Superbroń Putina jest... bezwartościowa
Międzykontynentalne rakiety balistyczne RS-28 Sarmat nadal nie są sprawne, bo Rosjanie nie umieją zbudować do nich silnika - ocenił analityk Timothy Wright z Międzynarodowego Instytutu Badań Strategicznych (IISS). Do niedawna silniki były importowane z Ukrainy, ale w warunkach wojny stało się to niemożliwe.
Informacje o problemach związanych z tym modelem rakiety pojawiają się od lat. Pociski miały wejść do służby w Strategicznych Wojskach Rakietowych w 2018 r., ale do tej pory tylko raz udało się przeprowadzić test, podczas którego pocisk nie wybuchł w momencie startu.
Rosjanie używają silnika zaprojektowanego przez… Ukraińców
Zgodnie z założeniami konstruktorów rakieta Sarmat ma być zdolna przenieść ładunek o masie 10 ton. Jest przeznaczona do przenoszenia np. dziesięciu ciężkich bądź piętnastu lżejszych głowic bojowych, z których każda może być naprowadzana na inny cel. Rakieta Sarmat jest napędzana paliwem ciekłym. Została zbudowana z myślą o zastąpieniu starszego pocisku RS-20 Wojewoda, który pozostaje na wyposażeniu rosyjskich sił zbrojnych od 1988 r.
Silniki rakiety Wojewoda zostały zaprojektowane przez przedsiębiorstwo z Ukrainy. Jednak wraz z rosyjską aneksją Krymu w 2014 r. Kijów zakończył współpracę z Moskwą zarówno w tej dziedzinie, jak też w większości innych sfer.
Przedsiębiorstwa specjalizujące się w Rosji w przemyśle rakietowym - centrum rakietowe im. Makiejewa i moskiewski Instytut Techniki Cieplnej - nie mają doświadczenia w konstruowaniu tego typu silników na paliwo ciekłe do międzykontynentalnych rakiet balistycznych - wyjaśnił Wright.
Rosyjskie siły jądrowe z ograniczonymi możliwościami działania
Do odpalenia pocisku wykorzystywana jest technika zimnego startu. Polega ona na tym, że rakieta jest wyrzucana z silosu w powietrze przez strumień sprężonych gazów, a następnie, w ciągu ułamków sekundy, uruchamiają się małe silniki, które stabilizują pocisk. Dopiero wtedy zaczynają pracować silniki główne. Dzięki temu silos i pojemniki na gaz nie ulegają uszkodzeniu i mogą być wielokrotnie wykorzystywane. Tymczasem zdjęcia satelitarne wykonane po próbie Sarmata w Plesiecku we wrześniu 2024 r. pokazały, że silos i jego otoczenie zostało doszczętnie zniszczone.
Dokładna przyczyna wybuchu nie jest znana, ale krater o średnicy około 60 metrów sugeruje, że rakieta mogła eksplodować jeszcze w silosie - ocenił Wright. Możliwym wytłumaczeniem jest niesprawność silnika, która spowodowała, że z powodu braku wystarczającej siły rakieta spadła z powrotem do silosu i wybuchła.
Zdaniem eksperta IISS trudności we wprowadzeniu rakiety Sarmat do służby sprawiają problemy zarówno rosyjskim strategicznym wojskom rakietowym, jak też twórcom przekazu propagandowego Kremla. Jeśli bowiem okaże się, że ten program rakietowy nie może zostać ukończony, to rosyjskie siły jądrowe będą miały ograniczone możliwości działania. Porzucenie programu rakiet Sarmat oznaczałoby, że rosyjskie wojsko będzie dysponować mniejszymi zasobami rakiet międzykontynentalnych niż Stany Zjednoczone.
PAP, sek
»» Odwiedź wgospodarce.pl na GOOGLE NEWS, aby codziennie śledzić aktualne informacje
»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:
Prezes EBC przestrzega przed skutkami ataków na NBP
Szokujący rachunek za klimat: 28 bilionów dolarów!
Wyłudzenia VAT? „Hulaj dusza, piekła nie ma”
»»Oto Polska Tuska! Luksusowe zamówienia prezesa państwowej spółki - obejrzyj na antenie telewizji wPolsce24