Informacje

Serbia / autor: fot. Fratria
Serbia / autor: fot. Fratria

Serbski zwrot: Zadowoli Pekin i Moskwę

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 19 lutego 2024, 10:00

  • 2
  • Powiększ tekst

Władze Serbii chcą kupowaniem uzbrojenia w Chinach i Rosji straszyć Zachód; Belgrad próbuje w ten sposób wymusić na USA i Unii Europejskiej przychylność wobec swoich rządów – ocenia Jakub Bielamowicz, ekspert ds. Bałkanów Instytutu Nowej Europy.

W przypadku Serbii zbrojenia trwają od lat; sprzęt napływa do kraju z różnych kierunków. Zakupy są specjalnie balansowane zgodnie z założeniami polityki wielowektorowej. W ostatnich latach jednak bardzo dużo uzbrojenia płynie z Rosji czy Chin” - zauważa.

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Rząd mówi koniec. Koniec negocjacji ws. zamknięcia kopalń

Zielona rewolucja się sypie

Zdesperowani drwale blokują drogę w Bieszczadach

Intel uruchamia inwestycyjny plan B? Polska out?

Rosyjskie zakupy

W środę prezydent Serbii Aleksandar Vuczić zaprezentował kupiony w Rosji system antydronowy Repellent, którego nabycie - jak zapewnił - uzgodniono „już dawno temu”. Od początku inwazji Rosji na Ukrainę Belgrad nie zawarł nowych kontraktów na dostawy broni z Rosji, jednak wcześniej nabył w tym kraju m.in. przeciwpancerny system Kornet, samobieżny przeciwlotniczy zestaw artyleryjsko-rakietowy Pancyr-S1 czy wojskowe śmigłowce. Ministerstwo obrony Serbii nie podało kosztów tych umów.

Serbska armia otrzymała ponadto chińskie drony CH-95 i chiński system obrony powietrznej FK-3. Również w przypadku chińskiego uzbrojenia wartość kontraktów nie została ujawniona.

Serbia wraca do imperializmu

Analityk Instytutu Nowej Europy zwraca uwagę na to, że poza nabywaniem coraz większej ilości wojskowego sprzętu, „ostatnia dekada rządów Vuczicia - to też proces wzmacniania serbskiej armii także pod względem budowania dumy i wrażenia potęgi”.

To, z czym ostatnio mamy do czynienia, to wzmożenie projekcji siły, wysyłania komunikatów politycznych zbudowanych na temacie zbrojeń i wojska” - dodaje, zaznaczając, że sygnały te kierowane są zarówno poza granice Serbii, jak i do jej społeczeństwa.

Rozmówca PAP podkreśla, że Belgrad chce zakomunikować Zachodowi, że „rozwija partnerstwo wojskowe również z tymi dwoma krajami Wschodu - Chinami i Rosją”. „Zachód zainwestował wiele kapitału politycznego, by przeciągnąć Serbię na swoją stronę – szczególnie po rosyjskiej inwazji na Ukrainę – ale to się dotąd nie udało” - stwierdza Bielamowicz.

Podbicie stawki

Moim zdaniem Serbia podbija tymi zakupami stawkę, chcąc dyktować warunki w regionie. A Waszyngton stawia wszystko na to, by w obliczu tak wielu wybuchających konfliktów, na Bałkanach nie wybuchł kolejny” - podkreśla ekspert.

Dodaje, że ważnym przy próbie wyjaśnienia odgórnego akcentu położonego na obronność Serbii, są stosunki państwa z Kosowem. „Prisztina i Belgrad odpowiadają wzajemnie na zakupy zbrojeń drugiej strony” - zaznacza analityk.

Ruchy wokół Kosowa

W styczniu 2024 roku Waszyngton zaakceptował wniosek Kosowa o zakup rakiet przeciwpancernych Javelin. Armend Muja, poseł rządzącej partii Samostanowienie (alb. Vetevendosje) premiera Kosowa Albina Kurtiego, zaznaczył, że państwo kupiło „jeden pocisk na każdy czołg w arsenale Serbii”. „Serbia przedstawia dla nas niebezpieczeństwo, kupując sprzęt od Rosji i Chin, inwestycje w armie są obecnie wyższe niż za czasów Slobodana Miloszevicia” - zauważył wówczas Muja.

Komentujący sprawę minister obrony Serbii Milosz Vuczević powiedział, że „wszystko, co otrzymują Albańczycy, stanowi zagrożenie dla Serbii”.

Serbia utraciła kontrolę nad Kosowem po kampanii zbrojnej NATO w 1999 roku, będącej reakcją na toczącą się w tym kraju wojnę. Belgrad odmawia uznania ogłoszonej w 2008 roku niepodległości swojej byłej prowincji. Jakub Bawołek

PAP/ as/

Powiązane tematy

Komentarze