla Niemiec, pozbawiając ją suwerennych decyzji. W Polsce do dziś są nawet zwolennicy tego pomysłu.

Wiceminister Sebastian Kaleta, zgodnie z pozostałymi prelegentami, podsumowuje szczegóły nowych zamierzeń, zwracając uwagę na szczególną rolę Niemiec w planowanym przedsięwzięciu.

Powstaje coś na kształt nowego porządku, który nie jest podobny do USA, gdzie panuje wolność. Ten traktat ma być narzędziem niemieckiego państwa, by realizować swoje interesy i wywierać nacisk na innych, by podążali za nimi, tworząc jednolite struktury decyzyjne i działania we wszystkich dziedzinach”, podkreśla polityk.

Pozostaje rozwiązać Unię?

Pani Profesor Gertruda Grabowska uspokaja i dodaje, że w systemie polskich źródeł prawa, w polskiej Konstytucji, mamy wyraźne stwierdzenie, że umowy międzynarodowe muszą zostać ratyfikowane, aby obowiązywały w Polsce. Jeśli tego nie ma, to umowa nie wchodzi w życie, a zatem, przynajmniej na razie możemy spać spokojnie. Ponadto, jak wskazał prof. Grosse, projekt jest jednomyślnie skrytykowany. Budzi on wiele kontrowersji i stanowi zagrożenie nie tylko dla naszej suwerenności, ale także dla suwerenności Europy Środkowej, która jest w dużej mierze zdominowana przez Europę Zachodnią, głównie przez Niemcy. Niemniej jednak ten projekt wprowadza pewne ryzyko i jest mało prawdopodobne, że narody europejskie wytrzymają ten projekt w praktyce. Istnieją, zdaniem profesor Grabowskiej, będącej zwolenniczką Europy zdecentralizowanej i Europy dwóch prędkości, trzy alternatywy, tj. Europa suwerenna, Europa dwóch prędkości, ale nie jako hierarchiczny system, tylko druga prędkość, w której zachowujemy nasze własne tempo integracji oraz kontynuacja obecnych trendów i stopniowy skok centralizacyjny w kierunku hierarchicznego systemu, który zmierza w tym samym kierunku, choć nieco wolniej.

Głos prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego

Wejście Polski do strefy euro oznaczałyby brak możliwości prowadzenia własnej polityki pieniężnej, dostosowanej do potrzeb krajowej gospodarki i ograniczenie prowadzenia własnej polityki fiskalnej. Wspólna waluta i wejście do strefy euro oznacza, że państwa, które podążają w tym kierunku są stale uzależniane od podstawowych parametrów gospodarczych. Wejście to wiąże się z szokiem i upadkiem gospodarki każdego kraju, co ma wpływ na wiarygodność kredytową kraju i problemy logistyczne. W efekcie z tego trudno wyjść, a jeśli już się wyjdzie, to za cenę ogromnych trudności – taki wniosek wybrzmiał z wypowiedzi uczestników drugiej debaty, poświęconej kwestiom gospodarczym, w której udział wzięli prof. Rafał Sura i Paweł Szałamacha, członkowie Zarządu NBP oraz prof. Ireneusz Dąbrowski, członek RPP, który zauważył:

Znamy niemiecki system i niestety jestem pewien, że Niemcy zrobią wszystko, aby ten projekt został zaakceptowany w ten czy inny sposób. Musimy znaleźć sposób, aby właściwie komunikować się ze społeczeństwem. Ta konferencja jest ważna, aby osiągnąć ten cel.

Wprowadzenie euro jako waluty Unii – oznacza likwidację złotego, koniec naszej waluty narodowej i utratę niezależności w kwestiach polityki pieniężnej. Pomija się fakt, że to każdy kraj indywidualnie powinien zdecydować o swojej walucie.

Przejście do strefy euro jest bardzo niekorzystne dla Polski, i wątpliwe, że jakikolwiek premier i prezes NBP, będący w pełni zdrowym duchowo i fizycznie, polski patriota, zdecydowałby się na ten krok, uważa Adam Glapiński, Prezes NBP.

Ponadto wskazuje, że wynagrodzenia w Polsce zawsze byłyby niższe, gdybyśmy byli w strefie euro. Mamy szansę, zdaniem prof. Glapińskiego, stać się jednym z najbogatszych krajów wśród najbogatszych. Aktualni przywódcy Unii Europejskiej odeszli od pierwotnej koncepcji UE, która opierała się na wspólnym rynku. Francja, Niemcy, Wielka Brytania – to były kolonialne imperia, które eksploatowały inne kraje. Problem migracji jest dziedzictwem tych czasów. My tego problemu nie mamy, ale teraz próbuje się nam narzucić te same rozwiązania. Jednocześnie przypomina, że nasza składka w następnym budżecie UE może być wyższa niż to, co otrzymamy. Ograniczenie deficytu budżetowego grozi karą. Kraje budżetowe są teraz pod kontrolą Komisji Europejskiej – jeśli UE uzna, że kraj nie spełnia zobowiązań, traci suwerenność podatkową. Nasze podatki, jak mówi Prezes NBP, są obecnie na stosunkowo niskim poziomie.

Należy również nadmienić, że własna waluta pozwala na stabilizację gospodarki w warunkach światowego kryzysu. Obecnie kurs euro sprzyja rozwojowi gospodarczemu. W przeciwieństwie do Hiszpanii, gdzie obecnie poziom bezrobocia jest katastrofalnie wysoki, zdaniem prof. Glapińskiego w Polsce tego problemu nie ma, dzięki własnej walucie.

Ostatecznie, my, jako Polacy, mamy wpływ na to, jakie zmiany traktatowe przyjmiemy, i możemy uratować naszą suwerenność – podkreśla Glapiński.

Jednocześnie nie neguje faktu podpisania traktatów europejskich i wyjaśnia:

Podpisaliśmy oczywiście traktaty europejskie, gdzie jest mowa o wejściu Polski do euro, ale z derogacją, z ustaleniem, że nastąpi to w momencie, kiedy Polska uzna to za stosowne. Generalnie, z czysto ekonomicznego punktu widzenia, dyskusja na ten temat, (…) może mieć miejsce wtedy, kiedy Polska osiągnie zamożność PKB na głowę chociażby krajów najwyżej rozwiniętych europejskich: Niemiec, Francji, (…) wtedy takie wejście do euro nie będzie szkodliwe, jeśli chodzi o poziom życia Polaków”. W ocenie prezesa NBP wejście obecnie do strefy euro oznaczałoby brak możliwości prowadzenia własnej polityki pieniężnej dostosowanej do potrzeb krajowej gospodarki i ograniczenie prowadzenia własnej polityki fiskalnej – „Oznaczałoby trwały, wolniejszy rozwój gospodarczy – wskazuje prof. Glapiński.

Joanna Buczyńska

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych